Plaza w centrum referendalnej zadymy. „26-metrowe bloki mieszkalne”
Strabag to potężna, międzynarodowa korporacja budowlana z siedzibą w Austrii, która zatrudnia około 80 tysięcy pracowników i generuje roczne obroty przekraczające 18 miliardów euro. Głównym profilem działalności Strabagu jest budownictwo infrastrukturalne (drogi, koleje), kubaturowe oraz nowoczesne budownictwo przemysłowe. W Krakowie do spółki należy teren po dawnej Galerii Plaza.
Jedna ze spółek grupy posiada pozwolenie na budowę sporego kompleksu usługowego. Mogą tam postawić hotel i budynki usługowe z apartamentami na wynajem. Plan miejscowy nie pozwala na budowę pełnoprawnych bloków mieszkalnych.
W kampanii referendalnej przeciwnicy Aleksandra Miszalskiego podnoszą temat byłej Plazy jako przykład wpływu lobby deweloperskiego w krakowskim magistracie. Radny Łukasz Maślona (Kraków dla Mieszkańców) sugeruje, że to m.in. dlatego projekt planu ogólnego jeszcze nie został upubliczniony, ponieważ okazałoby się, że te tereny są przeznaczone pod mieszkaniówkę.
Krok dalej na czwartkowym spotkaniu radnych opozycji z częścią mieszkańców poszedł Włodzimierz Pietrus (PiS), mówiąc, że w projekcie wszystkie tereny obecnie wykorzystywane pod cele handlu wielkopowierzchniowego są przeznaczone w przyszłości pod zabudowę wielorodzinną. Mowa tu o pasażu Kapelanka, galerii Krokus, wspomnianej Plazie czy centrum Zakopianka.
Szef klubu radnych KO Grzegorz Stawowy twierdzi, że nie wie, jakie wnioski złożył Strabag w kwestii działek po Plazie. Podczas czwartkowej konferencji prasowej podkreślił, że skoro mają pozwolenia na budowę obiektów usługowych i chcą iść w tym kierunku, to nie widzi przeszkód.
– Nie znam wniosków, jakie złożyli do planu, o ile jakieś złożyli, ale to nie prezydent, tylko radni na sesji będą decydować o tym, jakie będzie przeznaczenie tych działek – tłumaczył procedurę uchwalania planu ogólnego Stawowy.
Kapelanka: do wyburzenia, Plaza: do sprzedania, Krokus: oczekuje
Wygląda jednak na to, że polityczne przepychanki i przedłużanie przez władze Krakowa przyjęcia najważniejszych dokumentów planistycznych niecierpliwią właścicieli działek.
Strabag postanowił pozbyć się terenów przy Alei Pokoju. Propozycje kupna otrzymało kilka spółek, w tym krakowskie. Jedni odpowiadali negatywnie, twierdząc, że obecna funkcja jest z ich punktu widzenia nieopłacalna albo nie wpisuje się w strategię firmy.
Zwróciliśmy się do firmy z pytaniem, na jakim etapie jest proces sprzedaży tych terenów.
Na konkretne ruchy władz oczekuje natomiast współwłaściciel Krokusa.
Przypomnijmy, że założenia się nie zmieniają: firma chce wyburzyć przestarzałe konstrukcje i stworzyć nowoczesną przestrzeń o mieszanych funkcjach. Firma nie ukrywa, że zależy jej głównie na nowych mieszkaniach, ale też na wykreowaniu znacznie lepszej przestrzeni niż ta obecna, czyli parking.
Jednocześnie zapewnia, że ciągłość działalności sklepu Auchan zostanie zachowana. Prezes Szymon Domagała zadeklarował, że jednym z pierwszych kroków będzie przeniesienie supermarketu do nowego budynku usługowego bez przerwania działalności sklepu.
W maju znaczący ruch wykonał również inny gigant deweloperski – Echo Investment, który złożył wniosek o wyburzenie pasażu Kapelanka. Firma chciałaby tam budować osiedle mieszkaniowe, ale w duchu miasta 15-minutowego, a więc z wszelkimi potrzebnymi udogodnieniami i usługami.
Radny Łukasz Maślona mówi wprost, że przekształcanie przestrzeni przestarzałych centrów handlowych to dobry kierunek, ale każda lokalizacja powinna być rozpatrywana osobno.
Czerwony punkt w planie ogólnym
Radny przekonuje, że częściowo widział ostatnią wersję projektu planu ogólnego. To, co zwróciło jego uwagę, to fakt, że tereny po Plazie – jako jedyne tego typu obszary – mają zmienione przeznaczenie. Dopuszczono tam zabudowę mieszkaniową o wysokości do 26 metrów przy 30-procentowym wskaźniku powierzchni biologicznie czynnej.
– To parametry pozwalające na wybudowanie nawet 100 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej. Taka decyzja jest niedopuszczalna – uważa Łukasz Maślona i zwraca uwagę na kwestię ochrony Stawu Dąbskiego, który jest wyjątkowo cenny przyrodniczo.
Jeśli chodzi o Krokusa, radny stoi na stanowisku, że należy tam zapewnić okolicznym mieszkańcom funkcje, jakich potrzebują na co dzień. – Sklep wielkopowierzchniowy tego nie zapewni – ocenia.
Z kolei Kapelanka to, zdaniem radnego, ogromne wyzwanie związane z oczyszczeniem gruntu. Pod pasażem zalegają bowiem składowane tam przez lata odpady.
Łukasz Maślona podsumowuje, że plan ogólny nie może otwierać inwestorom zbyt szerokiego pola manewru. – Jeśli damy firmom zbyt dużą swobodę, bez wahania ją wykorzystają. Nikt przecież nie zrezygnuje z maksymalizacji zysku – uważa radny.