PiS i wojewoda z PSL uderzają w Aleksandra Miszalskiego. „To policzek dla Krakowian”
W sprawie Strefy Czystego Transportu prezydent Krakowa Aleksander Miszalski mierzy się dziś z krytyką ze strony polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz wojewody małopolskiego Krzysztofa Jana Klęczara z PS.
Obie strony próbują podważyć uchwałę Rady Miasta Krakowa w sądzie.
W poniedziałek poseł PiS Andrzej Adamczyk poinformował o złożeniu skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Kilka dni wcześniej taki sam krok ogłosił wojewoda małopolski.
Adamczyk składa kasację
Podczas konferencji prasowej Andrzej Adamczyk przypomniał, że już w ubiegłym roku zaskarżył uchwałę Rady Miasta Krakowa z 2025 roku, uznając, że strefa „godzi w interes mieszkańców”.
Jak mówił, chodzi nie tylko o mieszkańców samego Krakowa, ale również osoby dojeżdżające do miasta z gmin ościennych.
– Uznaję, że strefa ta godzi w interes mieszkańców, nie tylko Krakowa, ale także wszystkich tych, którzy do Krakowa przyjeżdżają w różnych sprawach – zawodowych, edukacyjnych czy gospodarczych – mówił były minister infrastruktury.
Podkreślił, że nie zamierza wycofywać się ze sprawy i będzie podejmował kolejne działania zmierzające do uchylenia uchwały.
– Będziemy w dalszym ciągu realizowali wszystkie działania, których celem będzie doprowadzenie do uchylenia tej uchwały – zapowiedział.
Sąd odrzucił jego skargę
Pierwsza próba zaskarżenia uchwały zakończyła się jednak dla posła niepowodzeniem.
14 stycznia 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uznał, że Andrzej Adamczyk nie ma interesu prawnego, który pozwalałby mu skutecznie zakwestionować uchwałę o SCT.
Poseł argumentował, że posiada samochód niespełniający norm strefy, a nowe przepisy utrudnią mu dojazd do Krakowa w związku z wykonywaniem mandatu. Wskazywał też, że działa w interesie społecznym.
Sąd nie podzielił tej argumentacji.
W uzasadnieniu stwierdzono, że poseł nie ma mandatu do obrony ogólnego interesu społecznego w takim postępowaniu.
Podkreślono również, że ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora nie daje prawa do swobodnego dojazdu prywatnym samochodem ani nie nakłada na gminy obowiązku tworzenia szczególnych ułatwień komunikacyjnych dla parlamentarzystów.
WSA zauważył też, że poseł może korzystać bezpłatnie z transportu publicznego i otrzymuje środki na używanie prywatnego auta. W ocenie sądu uchwała nie odebrała mu żadnego prawa ani nie zmieniła jego sytuacji prawnej w sposób bezpośredni.
Właśnie to rozstrzygnięcie Adamczyk zaskarżył teraz do NSA.
PiS: Uchwałę trzeba napisać od nowa
W poniedziałek obok byłego ministra wystąpili również radni PiS z Krakowa.
Radny Maciej Michałowski przekonywał, że obecna konstrukcja SCT jest wadliwa, a zapowiadane przez prezydenta Krakowa korekty niczego zasadniczo nie rozwiązują.
– To nie jest wielka korekta, to też nie jest korekta strefy czystego transportu. To jest tak zwane pudrowanie trupa – powiedział.
Jego zdaniem uchwała nie powinna być poprawiana punktowo, ale napisana od początku.
Jak dodał, obecny model strefy jest nieczytelny i w praktyce może doprowadzić do sytuacji, w której mieszkańcy Krakowa i Małopolski nie będą wiedzieli, kto może legalnie wjechać do miasta, a kto już nie.
Wojewoda również idzie do NSA
Kilka dni wcześniej skargę kasacyjną od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego złożył również wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar.
W jego ocenie uchwała w sprawie SCT nadal budzi poważne wątpliwości prawne.
Jak dodał, Kraków jako ośrodek regionalny powinien być dostępny na równych zasadach dla wszystkich mieszkańców Małopolski.
Co zarzuca wojewoda
Lista zarzutów zawartych w skardze kasacyjnej wojewody jest szeroka.
Chodzi m.in. o: naruszenie zasady równości i zakazu dyskryminacji poprzez różnicowanie sytuacji mieszkańców Krakowa i osób spoza miasta, możliwe naruszenie zasady proporcjonalności przy ograniczaniu praw i wolności obywatelskich, brak jasnego wyjaśnienia, czy uchwała została podjęta jako obowiązek wynikający z przepisów, czy jako uprawnienie samorządu.
Wojewoda zakwestionował też sposób, w jaki do sprawy podszedł Wojewódzki Sąd Administracyjny. W jego ocenie sąd częściowo wykroczył poza swoje kompetencje, modyfikując niektóre zapisy uchwały zamiast jednoznacznie ocenić jej legalność.
Miszalski odpowiada
Do decyzji wojewody odniósł się w piątek prezydent Krakowa Aleksander Miszalski.
Prezydent ocenił również, że decyzja wojewody ma polityczne tło.
– Rozumiem, że dla pana wojewody istotny jest polityczny i partyjny uzysk z „krakowskiego obwarzanka” – stwierdził.
Jak dodał, niezależnie od postępowania sądowego Kraków nie zamierza rezygnować z prac nad zmianami w strefie.
– Dalej pracujemy nad wprowadzeniem całościowej korekty SCT – zapowiedział.