Pobili, okradli i poszli do galerii [Video]
Najpierw brutalnie pobili barmana, rozebrali go, zostawili na bieżanowskim osiedlu, a później poszli na zakupy. Na jego koszt. Napastnicy kupili sobie telefony komórkowe. 18-latce, która brała udział w przestępstwie, wystarczyły nowe buty.
Jak twierdzi Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy małopolskiej policji, wszystko zaczęło się w ubiegłym tygodniu w jednym z lokali gastronomicznych na terenie Bieżanowa. – 33-letniemu barmanowi jeden z kolegów, współpracownik, zaproponował podwiezienie do domu. Mężczyzna skorzystał z oferty, a gdy wspólnie wyszli na zewnątrz, czekała już na nich taksówka – opowiada Ciarka.
A po wszystkim poszli na zakupy…
Zamiast przejażdżki, barman trafił do matni. W samochodzie oprócz kierowcy, były jeszcze dwie osoby, w tym 18-letnia dziewczyna. – W pojeździe mężczyzna został dotkliwie pobity, następnie wywieziony w ustronne miejsce i pozbawiony odzieży. Siłą odebrano mu portfel m. in. z karta bankomatową i wymuszono podanie numeru PIN, po czym wyrzucono go z pojazdu na jednym z bieżanowskich osiedli – mówi przedstawiciel komendy wojewódzkiej policji.
Po wszystkim sprawcy poszli do centrum handlowego na zakupy. W „nagrodę” kupili sobie telefony komórkowe, 18-latce wystarczyły buty.
Pobity sam zgłosił się do lekarza, a następnie udał się na policję. Na zatrzymanie nie trzeba było długo czekać. – W pierwszej kolejności został zatrzymany kolega barmana, który zainicjował „porwanie”. Mężczyzna ma 28 lat - jest mieszkańcem Krakowa, w przeszłości był karany za pobicia, a tego przestępstwa dopuścił się w recydywie. Decyzją sądu został już tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy – informuje Ciarka.
Kilka dni później została zatrzymana 18-latka biorąca udział w przestępstwie. Dziewczyna również pojawiała się w policyjnych kartotekach. 27-letniemu taksówkarzowi udział w przestępstwie też nie ujdzie na sucho. Policjanci ustalają czwartego uczestnika - jego wizerunek jest utrwalony na nagraniu pochodzącym z monitoringu centrum handlowego.
Bo był zazdrosny
– Całe zdarzenie zapoczątkował kolega barmana, zazdrosny o to, że spodobała mu się koleżanka w pracy. Koledze miał dać tylko „nauczkę”. Następnie, jak sami przyznali aresztowani – „wszystko wymknęło się spod kontroli”, a najbardziej agresywna okazała się 18-latka – tłumaczy rzecznik prasowy małopolskiej policji.