Posłowie PiS: Postawimy tamę w Sejmie
Krakowscy posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiadają, że nie dopuszczą do zabrania pieniędzy na krakowskie zabytki, którymi dysponuje Prezydent RP i przesunięcie ich do ministerstwa kultury. – Postawimy tamę w Sejmie, aby do tego nie dopuścić – deklarował na dzisiejszej konferencji prasowej poseł Andrzej Adamczyk.
Razem z posłem Andrzejem Dudą zapowiedzieli także, że zwrócą uwagę marszałek Sejmu Ewie Kopacz w sprawie nieprawidłowości i naruszenia regulaminu sejmowego. Chodzi o zgłoszenie przez posła PO Stefana Niesiołowskiego uwagi na posiedzeniu komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich, dotyczącej przeniesienie środków (40 mln zł) z budżetu Kancelarii Prezydenta RP do ministerstwa kultury. Następnie uwaga ta została potraktowana jako poprawka na Komisji Finansów Publicznych, a jak zaznaczają posłowie PiS, nie jest to zgodne z procedurą zgłaszania poprawek.
Zwołają Małopolski Zespół Parlamentarny
W związku z zamiarami Platformy Obywatelskiej dotyczącymi, jak nazywają to posunięcie politycy PiS, "likwidacji funduszu na renowację zabytków Krakowa", posłowie Andrzej Adamczyk i Andrzej Duda zapowiedzieli zwołanie Małopolskiego Zespołu Parlamentarnego, na którego obrady zostanie zaproszony Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski, aby wraz z parlamentarzystami i przedstawicielami SKOZK-u wspólnie zastanowić się w jaki sposób zagwarantować Krakowowi pieniądze na odnowę zabytków.
Posłowie PiS zapowiedzieli, że jeżeli rozmowy nie przyniosą skutku i w projekcie budżetu na rok 2014 nie znajdą się pieniądze na renowacje zabytków Krakowa zgłoszą w tej sprawie specjalną poprawkę do budżetu państwa. – Ważne jest, aby w gestii Prezydenta RP pozostały te środki, bo jest to gwarancja, że pieniądze te będą przekazywane w sposób godny. To funkcjonuje od wielu lat i tak powinno działać dalej – powiedział Andrzej Duda.
Cała nadzieja w posłach PO?
W mediach posłowie partii rządzącej uspakajają, mówiąc, że pieniądze są bezpieczne, a minister kultury, Bogdan Zdrojewski obiecują, że Kraków nadal będzie otrzymywał środki na odnowę zabytków. – Jak to jest, że posłowie się wypowiadają, deklarują, a karawana jedzie dalej i klub PO jak walec niszczy nasze nadziej? – pytał Andrzej Adamczyk. – Minister obiecuje, ale jaką mamy pewność czy będzie on ministrem za rok, a nawet za miesiąc.
A Andrzej Duda dodał, że póki środki były w budżecie Kancelarii RP, prezydent był gwarantem tego, że w kolejnych latach znajdą się pieniądze na potrzebne renowacje i remonty. – Przeniesienie pieniędzy do ministerstwa to zagrożenie i krok do rozwodnienia [tych środków – przyp. red.]
1000 zebranych podpisów
Obecny na konferencji był także Michał Ciechowski, przewodniczący Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwości. Poinformował on, że w ciągu kilku godzin zostało zebranych ponad tysiąc podpisów mieszkańców Krakowa pod petycją do premiera Donalda Tuska. Ciechowski zaznaczył też, że do akcji przyłączyły się młodzieżówki Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Pozytywną deklarację w tej sprawie złożył poseł Twojego Ruchu, Łukasz Gibała.
Komentarz
Krakowscy i małopolscy posłowie są w trudnej sytuacji. Pewnie sercem (oraz po części rozumem) są za utrzymaniem finansowania na dotychczasowym poziomie. Z drugiej strony stawiają na szali swoje dalsze losy polityczne. I miejsca na listach wyborczych. Na dwa lata przed wyborami parlamentarnymi, można podjąć ryzyko i podporządkować się klubowej dyscyplinie, bo taki ruch zagwarantuje spokój. Pytanie jest jedno: czy wyborcy zapomną? I w jakim świetle postawi to naszych posłów? Jako niepotrafiących się sprzeciwić konformistów i pionków?
Poseł Adamczyk słusznie przypomniał kilka zapowiedzi i obietnic, które rząd PO nie spełnił, ponieważ posłowie, senatorowie i lobbyści z innych regionów Polski byli bardziej skonsolidowani, zgodni oraz co ważniejsze – skuteczni w działaniach na rzecz swoich miast czy województw.
Gdyby udało się Krakowowi odebrać te 40 mln, które (wystarczy przejść się po mieście i zwrócić uwagi na prowadzone remonty) są wydawane w sposób właściwy i efektywny, byłby to kolejny policzek od Warszawy. Zdecydowanie, była stolica Polski na takie działania ze strony rządzących nie zasłużyła.