Piwo na Rynku Głównym narusza uczucia religijne. Co na to sąd?
R.R., który mieszka w okolicach turystycznego serca Krakowa, postanowił zawalczyć o unieważnienie uchwały dotyczącej reguł usytuowania miejsc sprzedaży i podawania alkoholu.
Uchwała ta określa m.in. odległość sklepu czy baru od takich miejsc jak kościół czy szkoła. Dla centrum Krakowa jest to 50 metrów.
R.R, który jest też członkiem Komisji Zrównoważonej Gospodarki Nocy twierdzi, że zapisy uchwały nie chronią przestrzeni publicznej w tak reprezentatywnej części miasta.
Mężczyzna uważa, że koncentracja ogródków i lokali przy Bazylice Mariackiej czy kościele św. Anny zakłóca odbywanie praktyk religijnych i negatywnie wpływa na ład publiczny.
Uchwała nie wpływa na konstytucyjne prawo
Sąd odrzucił skargę, ponieważ R.R. nie wykazał interesu prawnego. Innymi słowy nie wskazał na żadne skutki, jakie oddziałowują na jego prawa i obowiązki. Według sądu, wyraził jedynie swoją opinie i przekazał odczucia związane z zaistniałą sytuacją.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie zauważył też, że skarżący uważa, że zapisy uchwały naruszają prawa wynikające z Konstytucji, ale się z tym nie zgodził.
W ocenie WSA żaden z przepisów zaskarżonej uchwały nie ogranicza ani nie umożliwia ani też nie wpływa na możliwość korzystania przez skarżącego z wolności określonej w art. 53 Konstytucji (w skrócie: wolność wyznania i sumienia, prawo do praktykowania i wolność od przymusu).
– Odczucia skarżącego, a także jego niezadowolenie z powodu ulokowania miejsc sprzedaży alkoholu świadczą o istnieniu jedynie interesu faktycznego – stwierdził sąd.