Polacy uczą się jak jeździć bezpiecznie

Każdy kierowca jeżdżący na co dzień po polskich drogach ma świadomość, że ich stan techniczny powoduje realne zagrożenie szczególnie w okresie zimowym. Na szczęście na nasze szosy coraz częściej wyjeżdżają odpowiedzialni kierowcy, dbający zarówno o siebie, jak i innych uczestników ruchu. Jednym ze sposobów na zwiększenie bezpieczeństwa są specjalne kursy jazdy.

– Widać zwiększenie zainteresowania kursami. Wiąże się to ze wzrostem świadomości kierowców, którzy coraz częściej zdają sobie sprawę z ryzyka i tego, że za ich bezpieczeństwo nie odpowiada wyłącznie zły stan dróg, ale również same umiejętności – tłumaczy Michał Kościuszko, były rajdowy v-ce mistrz świata i właściciel szkoły jazdy.

Nauczyć kierowcę… jak jeździć

Eksperci są zgodni – kierowcy, którzy mają za sobą jedynie kurs na prawo jazdy, zazwyczaj operują jedynie dwoma odruchami: gwałtownym hamowaniem i impulsywną ucieczką w bok. Te nawyki często są jednak nie tylko nieskuteczne, co wręcz niebezpieczne. Podstawowym celem szkoleń bezpiecznej jazdy jest więc zapoznanie kierujących z naprawdę krytycznymi sytuacjami, takimi jak poślizg czy wystąpienie gwałtownej przeszkody.

Niektórzy podczas kursów po raz pierwszy udowadniają sobie, że kluczem do szybkiego przejechania trasy niekoniecznie jest wciśnięty „do dechy” gaz, a przede wszystkim płynna jazda, niepowodująca zarzucania pojazdu. W programie zwykle jest też miejsce na część teoretyczną, opartą na nauce zasad i technik bezpiecznej jazdy, ale zdecydowanie przeważa jednak praktyczna część, podczas której kierowcy stykają się z sytuacjami, które mogą ich spotkać na prawdziwej drodze. Uczestnicy uczą się właściwego hamowania, unikania kolizji i jazdy na trolejach.

Dla każdego

Do uczestnictwa w kursach bezpiecznej jazdy zwykle nie trzeba posiadać nawet 18 lat, a tym samym prawa jazdy. – Przychodzą do nas ludzie młodzi, którzy są dopiero na etapie zdawania egzaminu, ale także osoby starsze, które chcą poprawić swój dotychczasowy warsztat. Olbrzymia część naszych klientów to jednak firmy, które na przeszkolenie wysyłają swoich pracowników – dodaje rajdowiec.

Drogo, ale się zwraca

Ceny szkoleń uzależnione są od rodzaju kursu i szkoły. Najprostsze jednodniowe kosztują średnio 250-300 złotych za osobę w grupie. Dwudniowe kursy podwajają ten wydatek, zaś najdroższe są lekcje indywidualne – za te zapłacimy kilka tysięcy złotych. Niektóre szkoły oferują jeszcze droższe szkolenia. Za zajęcia prowadzone przez Krzysztofa Hołowczyca dopłata dla grupy wyniesie nawet kilkanaście tysięcy. W Krakowie zajęcia prowadzi Michał Kościuszko. – Bardzo lubię to robić. Szkolę głównie kierowców wyczynowych, ale uczestniczę także w szkoleniach indywidualnych z techniki jazdy – opowiada.

Cena kursów odstrasza głównie tych, którzy nie znają korzyści płynących z uczestnictwa. Tymczasem udokumentowany udział w lekcjach bezpiecznej jazdy może przyczynić się chociażby do obniżenia ceny obowiązkowego ubezpieczenia. Ubezpieczalnie przygotowują specjalne oferty, które mogą obniżyć składkę naszego OC o nawet 20%. Prawdziwa korzyść z nabytych umiejętności będzie jednak zupełnie niemierzalna w żadnej walucie świata, gdy dzięki nim uratujemy życie swoje i naszych bliskich.