Polacy nie mają świadomości finansowej [Rozmowa]
Większość Polaków zdaje sobie sprawę, że wiedza o finansach jest ważna, jednak mało kto rzeczywiście się na nich zna i wie, jak je kontrolować. Karolina Barańska z Grupy KRUK, zajmującej się obsługą należności, opowiada o planowaniu budżetu domowego i gdzie szukać alternatywnych form zarobku.
Łukasz Dankiewicz, LoveKraków.pl: W pierwszym kwartale tego roku obsługiwali Państwo dług 113 tysięcy mieszkańców Małopolski. Nie potrafimy odpowiednio dysponować swoimi środkami, czy może zmusza nas do tego życie?
Karolina Barańska: Sytuacja na tle całego kraju jest dosyć znacząca. Województwa małopolskie, dolnośląskie, mazowieckie i śląskie przodują, jeśli chodzi o nasze dane w wielkości zadłużenia i liczbie osób zadłużonych. Trzeba jednak pamiętać, że są to regiony, które mają najwięcej mieszkańców, dlatego te liczby zawsze będą większe niż np. w województwie świętokrzyskim. W naszym badaniu 64% Małopolan stwierdziło, że wydaje dokładnie tyle, ile zarabia. Eksperci finansowi nazywają ich „przekaźnikami pieniędzy”. Te osoby zaraz po uzyskaniu pensji przekazują je dalej, sobie nie zostawiając nic. Jest to niebezpieczna sytuacja, bo kolejny nieplanowany wydatek pokrywany z bieżącej pensji może mocno zachwiać domowym budżetem.
Często zaczyna się od drobnych, nieplanowanych wydatków, a później sprawy trafiają do sądu. Nie uważa Pani, że procesy nie odstraszają kolejnych dłużników?
Sprawa nie trafi do sądu, jeśli osoba zadłużona podejmie kontakt z wierzycielem. Wiele firm obsługujących zadłużenia chce się dogadać na drodze polubownej i daje możliwość rozłożenia długu na raty. Warto z tego skorzystać właśnie ze względu na oszczędności. Jest to najtańsza forma spłaty zadłużenia, ponieważ nie są doliczane koszty sądowe, a później komornicze.
Żeby uniknąć nieprzyjemnych spraw sądowych i nerwów związanych z procesami, warto monitorować swoje wydatki. Jak robić to najbardziej efektywnie?
Przede wszystkim je zapisywać. Prowadziliśmy kilka lat temu badania dotyczące wiedzy finansowej Polaków i okazało się, że 3/4 społeczeństwa przyznaje, że stara się jedynie zapamiętać swoje wydatki. Z własnego doświadczenia wiem, że to nie jest możliwe. Kilka razy zdarzyło mi się nie do końca dokładnie opisać danego wydatku w domowym budżecie i po miesiącu nie mogłam sobie przypomnieć, na co wydałam te pieniądze. A co dopiero, gdy staramy się zapamiętywać wszystkie swoje wydatki?
Samo ich zapisywanie zapewne nie wystarczy…
To dopiero połowa drogi. Trzeba pamiętać, że w ciągu roku będzie wiele stałych i zmiennych wydatków, takich jak ubezpieczenie mieszkania i samochodu czy wesele kogoś bliskiego. Eksperci finansowi doradzają, żeby te kwoty zaplanować i rozłożyć na dłuższy czas, np. w skali roku, dzięki czemu nie będziemy musieli pokryć jednego wydatku połową pensji.
Z jakich wydatków będzie nam najłatwiej zrezygnować, aby nieco podreperować domowy budżet?
Wszystko jest kwestią indywidualną i zależy chociażby od miejsca zamieszkania i grupy społecznej, w której jesteśmy. W dużych miastach, takich jak Kraków, można np. od czasu do czasu zrezygnować z jedzenia na mieście. Warto też porównywać ceny w sklepach oraz u dostawców usług. Oszczędzanie na wodzie i prądzie wydaje się truizmem, jednak w skali roku są to spore oszczędności. Jeśli to możliwe, warto też przesiąść się latem z samochodu na rower lub korzystać z komunikacji miejskiej, ponieważ to znacznie tańsza forma dojazdów. Znam tez sporo osób, które zauważyły realne oszczędności po tym, jak rzuciły palenie. Wbrew pozorom porzucenie nałogu może pomóc w oszczędności nawet 300 złotych. Wakacje to czas wzmożonych wydatków, więc tutaj też jest wiele sposobów na oszczędności bądź dodatkową pracę.
Czy rzeczywiście Polacy decydują się na dodatkową pracę w wakacje, aby podreperować swój budżet?
Najczęściej decydują się na nią młodzi ludzie, którzy nie przeznaczają wakacyjnego zarobku jedynie na spłatę zadłużenia, ale oszczędzają też z myślą o całym roku. Ale jest to oczywiście bardzo indywidualna sprawa, bo część osób niestety stwierdza, że po prostu nie ma dodatkowych pieniędzy, a inni szukają nowych źródeł dochodu przez cały rok.
Gdzie szukać dodatkowych sposobów na zarobek?
W większych miastach wakacje to czas wielu imprez. Warto dowiedzieć się, czy przypadkiem organizatorzy nie potrzebują pracowników. Chociażby pomocy technicznej, hostessy czy kelnera. Można równocześnie zarobić dodatkowe pieniądze i uczestniczyć w imprezach. Warto szukać też wszelkiego rodzaju pomocy sąsiedzkiej. Wiele osób potrzebuje kogoś do opieki nad domem czy zwierzętami, gdy wyjeżdża na wakacje. Tych form zarobku naprawdę może być sporo, a wszystko zależy od naszego pomysłu na siebie.
Podsumowując: jaka jest szansa na to, żeby Polacy bardziej świadomie kontrolowali swoje wydatki?
Sytuacja finansowa Polaków na pewno poprawi się, jeśli wzrośnie nasza świadomość na temat finansów. Niestety, większość z nas wie, że wiedza finansowa jest przydatna, ale niewiele osób faktycznie chce ją zdobywać. Niewielu potrafi porównać różne oferty, np. kredytowe, co niesie ze sobą dodatkowe koszty. Co prawda z badań wynika, że Małopolanie są bardziej oszczędni, jednak nie zmienia to faktu, że nam, jako społeczeństwu, oszczędne podejście do życia nie jest nam bliskie. Przyczyniła się do tego między innymi zmiana ustrojowa. O wszystko jest nam teraz łatwiej, wielu młodych chce mieć wszystko od razu i posiłkuje się kredytami. Nasza pensja nie jest jednak z gumy. Pieniądze się nie rozciągną, więc musimy przemyśleć, czy kilka zobowiązań finansowych naraz nie będzie problemem dla naszego domowego budżetu.