Pirotechnika zmorą krakowskich stadionów. Skala zjawiska rośnie

– Poziom bezpieczeństwa na stadionach poprawia się – przekonują nas w Małopolskim Związku Piłki Nożnej. W krakowskich klubach usłyszeliśmy, że największym problemem jest obecnie m.in. pirotechnika.

Trzeba było studzić emocje

Był 29 października 2025 roku, kiedy na nowohuckich ulicach zaroiło się od radiowozów i policjantów. 

Przyczyna? Rozgrywane tego dnia derby pomiędzy drugoligowym Hutnikiem i pierwszoligową Wisłą

Było to pierwsze oficjalne spotkanie obu klubów od wiosny 1997 roku, gdy po raz ostatni zmierzyły się w ekstraklasie.

Emocje sięgały zenitu, nie tylko na stadionie, ale też poza nim. Nie jest przecież tajemnicą, że relacje między kibicami Hutnika i Wisły są napięte, więc policja musiała być przygotowana na wszystko.

Ostatecznie nie obyło się bez interwencji mundurowych

W czasie przemarszu na stadion przy ulicy Ptaszyckiego policjanci użyli gazu łzawiącego wobec fanatyków gospodarzy, żeby ostudzić ich plany zbliżenia się w stronę części jezdni, którą prowadzona była grupa wiślaków.

Pirotechnika największym problemem

Piłkarskie spotkania to zawsze duże wyzwanie dla służb. 

W tym miesiącu mundurowi zabezpieczali mecz europejskich pucharów, rozgrywany pomiędzy Szachtarem Donieck a Lechem Poznań. 

Na stadionie przy ulicy Reymonta zasiadło ponad 11 tys. kibiców

O bezpieczeństwo na ulicach miasta dbało ponad 350 nie tylko krakowskich, ale również śląskich policjantów.

Mundurowych pytamy o bezpieczeństwo na krakowskich stadionach.

Najczęstszymi incydentami na ich terenie są niewątpliwie zdarzenia polegające na odpalaniu pirotechniki oraz próby wniesienia przedmiotów zabronionych – wskazuje Anna Wolak-Gromala z biura prasowego krakowskiej policji.

Na kibiców popełniających wykroczenia funkcjonariusze nakładają mandaty.

– W przypadku niektórych przestępstw i wykroczeń policjanci zatrzymują sprawców w myśl przepisów o postępowaniu przyspieszonym, natomiast karę wymierza wówczas sąd – dodaje Wolak-Gromala.

I przedstawia statystyki za lata 2023-2025. Dane dotyczą wyłącznie tych meczów piłki nożnej, które zostały zakwalifikowane jako imprezy masowe

Nie uwzględniają więc spotkań rozgrywanych na stadionie Hutnika, ponieważ ogląda je tam niespełna tysiąc osób: takie możliwości daje obiekt.

Co wynika ze statystyk? W ostatnich trzech latach rozegrano 150 spotkań, z czego meczów podwyższonego ryzyka było blisko 30. Chodzi o rywalizację między piłkarzami tych drużyn, których kibice nie pałają do siebie sympatią.

– Posiadamy ogólną statystykę związaną z zabezpieczaniem imprez masowych, w tym meczów piłki nożnej, bez rozróżnienia na poszczególne stadiony – zaznacza na wstępie Wolak-Gromala.

W latach 2023-2025 doszło łącznie do ponad 40 chuligańskich ekscesów, z czego najwięcej, bo 28, miało miejsce w ubiegłym roku.

W ciągu trzech lat funkcjonariusze odnotowali 34 wykroczenia, 56 przestępstw i zatrzymali blisko 70 osób.

Puchar Polski. Hutnik Kraków - Wisła Kraków
Puchar Polski. Hutnik Kraków - Wisła Kraków
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Skierowano również 18 wniosków o ukaranie za wykroczenie. 10 spraw zakończyło się wyrokami. Wydano też 8 zakazów stadionowych – wyliczają w biurze prasowym Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

Ogrodzenia łatwe do sforsowania

Prezes Hutnika Kraków Artur Trębacz twierdzi, że przyjazd kibiców z innych miast to duże wyzwanie organizacyjne.

– Taka sytuacja przede wszystkim zdecydowanie podnosi koszty z uwagi na konieczność zabezpieczenia zwiększonych sił ochrony – przekonuje.

Zwraca uwagę, że stadion Hutnika „z uwagi na jego rozłożystość jest bardzo trudny do zabezpieczenia przed niepożądanymi działaniami kibiców”. 

Z kolei bardzo duże koszty zabezpieczenia w żaden sposób nie są możliwe do zbilansowania z przychodów z dnia meczowego z uwagi na ograniczenia infrastrukturalne. Nasze mecze są rozgrywane jako imprezy niemasowe z limitem do 999 osób.
Artur Trębacz

Nasz rozmówca podkreśla, że istniejące ogrodzenia są łatwe do sforsowania

– Stąd konieczność wykorzystywania zwiększonych w stosunku do innych obiektów sił ochrony – twierdzi Trębacz.

Pytany, czy potrzebne są jakieś zmiany w prawie, aby na stadionach było bezpieczniej, odpowiada tak:

Prawo wydaje się już wystarczająco surowe w tej materii. U nas zdecydowanie problemem numer jeden jest przestarzały, niedopasowany do dzisiejszych standardów bezpieczeństwa stadion – twierdzi prezes.

Zachęcają całe rodziny

Bezpieczeństwo w trakcie swoich domowych meczów przy ulicy Reymonta pozytywnie ocenia Wisła Kraków. 

Z perspektywy organizatora zdecydowana większość spotkań przebiega spokojnie i przewidywalnie, a ewentualne incydenty mają charakter pojedynczy i są obsługiwane zgodnie z obowiązującymi procedurami – przy wykorzystaniu monitoringu stadionowego, identyfikacji uczestników zdarzeń oraz współpracy służb porządkowych z policją.
Florentyna Kulig, dyrektor zarządzający TS Wisła Kraków

Przekonuje, że w ostatnich latach poziom bezpieczeństwa na stadionach piłkarskich w Polsce systematycznie rośnie.

Jednocześnie jednym z wyzwań pozostaje kwestia pirotechniki, która pojawia się w całej polskiej piłce i bywa przedmiotem decyzji organów dyscyplinarnych po wybranych spotkaniach – dodaje Kulig.

Zwraca uwagę, że nawet pojedynczy incydent może skutkować poważnymi sankcjami, szczególnie w przypadku spotkań rozgrywanych pod egidą UEFA.

Mecz Hutnik Kraków - Podbeskidzie Bielsko-Biała
Mecz Hutnik Kraków - Podbeskidzie Bielsko-Biała
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

W kontekście pirotechniki warto przypomnieć wydarzenia z ubiegłego roku, kiedy to na mecz Wisły z Ruchem Chorzów część kibiców wniosła olbrzymie ilości takich środków, których odpalenie doprowadziło do trzykrotnego przerwania rywalizacji i poważnych kar dla krakowskiego klubu.

Dyrektorka Wisły twierdzi, że skala zjawiska, jakim jest pirotechnika, rośnie.

Florentyna Kulig wskazuje jednocześnie, że prowadzone są inicjatywy promujące stadion jako bezpieczne i przyjazne miejsce spędzania czasu. 

Kluby zachęcają całe rodziny do udziału w meczach, rozwijając sektory rodzinne – dodaje dyrektorka.

Kibic podczas meczu Wisły Kraków z Ruchem Chorzów
Kibic podczas meczu Wisły Kraków z Ruchem Chorzów
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Tysiące wydarzeń rocznie

Prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej Bartosz Ryt ocenia poziom bezpieczeństwa na stadionach jako dobry. 

Choć nie ukrywa, że wiele jest jeszcze do zrobienia.

– Warto podkreślić, że mówimy o bardzo szerokim spektrum wydarzeń w całej Małopolsce – od spotkań na niewielkich obiektach gminnych, po imprezy masowe gromadzące kilkadziesiąt tysięcy osób. To tysiące wydarzeń rocznie, o różnej skali i stopniu złożoności – twierdzi nasz rozmówca.

Jego zdaniem na przestrzeni ostatnich lat widać wyraźną poprawę w zakresie bezpieczeństwa. – Mamy mniej incydentów, w szczególności o charakterze poważnym czy niebezpiecznym – twierdzi Ryt.

Widać także większą odpowiedzialność po stronie kibiców oraz rosnącą świadomość organizatorów. Dziś stadiony piłkarskie są miejscem bezpiecznym, gdzie można wybrać się z całą rodziną – i w praktyce bardzo często tak właśnie się dzieje – dodaje nasz rozmówca.

Pozdrowienia i wyzwiska

Niestety, na krakowskich stadionach nadal dochodzi do sytuacji, które nie są przyjemne ani dla oczu, ani dla uszu.

Wyzwiska są wykrzykiwane, ale też umieszczane na banerach. 

Jednocześnie z trybun wciąż wysyłane są „pozdrowienia do więzienia”, skierowane do osób, które trafiły tam za łamanie prawa. 

To przypomina, że kibole są obecni na trybunach, a ich zachowanie niejednokrotnie potrafi popsuć piłkarskie widowisko.

***

Cracovia do dnia publikacji nie odpowiedziała na pytania. Wysłaliśmy je 22 lutego.