Pogoń-Cracovia. Zieliński: Rozumiem, że kibice są wkurzeni. Ja też jestem
Na najdalszy wyjazd w sezonie podopieczni Jacka Zielińskiego wyjechali już w czwartek po śniadaniu i zatrzymali się w Opalenicy. Klub zapewnił piłkarzom nocleg i dwa treningi, więc nie będą mieli prawa narzekać na zmęczenie podróżą, bo została ona dobrze zaplanowana. Do hotelu w Szczecinie zespół dotarł w piątkowy wieczór. W kadrze zabrakło Davida Jablonsky'ego, który zerwał więzadło krzyżowe i uszkodził łękotkę, a także pauzującego za żółte kartki Michała Rakoczego.
Wciąż mają szansę na puchary
Przed spotkaniem z Widzewem Zieliński mówił, że jest to mecz ostatniej szansy, jeżeli drużyna myśli o zajęciu na koniec sezonu czwartego miejsca i zakwalifikowaniu się do europejskich pucharów. Cracovia była o krok od wygranej z beniaminkiem. Po dobrym meczu straciła prowadzenie w doliczonym czasie gry. Teraz trener przekonuje, że mówiąc o ostatniej szansie, wziął te słowa w cudzysłów.
– Sytuacja się skomplikowała, ale może się lekko odwrócić, jeśli wygramy w Szczecinie. Pozostałe zespoły nie uciekają, można powiedzieć, że jest status quo w tej grupie – uważa.
Cracovia zagrała ostatnio odważnie w ataku, czy może to powtórzyć na wyjeździe? – Możemy tak zagrać. Taki mamy zamiar, ale zawsze decyduje też dyspozycja przeciwnika. Mierzymy się z dobrym zespołem, który u siebie gra bardzo ofensywnie. Chcemy przeciwstawić się Pogoni, poszukać swoich szans i przywieźć trzy punkty. Wydawałoby się, że plan jest prosty, natomiast poczekajmy na realizację – podkreśla.
Pogoń zajmuje czwarte miejsce z 41 punktami na koncie. Cracovia ma o sześć mniej, a po wygranej w Wielki Czwartek Piasta Gliwice spadła na ósme miejsce.