Piłkarze Wisły rozgoryczeni po porażce. „Przegraliśmy, choć nie graliśmy złego meczu”

Wisła Kraków ze swojego ostatniego wyjazdu w tym sezonie wróciła bez punktów. – Mecz był wyrównany i bardzo intensywny. Mieliśmy swoje szanse, ale to Górnik okazał się bardziej efektywny – podkreślił na pomeczowej konferencji prasowej trener krakowian Joan Carrillo.

Górnik Zabrze grał mądrze od początku do końca. Wisła próbowała, ale nie zdołała strzelić w Zabrzu nawet jednego gola. – Po drugim trafieniu rywala próbowaliśmy jeszcze coś zmienić, zrobiliśmy zmiany w defensywie, aby przerzucić siły do ataku. Wiedzieliśmy, jaki jest wynik w Białymstoku, a ten, który utrzymywał się w Zabrzu, nic nam nie dawał. Obraz naszego zespołu nie był mimo wszystko zły – ocenił opiekun Białej Gwiazdy.

Walka o puchary

Przed ostatnią kolejką aż trzy drużyny miały szanse, by zająć 4. miejsce w tabeli, które jednocześnie było przepustką do gry w europejskich pucharach. Ostatecznie znaleźli się na nim piłkarze z Zabrza. – Wykonaliśmy wiele pracy, aby zagrać w pucharach. Mecz się już jednak zakończył i jedyne, co nam pozostaje, to przeanalizować spotkanie i zrobić wszystko, aby w przyszłości nie popełniać podobnych błędów. Lepiej przegrać mecz, w którym miało się sytuacje niż wygrać i nie być zadowolonym ze swojej gry – zakończył szkoleniowiec.

Niemoc strzelecka

Nastroje po porażce nie są najlepsze. – Jesteśmy rozczarowani, bo mieliśmy szanse na grę w Europie. Niestety przegraliśmy, choć nie graliśmy złego meczu. Stwarzaliśmy sobie sytuacje, lecz nie strzelaliśmy goli, za to rywal był bardzo skuteczny. Taki jest jednak futbol – powiedział w klubowych mediach piłkarz Wisły Zoran Arsenić.

Swoje szanse mieli i Carlos Lopez i Jesus Imaz, nic jednak do bramki Górnika nie wpadło. – Kluczowym momentem była pierwsza bramka dla Górnika. Po niej spróbowaliśmy zaatakować mocniej i kreowaliśmy sobie więcej sytuacji. Może nieskuteczność wynikała z nieco większego niż zwykle egoizmu z przodu. Nie rozmawiałem jeszcze z Jesusem, ale na pewno jest rozczarowany, tak, jak każdy z nas. To jest profesjonalista i wiem, że będzie pracował mocniej, by być jeszcze lepszym w przyszłym sezonie – zaznaczył zawodnik.

To już jest koniec

Przyszedł czas na podsumowania. – Zaczęliśmy ten sezon świetnie, potem nieco opadliśmy w tabeli. Było dużo dobrych i złych momentów i ten sezon oceniam jako średni. Mogliśmy skończyć lepiej, ale mogliśmy skończyć też gorzej. Dla mnie te rozgrywki były dużym krokiem do przodu i mam nadzieję, że w kolejnym sezonie pokażę się z jeszcze lepszej strony. Podpisałem ostatnio nowy kontrakt z Wisłą i moja przyszłość jest tu – zakończył Arsenić.