Pochylnia dla niepełnosprawnych pod znakiem zapytania

Planowana na ten rok budowa pochylni dla niepełnosprawnych przy ul. Konopnickiej stoi pod znakiem zapytania. ZIKiT oszacował koszty inwestycji na o wiele wyższą kwotę, niż przewidziano na ten cel w budżecie. Niewykluczone, że to zablokuje jej realizację.

Pochylnia miałaby powstać przy przystanku Ludwinów w stronę ronda Grunwaldzkiego. Pasażerowie mają tam do dyspozycji mocno zniszczone schody, które stanowią sporą barierę dla osób niepełnosprawnych czy rodziców z wózkami.

Pomóc miała budowa pochylni. Radni dzielnicy w ubiegłym roku przeznaczyli na ten cel 96 tysięcy złotych, co jest sporą kwotą jak na możliwości dzielnicy. Z kolei w budżecie miasta zapisano 200 tysięcy. – Ta kwota była ustalona po rozmowach z przedstawicielami ZIKiT. Miała spokojnie wystarczyć na przeprowadzenie prac – mówi Krzysztof Gacek, radny dzielnicy z osiedla Podwawelskiego. W jednym z komunikatów miasta była nawet mowa o wykonaniu prac za 200 tys. zł.

Cena wzrosła dwukrotnie

Tymczasem teraz okazało się, że Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu oszacował koszty prac na ponad 547 tysięcy złotych. W tej sytuacji nie można rozpisać przetargu, o ile w budżecie nie znajdą się dodatkowe środki. Po przygotowaniu dokumentacji (za 35 tys. zł), na same prace zostało bowiem 261 tys. zł.

– Nie rozumiemy, skąd nagle wzięła się tak wysoka kwota – podkreśla radny Gacek. Jak mówi, dzielnica prowadzi teraz rozmowy, by uratować jeszcze inwestycję. – Teraz czas działa na naszą niekorzyść, bo kończy się już wrzesień, a prace trzeba byłoby przeprowadzić w tym roku.

Piotr Hamarnik z biura prasowego miejskiej jednostki tłumaczy, że taka kwota została wyliczona podczas projektowania pochylni i jest bardziej dokładna, niż wstępne szacunki dokonane przy ustalaniu budżetu. – Szacunkowe koszty mogą się różnić w obie strony od kosztorysu projektowego, bo nie opierają się na dokładnych przedmiarach robót, które dokonywane są na etapie przygotowywania dokumentacji – stwierdza. Ostateczną kwotę i tak można poznać dopiero przy rozstrzyganiu przetargu.

Jak mówi Hamarnik, sprawa pochylni nie jest jeszcze przesądzona. – Szukamy pieniędzy w ramach przesunięć budżetowych, tak by ogłosić przetarg i to zadanie zrealizować jeszcze w tym roku – deklaruje.