Policja zachęca do noszenia odblasków. „To może uratować życie”

Najczęściej do wypadków w okresie jesienno-zimowym dochodzi między godziną 17 a 20. Funkcjonariusze tłumaczą, że wówczas jest już ciemno, a ruch pieszych, rowerzystów oraz samochodów jest wciąż duży. Przed utratą zdrowia lub życia mogą uchronić elementy odblaskowe.

– Na drogach wciąż giną lub ulegają poważnym wypadkom piesi. Są oni „niewidocznymi w ciemnościach punktami”. Niestety nie wszyscy są świadomi tego, że niewielki element odblaskowy widoczny dla innych użytkowników dróg to nie gadżet, tylko przedmiot, który może zapobiec tragedii i uratować życie – tłumaczy Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. W 2013 roku w całej Małopolsce doszło do ponad 1000 potrąceń pieszych, w wyniku których zmarło ponad 100 osób.

Warto pamiętać, że przy prędkości 50 km/h samochód w ciągu sekundy przejeżdża około 14 metrów. Droga zatrzymania przy tej prędkości na suchej nawierzchni wynosi 26 metrów, na mokrej 30, a na śliskiej jezdni 46 metrów. Natomiast przy prędkości 90 km/h w ciągu sekundy samochód przejeżdża dystans 25 metrów. Droga zatrzymania przy tej prędkości na suchej nawierzchni wynosi 70 metrów, na mokrej 90, a na śliskiej 140 metrów.

– Na nieoświetlonej drodze, kierowcy samochodów widzą przede wszystkim silne światła pojazdów nadjeżdżających z przeciwka i znaki poziome wymalowane na jezdni. Sylwetki pieszych i rowerzystów dostrzegają w ostatniej chwili, zazwyczaj w odległości 30-40 metrów. Przy złej pogodzie widoczność jeszcze bardziej się pogarsza. Jeśli jednak pieszy wyposażony jest w element odblaskowy odbijający światła samochodu, kierowca spostrzeże go już z odległości 130-150 metrów, czyli o około pięć razy wcześniej – mówi policjant.