Piłkarze o spotkaniu z inwestorami. „Jasny, optymistyczny przekaz”

Trener i zawodnicy Wisły Kraków nie chcieli zbytnio zdradzać kulis spotkania z Ly Vanną i Matsem Hartingiem, do którego doszło kilka godzin przed meczem z Lechem Poznań (0:1). Czy w szatni powiało optymizmem? – Jak najbardziej. Nie ma innej opcji, w styczniu chcemy razem wznowić przygotowania – mówił Mateusz Lis.

Do spotkania z Francuzem z kambodżańskimi korzeniami i Szwedem doszło w piątek około godziny 17 w hotelu, w którym drużyna kończyła przedmeczowe zgrupowanie.

– Mieliśmy kurtuazyjne spotkanie, konkretne rozmowy dopiero przed nami. Odebraliśmy to pozytywnie i dajmy czas, by wszystkie rzeczy mogły zaistnieć. Wierzę, że to przełomowy moment – powiedział trener Maciej Stolarczyk.

W czwartek szkoleniowiec i dyrektor sportowy Arkadiusz Głowacki rozmawiali z Adamem Pietrowskim, który w imieniu potencjalnych właścicieli zabierał głos w mediach. Jeżeli transakcja zostanie dopięta, może on zostać dyrektorem sportowym.

– Dyskutowaliśmy o potrzebach i pozycjach, które trzeba wzmocnić – mówił trener.

"Chcemy to kontynuować"

Piłkarze nie chcieli zdradzić, co postanowili w sprawie składania wezwań o zapłatę zaległych pensji. Podobnie było przy prośbach o podzielenie się wrażeniami ze spotkania z Vanną i Hartingiem.

Dawid Kort na początku westchnął, potem podrapał się po głowie. – Nie wiem, co powiedzieć. Trudno stwierdzić, czy padły obietnice. Chwilę porozmawialiśmy. Czy jestem spokojny? Tak, bo jadę do domu na święta. Mam nadzieję, że w styczniu wrócimy do zajęć i wszystko dobrze się potoczy – mówił środkowy pomocnik.

Bramkarz Mateusz Lis, który wyszedł z szatni bardzo elegancko ubrany, zażartował, że to strój pod nowych właścicieli. – Przyszli ludzie i coś nam powiedzieli. Wysłuchaliśmy ich, ale nie było czasu, by o tym myśleć. Nie chcę mówić, czy czegoś się dowiedzieliśmy – mówił już na poważnie.

– Czy powiało optymizmem? – dopytaliśmy. – Jak najbardziej. Mamy dobrą drużynę i chcielibyśmy to kontynuować – odpowiedział.

Jakub Bartkowski, zagadnięty o pierwsze wrażenie, nieco się obruszył. – Było dobre – stwierdził ostatecznie. – Komunikat był po angielsku, a kto nie do końca zrozumiał, miał to przetłumaczone. Przekaz był klarowny i optymistyczny – dodał obrońca.

Rafał Pietrzak przyznał, że drużyna jest spokojniejsza i padły "dość ambitne deklaracje".

Ciąg dalszy nastąpi. W sobotę o godzinie 13 Francuz i Szwed mają się spotkać z prezydentem Jackiem Majchrowskim.