Podatek bankowy zapłacą… klienci

Od 1 lutego wejdzie w życie podatek bankowy, dzięki któremu budżet kraju ma zasilić od 6 do 7 miliardów złotych. Wartość podatku w dużej mierze pokryją jednak nie banki, a klienci, na których już teraz przerzucane są koszty. Miesięczna rata kredytu hipotecznego wzrasta o kilkadziesiąt złotych.

Przez cały 2014 rok udzielono w Krakowie 10 tysięcy kredytów mieszkaniowych. Ich łączna wartość wynosi 2,2 mld złotych. Osoby, które zawarły kredyt przed zmianami, mogą jednak spać spokojnie. Banki podnoszą marżę tylko dla nowych klientów, ponieważ jest ona wpisana w umowę na cały okres spłaty kredytu. Podwyżki dotyczą tych, którzy obecnie zaciągają kredyty lub zaciągną je w przyszłości.

O ile drożej?

– W zdecydowanej większości zmiana wyniosła 0,4-0,5 pkt proc., czyli odpowiada planowanej wysokości podatku. Mamy więc do czynienia z przerzuceniem kosztu wprowadzonego podatku bezpośrednio na klientów – ocenia Marcin Krasoń, analityk rynku nieruchomości z Home Broker.

Marcin Krasoń pokusił się też o ocenę, jak mocno podatek bankowy odczują zaciągający kredyty hipoteczne. W obecnych warunkach osoba zadłużająca się na 25 lat na kwotę 300 tysięcy złotych, musi się liczyć z miesięczną ratą kredytu na poziomie 1570 złotych. Jest to o 65 złotych więcej niż przed zmianami. Wzrost raty jest tym większy, im na dłuższy czas zaciągnięty zostanie kredyt. –  Przy rozliczeniu go na 15 lat zmiana raty wyniesie 2,8 proc., przy 20 latach 3,6 proc., a przy 30 – 5 proc. – wylicza Marcin Krasoń.

„Dla banków nic się nie zmieniło”

Na informacje o podatku bankowym najszybciej zareagował bank Pekao. Za nim swoje marże kredytowe podniósł mBank, Deutsche Bank, Eurobank, Bank BPH, Raiffeisen Bank. Mikołaj Fidziński, analityk finansowy Comperia.pl, zaznacza, że dla banków w chwili obecnej jeszcze nic się nie zmieniło i istnieje szansa, że niektóre z nich wcale nie obciążą swoich klientów dodatkowymi opłatami.

– Każdy bank prowadzi własną politykę kredytową: jedne już podniosły wymagania czy ceny, drugie zrobią to wkrótce, a inne być może nie podejmą żadnych działań. Pamiętajmy, że tak naprawdę podatek jeszcze nie wszedł w życie, więc na dziś nic dla banków się nie zmieniło – mówi Mikołaj Fidziński.

Sytuacja na rynku mieszkaniowym dla wielu Polaków jest trudna. Wielu osób nie stać na zakup mieszkania przy całkowitym wykorzystaniu własnych środków, dlatego też kilkadziesiąt złotych nie powinno zaważyć o decyzji kredytowej.

– Podwyżka nie sprawi, że klienci nagle odwrócą się od kredytów hipotecznych, bo kilkadziesiąt złotych miesięcznie będzie dla nich do udźwignięcia, choć na pewno znajdzie się grupa klientów, dla której będzie to jednak nie do przyjęcia i widząc wysokość raty kredytowej, nie zdecydują się na zakup mieszkania – wyjaśnia Marcin Krasoń.