Politycy o tym, jak wyciągnęliby Kraków z długów. Tutaj szukaliby oszczędności

– W każdej dziedzinie należy znaleźć wydatki, które nie są konieczne. Wydawanie kasy na promocję, organizacje turystyczne czy ławki za kilkaset tysięcy złotych, należy odłożyć na kiedyś – komentuje Michał Drewnicki z Prawa i Sprawiedliwości. Co proponują inni politycy?

Jak wyciągnąć Kraków z długów?

– W perspektywie dwóch kadencji jest ogromna szansa na znaczącą obniżkę zadłużenia, bez drastycznych cięć usług świadczonych dla mieszkańców – mówił wczoraj dla naszego portalu radny Łukasz Gibała, szef klubu Kraków dla Mieszkańców.

W 2024 roku Kraków był najbardziej zadłużonym miastem w kraju. Na dzisiejszej nadzwyczajnej sesji rady miasta, zwołanej na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości, strona prezydencka ma przedstawić informację na temat obecnego stanu finansów gminy.

My pytamy polityków z różnych opcji: jak wyciągnęliby Kraków z długów?

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa z Prawa i Sprawiedliwości Michał Drewnicki twierdzi, że należałoby zacząć od tego, co zapowiadał prezydent Aleksander Miszalski, a co jego zdaniem spełzło na niczym: audytu finansowego.

Michał Drewnicki, radny PiS
Michał Drewnicki, radny PiS
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

– Ale nie prowadzonego przez księgowego, tylko przez osoby merytoryczne, które pokażą, gdzie można szukać oszczędności – twierdzi Drewnicki.

Po drugie, należy znaleźć w każdej dziedzinie miasta wydatki bieżące, które nie są konieczne. Wydawanie kasy na promocję, organizacje turystyczne, czy ławki za kilkaset tysięcy złotych, albo krawężniki z drogiego kamienia, należy odłożyć na kiedyś. Ale dokładne miejsca może wskazać tylko zespół ludzi, który miałby dostęp do wszystkich miejskich dokumentów, a te ma prezydent.
Michał Drewnicki

Czy należy bezwzględnie redukować dług, zawieszając większość inwestycji: kosztem tego, że zmniejszy się komfort usług publicznych?

– W Krakowie problem polega na tym, że poziom inwestycji jest marny, a dług idzie na pokrycie bieżących wydatków – odpowiada Drewnicki na tak postawione pytanie.

Podkreśla, że za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy dochody samorządów wzrosły dwukrotnie. – Obwinianie Prawa i Sprawiedliwości o problemy jest kłamstwem i manipulacją. Same wpływy z podatku PIT wykraczały znacznie poza plany, zapisane w dokumentach, więc pieniędzy było znacznie więcej niż planowali urzędnicy – dodaje radny.

Jego zdaniem obecny rząd nie wspiera wystarczająco samorządów.

– Pamiętam doskonale obietnicę finansowania edukacji w 100 procentach przez budżet państwa. Niech zrealizują to, co obiecywali, a Kraków zyska i może nawet będziemy mieli nadwyżkę? – zastanawia się Drewnicki.

Czy miejskiemu budżetowi mogą ulżyć pieniądze np. z Krajowego Planu Odbudowy?

– Oczywiście, ale trzeba pamiętać, że środki unijne to średnio 1-3 proc. wszystkich dochodów miasta. Nie spodziewam się tutaj zasadniczego wpływu, ale każdy grosz będzie ważny – twierdzi.

Więcej szkód niż pożytków 

Na miejscu prezydenta od wewnętrznego audytu zacząłby również Piotr Bartosz z Konfederacji i Ruchu Narodowego.

W gminie Kraków istnieje niezliczona liczba wydatków, które można ograniczyć, chociażby w takich instytucjach jak Krakowskie Biuro Festiwalowe czy w przypadku dofinansowań do różnego rodzaju wydarzeń o charakterze ideologicznym, np. Festiwalu Równości w Dworku Białoprądnickim. Oczywiście nie są to astronomiczne kwoty, ale od czegoś trzeba zacząć.
Piotr Bartosz

Oszczędności szukałby również w spółkach miejskich.

– Konieczne jest także podjęcie próby zmiany ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, aby Kraków mógł wprowadzić drobną opłatę turystyczną, wzorem np. Barcelony – dodaje.

Jego zdaniem należy realizować tylko te inwestycje, „które mają realne uzasadnienie społeczne i ekonomiczne”.

Posiedzenie Rady Miasta Krakowa
Posiedzenie Rady Miasta Krakowa
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

– Przypomnę, że planowany jest remont tzw. Jordanówki w Parku Jordana za prawie 5 mln zł. Oczywiście przecięcie wstęgi na otwarciu będzie dobrze wyglądać w mediach społecznościowych, ale co dalej? – zastanawia się Bartosz.

Podkreśla jednocześnie, że redukowanie długu poprzez zawieszenie większości zadań to nie jest dobra droga.

Bezwzględne cięcie wydatków może przynieść więcej szkód niż pożytku. Nie można tego robić kosztem kluczowych usług: transportu, szpitali czy szkół. Należy natomiast dokonać przeglądu inwestycji, np. projektu budowy metra, oraz zlikwidować pełnomocników przy prezydencie, np. do spraw równości, gdzie zasiada pani Ewelina Pytel, była działaczka KOD-u – dodaje przedstawiciel Konfederacji.

Pojawiają się zarzuty, że to rząd Zjednoczonej Prawicy odpowiada w części za zadłużenie nie tylko Krakowa, ale także innych miast.

– Oczywiście – zgadza się z tym Piotr Bartosz i dodaje: – Obniżenie stawek PIT spowodowało zmniejszenie wpływów do samorządów w całej Polsce, co nie zmienia faktu, że rządzący obecnie Krakowem zapomnieli, iż budżet miasta należy traktować jak budżet domowy.

Jeśli mamy mniej wpływów, nie kupujemy drogich, nieistotnych rzeczy. Siadamy z arkuszem i planujemy, jak „spiąć” wydatki do pierwszego. Tego właśnie zabrakło prezydentowi Miszalskiemu. Zdrowego rozsądku i umiejętności liczenia pieniędzy.
Piotr Bartosz

Jego zdaniem obecny rząd nie robi praktycznie nic, by realnie pomóc samorządom. Wręcz przeciwnie – tworzy dodatkowe regulacje, które obligują miasta do kosztownych inwestycji, np. do wprowadzenia Stref Czystego Transportu czy zakupu tzw. autobusów zeroemisyjnych.

– Kolejnym problemem są koszty modernizacji budynków publicznych, wynikające z dyrektywy Parlamentu Europejskiego EPBD, która w pierwszej kolejności nakłada obowiązki właśnie na sektor publiczny. To są potworne kwoty termomodernizacji, o których się nie mówi społeczeństwu – podkreśla.

Radny: mieszkańców straszy się długiem

Tomasz Leśniak z Nowej Lewicy zmierzył się z tymi samymi pytaniami. Np. z takim: jakie kroki, na miejscu prezydenta Miszalskiego, podjąłby w celu zmniejszenia miejskiego długu?

Widok na front Urzędu Miasta Krakowa
Widok na front Urzędu Miasta Krakowa
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Radny nie odpowiedział wprost na tak postawione pytanie. Stwierdził natomiast, że „straszenie mieszkańców długiem i katastrofą finansową wynika w głównej mierze z dążenia PiS, radnego Gibały i Konfederacji do zmiany władzy”.

Spodziewam się, że wkrótce podejmą próbę organizacji referendum odwoławczego.
Tomasz Leśniak

W jego ocenie faktyczny obraz sytuacji finansowej miasta jest bardziej złożony. 

– Z jednej strony zobowiązania gminy są realizowane na bieżąco. Nie ma zagrożenia utraty płynności finansowej. Z drugiej, poziom długu gminy jest relatywnie wysoki i nie mamy w planowaniu wydatków takiej swobody jak Warszawa, która zeszły rok zakończyła z nadwyżką budżetową na poziomie 800 mln złotych – wskazuje radny.

Twierdzi, że stąd m.in. rezygnacja z kilku większych inwestycji, choćby z budowy Centrum Sportów Zimowych, Planety Lem i basenu olimpijskiego.

Wskazuje też na inne działania, m.in. na „wyrównanie finansowania przedszkoli”. – Gdyby utrzymać finansowe uprzywilejowanie przedszkoli nie samorządowych kosztem przedszkoli samorządowych, co postulowała opozycja, wydalibyśmy dodatkowo w ciągu kilku najbliższych lat ponad 200 mln zł – twierdzi.

I dodaje: – To moim zdaniem najważniejsze zmiany, które sprawiły, że dzisiaj sytuacja finansowa miasta jest stabilna.

Podobnie jak Piotr Bartosz nie jest za tym, aby redukować dług poprzez zawieszenie większości inwestycji.

Taka dogmatyczna polityka skończyłaby się w dłuższej perspektywie odpływem części mieszkańców Krakowa do innych miast i zahamowaniem napływu nowych mieszkańców. A to oczywiście tylko pogłębiłoby problem z wpływami do budżetu.
Tomasz Leśniak

Również krytykuje reformy, przeprowadzone przez Zjednoczoną Prawicę.

– Według różnych szacunków, w wyniku zmian podatkowych w ramach reformy Polski Ład, wpływy do budżetu gminy spadły o około 250-400 mln zł rocznie – wylicza Leśniak.

– Czy obecny rząd robi za mało, by pomóc samorządom w odbudowaniu finansów? – dopytujemy radnego. Ten twierdzi, że „sytuacja ustabilizowała się po reformie finansowania samorządów, którą przeprowadził minister Andrzej Domański”.

Od prawej: Andrzej Domański
Od prawej: Andrzej Domański
Krzysztof Kalinowski, LoveKraków.pl

Wyzwaniem pozostaje natomiast edukacja, ponieważ wysokość subwencji oświatowej nie jest dostosowana do naszych potrzeb. Rozwiązaniem tego problemu byłoby bezpośrednie finansowanie wynagrodzeń nauczycieli z budżetu państwa, o które od lat walczy Związek Nauczycielstwa Polskiego – twierdzi Leśniak.

Radnemu najbliższe są sprawy mieszkaniowe. Jak twierdzi, na przyszły rok rząd zaplanował blisko 7 mld zł na mieszkalnictwo społeczne na wynajem, w tym m.in. na budowę nowych mieszkań i remonty pustostanów.

Dziś będziemy relacjonować to, co wydarzy się na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Krakowa.