Podgórze nie powinno być drugim Kazimierzem [Rozmowa]
Dlaczego Rynek Podgórski jest wizytówką miasta? Czy południowa część Krakowa może stać się dzielnicą rozrywkową? Co powoduje, że Podgórze zachowuje swój unikalny charakter i klimat? – na te oraz inne pytania w rozmowie z Patrykiem Salamonem odpowiada Paweł Kubisztal, prezes Stowarzyszenia PODGORZE.PL.
Patryk Salamon: Dlaczego pierwotny projekt przebudowy Rynku Podgórskiego nie uzyskał akceptacji mieszkańców oraz środowisk naukowych i architektonicznych?
Paweł Kubisztal, stowarzyszenie PODGORZE.PL: Najtańsze projekty wyłonione w drodze przetargów nie tworzą wartościowych przestrzeni publicznych. Wybrano projekt, który degradował Rynek Podgórski do roli podrzędnego, uzdrowiskowego placyku. Urzędnicy chcieli zastosować naiwne powielenie neogotyckich wzorów z kościoła św. Józefa na projektowanej nawierzchni Rynku, który jest przecież placem klasycystycznym. Zaproponowano rabaty kwiatowe właściwe bardziej uzdrowiskowym parkom niż miejskim placom. A wszystko ozdobiono obcą stylistycznie fontanną.
Rynek Podgórski może być wizytówką naszego miasta?
Ten plac już jest jedną z wizytówek Krakowa, choć na razie bardziej wizytówką braku troski miasta o jego wygląd.
Co muszą zrobić miejscy urzędnicy, aby ten plac stał się miejscem przyjaznym dla krakowian?
To bardzo proste. Żeby przestrzeń była przyjazna dla mieszkańców, trzeba im pozwolić mieć wpływ na to, jak ma miejsce wyglądać. Krakowianie powinni decydować o Rynku Podgórskim.
Czy Rynek Podgórski może konkurować pod różnymi względami z innymi placami miejskimi, takimi jak np. Mały Rynek czy Plac Szczepański?
Myślę, że nie ma potrzeby, aby Rynek Podgórski musiał zmierzać się z placami w Krakowie. Każde miejsce ma swoją specyfikę.
Czy po przebudowanie Rynek Podgórski nie stanie się miejscem knajpianym? Może właśnie powinien pełnić funkcję rozrywkową?
Jaki będzie Rynek powinni zdecydować mieszkańcy, choć obawiam się, że zdecydują miejscy urzędnicy lub firma, która zaproponuje najniższą cenę za jego przebudowę. Wpisanie w warunki przetargu konieczności konsultacji społecznych niestety nie gwarantuje wpływu mieszkańców na projekt. Zbyt dobrze wiemy, jak wyglądają konsultacje w naszym mieście…
Co jest najcenniejszego w Rynku Podgórskim? Jakie elementy tworzą niepowtarzalny klimat podgórskiego placu?
Rynek ma kształt trójkąta, to bardzo rzadkie. Otaczają go w większości klasycystyczne kamienice z charakterystycznym budynkiem dawnego magistratu miasta Podgórza. Plac pozwala na doskonałą ekspozycję bryły kościoła św. Józefa. A z ciekawostek warto dodać, że był to pierwszy plac na terenie obecnego Krakowa, gdzie rozbłysło światło elektryczne, przy Rynku Podgórskim mieszkał także Fryderyk Chopin podczas swojej jedynej wizyty w Krakowie.
Które miejsca w Podgórzu wymagają renowacji, aby ta dzielnica (obszar Starego Podgórza) mógł np. konkurować z Kazimierzem?
Dlaczego miałby konkurować z Kazimierzem? Do znudzenia powtarzamy, że Podgórze nie powinno być drugim Kazimierzem, a raczej pierwszym Podgórzem. Dawne Wolne Królewskie Miasto Podgórze, obecnie dzielnica XIII ma swoją historię, zabytki, znane postaci, ciekawą architekturę i mnóstwo atrakcji, których próżno szukać w innych częściach miasta. Bogactwo Krakowa polega też na zróżnicowaniu poszczególnych dzielnic, stąd trudno mówić o konkurencji pomiędzy nimi.
Wiele miejsc w Podgórzu wymaga renowacji. Od unikalnego w skali kraju Parku Bednarskiego, przez stadion Korony, najładniej położony w Krakowie, po znikające Zabłocie, które jeszcze kilka lat temu miało szansę stać się przykładem rewitalizacji poprzemysłowej części miasta….
Może Podgórze powinno pozostać uśpioną dzielnicą, która nie będzie tętnić nocnym życiem?
Podgórze nie jest uśpioną dzielnicą, a wręcz przeciwnie: tętni życiem mieszkańców. Autentycznym życiem lokalnych sklepów, przypadkowych spotkań ze znajomymi na ulicy i sobotniego targu, który w tym roku udało się nam zorganizować na Rynku Podgórskim.
Podgórze zachowało charakter „miasta w mieście” i autentyzm, którego próżno szukać w centrum, zamienionym na atrakcyjną wydmuszkę dla turystów. Nie dotarły tu jeszcze restauracje z „Polish Food”, ani kiczowate pamiątki rodem z Chin.
Nie ubolewam, że nie ma w Podgórzu setek knajp, z których w późnych godzinach nocnych wysypują się imprezowicze i chwiejnym krokiem ruszają w miasto. W nocy czasem warto spać.