Pomalowanie pociągu wywołało dyskusję. Mieszkańcy mówili o tym już wcześniej
Pociąg już został zniszczony
Przypominamy, że wraz z końcem minionego tygodnia ogrodzenie zniknęło, a pociąg, który przyjechał do parku Kolejowego w listopadzie, został „uwolniony”. Niestety, jego nienaganny wygląd nie cieszył oka zbyt długo. Drewniana konstrukcja już została zniszczona bohomazami, które ktoś na niej namalował.
Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie zgłosił sprawę policji i zlecił czyszczenie urządzenia. Jednocześnie krakowski magistrat zapewnił, że „badane są też możliwości ochrony nowego parku”.
Graffiti wywołało dyskusję
– Niestety problem graffiti rośnie w całym kraju w związku z panującą „modą" wśród niektórych środowisk. Potrzeba bardziej stanowczych, ale też skuteczniejszych działań w walce z bazgrołami – zaznacza jeden z mężczyzn.
– Jeszcze gdyby to było jakieś malowidło dla dzieci, takie sztos fajne to może i by mnie to tak nie wkurzyło. Ale to jest najczystsza forma wandalizmu – dodała kolejna osoba.
– Żeby jeszcze to było ładne..... paskudztwo – komentuje mieszkanka.
– Gdzie są kamery? Gdzie jest monitoring? – pytają mieszkańcy.
O kamerach była mowa już dawno
Zwrócenie uwagi na potrzebę zamontowania monitoringu wizyjnego w tym miejscy nie jest wcale niczym nowym. Mieszkańcy mówili o tym jeszcze we wrześniu, gdy I etap parku Kolejowego był oddawany do użytku. W ich imieniu o uzupełnienie kilku brakujących elementów apelował do prezydenta miasta radny Piotr Moskała (KO).
– W mojej ocenie powinny zostać jak najszybciej uzupełnione, aby park mógł w pełni służyć mieszkańcom oraz zapewniać bezpieczeństwo i komfort użytkowania – tłumaczył.
Jednym z takich elementów był właśnie monitoring wizyjny z bezpośrednim podglądem dla Straży Miejskiej Miasta Krakowa.
– Taka inwestycja znacząco zwiększy poziom bezpieczeństwa, zadziała prewencyjnie oraz pomoże w zapobieganiu aktom wandalizmu, które niestety często dotykają nowe inwestycje miejskie – tłumaczył radny.
Co na to miasto?
– Co do zasady nie powinno się instalować kamer monitoringu w miejscach służących powrotowi do zdrowia, rekonwalescencji i wypoczynkowi, a także w miejscach, w których osoby się zatrzymują lub komunikują ze sobą – wyjaśniał kilka miesięcy temu wiceprezydent Stanisław Mazur.
Mowa o przestrzeniach z wyznaczonymi miejscami do siedzenia, stolikach w restauracji, parkach, kinach oraz obiektach sportowych.
Wymaga to głębokiej analizy
– W tym przypadku interesy lub prawa i wolności osób, których dane dotyczą, często będą miały nadrzędny charakter w stosunku do prawnie uzasadnionych interesów administratora. Wytyczne te wskazują, że przed uruchomieniem systemu kamer administrator ma obowiązek ocenić, gdzie i kiedy zastosowanie środków monitoringu wizyjnego jest bezwzględnie konieczne – tłumaczył.
Czy monitoring się pojawi?
Wiceprezydent Mazur zapewniał, że sytuacja w parku będzie monitorowana i w przypadku pojawienia się niekorzystnych zdarzeń oraz braku możliwości zaradzenia ich występowaniu, rozważona zostanie instalacja w tym rejonie kamer monitoringu wizyjnego.
Legalna przestrzeń tuż obok
W połowie października ponad 50 artystów graffiti z całego kraju wzięło udział w inauguracji ogólnomiejskiego systemu KRK Walls – czyli inicjatywy mającej na celu udostępnienie ścian do wykonywania legalnego graffiti na terenie Krakowa.
Co to oznaczało w tym wypadku? Na podporach estakad kolejowych pomiędzy ul. Dietla i Miodową można malować – legalne – murale.
Ta przestrzeń miała w realny sposób ochronić inne budynki w okolicy – i nie tylko. Miasto dało przestrzeń do wyrażenia swoich artystycznych fantazji, jednak jak widać, dla niektórych nie jest wystarczające.
– Apelujemy, by osoby, które chcą tworzyć sztukę uliczną, korzystały ze strefy legalnego graffiti – zaapelował w ostatnich dniach krakowski magistrat.