Pomocnik Wisły: Boli brak skuteczności
Dla piłkarzy Wisły derby z Cracovią nie okazały się przełomowym momentem. Wisła mimo że dominowała w statystykach, nie była w stanie zapewnić sobie choćby punktu. Po raz trzeci z rzędu zanotowała porażkę.
Problemy w ofensywie
Podopieczni Dariusza Wdowczyka przez cały mecz mieli przewagę zarówno w posiadaniu piłki, jak i w ilości strzałów oddanych na bramkę rywala. Mimo tego, Wisłę stać było jedynie na honorowe trafienie. W końcówce spotkania dogranie w pole karne Tomasza Cywki wykończył Patryk Małecki, który dał kibicom swojej drużyny chwilę radości.
Wisła stwarzała sobie sytuacje, jednak praktycznie za każdym razem czegoś brakowało. Raz było to niecelne dośrodkowanie, innym razem wykończenie. Akcje Wisły w prawym sektorze boiska starał się napędzać Rafał Boguski. – Potrafimy stworzyć jakąś sytuację na boku, wrzucić piłkę, ale niestety brakuję trochę wykończenia i może też precyzji przy wrzutkach. Na pewno ta skuteczność bardzo boli. Najważniejsze jest to, żeby stwarzać sytuacje, ale też je wykorzystać. Nam to ostatnio przychodzi bardzo trudno – dzielił się swoimi spostrzeżeniami 32-letni pomocnik Wisły.
Czarna seria trwa
Piątkowe spotkanie było dla Wisły trzecim z rzędu meczem na wyjeździe. Bilans dla piłkarzy Białej Gwiazdy jest tragiczny - zero punktów i osiem straconych bramek. W przypadku Wiślaków powoli można mówić o kryzysie. Sympatycy Wisły liczyli, że derby z Cracovią będą okazją do przełamania złej passy. Stało się jednak inaczej. – W każdym meczu derbowym dajemy z siebie wszystko. Każdy mecz jest inny. Ten akurat bardzo źle się ułożył. Daliśmy z siebie wszystko, ale to nie wystarczyło. Trzeba dalej ciężko pracować i wtedy wydaje się, że przyjdą lepsze czasy – dodał Boguski.
W ostatnich dniach w mediach jest o klubie bardzo głośno. Nie z powodów czysto sportowych, lecz za sprawą przejęcia klubu przez nowych właścicieli. Zawodnicy Wisły zgodnie deklarują, że zamieszanie z tym związane nie ma dla nich większego znaczenia. – Gdy wychodzimy na trening czy na mecz, to te aspekty nie mają żadnego znaczenia. Jesteśmy drużyną, która na boisku coraz bardziej staje się jednością. Myślimy tylko o tym, by uzyskać jak najlepszy wynik. Nie mamy wpływu na to, co jest poza boiskiem. Musimy skupić się tylko na sportowej grze – wtórował kolegom Rafał Boguski.
Kolejna okazja na przełamanie już we wtorek
We wtorek w Sosnowcu Wisła starciem z miejscowym Zagłębiem rozpocznie przygodę z nową edycją Pucharu Polski. Mecz z potencjalnie słabszym pierwszoligowcem może być dla piłkarzy okazją do przełamania. – Mamy kilka dni, by odpocząć. Na pewno traktujemy ten puchar bardzo poważnie i będziemy chcieli w końcu odnieść zwycięstwo – zapowiadał doświadczony piłkarz.
Autor: Bartłomiej Wrzesiński