Pluskwy i karaluchy rozpanoszyły się w bloku. Mieszkanka alarmuje o zagrożeniu

Interweniujemy w sprawie inwazji pluskiew i karaluchów w bloku przy ulicy Kluczborskiej. Problem zgłosiła nam mieszkanka. Tematem zajmuje się m.in. sanepid.

Insekty w całym budynku

Czytelniczka poprosiła nas o nagłośnienie sprawy „poważnego zagrożenia sanitarnego oraz wielomiesięcznej bezczynności instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i zdrowie mieszkańców”.

Problem miał dotyczyć bloku przy ulicy Kluczborskiej. Według relacji Czytelniczki, jedno z mieszkań jest skrajnie zaniedbane, a osoby tam przebywające mają nie przestrzegać podstawowych zasad higieny oraz porządku.

Stan sanitarny mieszkania doprowadził do masowego namnażania się karaczanów i pluskiew.
Czytelniczka

Co kluczowe, insekty zaczęły pojawiać się również w innych lokalach oraz na klatkach schodowych.

– Rozprzestrzeniły się na cały budynek, przechodząc m.in. instalacjami sanitarnymi do innych mieszkań. Wielu lokatorów, w tym ja, zmuszonych jest do regularnych i kosztownych dezynsekcji – napisała kobieta.

Problem był znany wcześniej

Występowanie problemu potwierdził nam małopolski sanepid, który o zaniedbanym mieszkaniu dowiedział się od strażników miejskich.

Zgłoszenie w tej sprawie otrzymaliśmy 22 grudnia ubiegłego roku – twierdzi Dominika Łatak-Glonek, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie.

Pluskwy
Pluskwy

Temat został ostatecznie przekazany do powiatowego inspektoratu sanitarnego, któremu, jak się okazało, problem był znany już wcześniej. Sprawę, w listopadzie ubiegłego roku, zgłosił do sanepidu sam zarządca budynku. Przedstawił dokumenty, które potwierdzały wykonanie dezynsekcji w zaniedbanym lokalu.

Niestety, metoda dezynsekcji natryskowej prawdopodobnie okazała się nieskuteczna.
Dominika Łatak-Glonek

Przedstawiciele sanepidu zaproponowali, żeby do sprawy, poza zarządcą budynku, włączył się również Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Chodziło o przeprowadzenie wspólnych oględzin problematycznego lokalu, w którym rozpanoszyły się insekty.

Miały się odbyć 30 grudnia ubiegłego roku, ale „mieszkanie nie zostało udostępnione do kontroli”. – Stan higieniczno-sanitarny części wspólnych nie budził zastrzeżeń – podkreślają w sanepidzie.

W połowie stycznia tego roku zarządca przeprowadził kolejną dezynsekcję: zarówno części wspólnych, jak również samego lokalu.

Ostatecznie doszło też do kontroli mieszkania, które zostało udostępnione sanepidowi końcem stycznia. 

W efekcie powiatowy inspektorat sanitarny wydał decyzję administracyjną, w której nakazał lokatorowi, by doprowadził mieszkanie do właściwego stanu. Ma on również przedstawić w sanepidzie dokumentację, która potwierdzi, że wykonał dezynsekcję.

Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krakowie
Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krakowie
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

– Inspektorat zobowiązał też zajmującego lokal do wyczyszczenia powierzchni oraz wyposażenia mieszkania, a także usunięcia zalegających tam odpadów. Ma na to czas do 28 lutego – podkreśla Dominika Łatak-Glonek.

Po tym terminie dojdzie do kolejnej kontroli.

Na ten tydzień zarządca budynku zaplanował następną dezynsekcję.

Jak podaje sanepid, karaluchy mogą przenosić bakterie, wirusy, pasożyty, rzadko odnotowuje się przypadki pogryzień.

Z kolei pluskwy to małe owady żywiące się krwią człowieka, dlatego najchętniej przebywają w miejscach, gdzie śpimy: łóżkach, materacach, tapczanach.