Porażka Cracovii w prestiżowym meczu

Na inaugurację ligowych rozgrywek mistrzowie Polski przegrali przed własną publicznością z wicemistrzem - GKS-em Tychy - 1:4. – Wszystkie gole straciliśmy po błędach – podkreśla trener krakowian Rudolf Rohaczek.

Rewanż za wielki finał

Przed tym starciem teoretycznie w lepszej sytuacji byli krakowianie, którzy mieli za sobą cztery mecze w Hokejowej Lidze Mistrzów. Co prawda wszystkie przegrali, ale na pewno zdobyli doświadczenie z przedstawicielami czołowych lig europejskich.

We wtorek Cracovia jednak zawiodła, a tyszanie, którzy przed meczem podgrzewali atmosferę i zapowiadali „rewanż za przegrany finał poprzedniego sezonu”, dopięli swego. Pierwszego gola zdobyli już w 47. sekundzie, kolejne dwa dołożyli w drugiej tercji, a wynik ustalili dziewięć minut przed końcem. Pasy, choć oddały więcej strzałów na bramkę, stać było tylko na jednio trafienie, którego autorem został Peter Novajovsky.

„Nie tłumaczymy się zmęczeniem”

Niektórzy porażkę Cracovii próbowali tłumaczyć sobotnim meczem w Szwecji i zmęczeniem. Trener Rudolf Rohaczek nie chce jednak słyszeć takich usprawiedliwień. – Wszystkie gole straciliśmy po błędach – przyznaje.

Kolejne spotkanie o punkty w Polskiej Hokej Lidze Cracovia zagra w piątek (godzina 18) w Nowym Targu.

Comarch Craovia - GKS Tychy 1:4 (0:1, 1:2, 0:1)

Bramki: Novajovsky (36.) - Bepierszcz (1.), Vitek (24.), Zatko (29.), Komorski 51.).