Posłowie z Krakowa najczęściej latali do Rosji i Francji
116 tysięcy złotych – tyle kosztowały zagraniczne delegacje posłów z Krakowa, którzy najczęściej podróżowali do Rosji i Francji.
Wczoraj opisywaliśmy, jak krakowscy parlamentarzyści ochoczo korzystają z samolotów do odbywania podróży po kraju. Przypomnijmy, że w niespełna cztery lata, tylko posłowie z okręgu krakowskiego wylatali ponad 1,5 mln złotych. Rekordzistami byli: Andrzej Adamczyk (PiS), Ireneusz Raś (PO) oraz Andrzej Duda (PiS). Dziś przyglądamy się, gdzie nasi wybrańcy latali za granicę.
Od 2011 roku osoby, które wybrano do sejmu z Krakowa, odbyły 32 delegacje zagraniczne. Koszt wszystkich podróży (przelot samolotem, dieta, hotel, ubezpieczenie itp.) wyniósł niespełna 116 tysięcy złotych.
Rosja, Francja …
Najwięcej podróży zagranicznych odbył Ireneusz Raś, przewodniczący sejmowej komisji sportu. Jego 15 wyjazdów kosztowało podatników prawie 42 tysiące złotych. Cztery razy był w Rosji (obserwował zimowe igrzyska w Soczi, uczestniczył w targach turystycznych, brał udział w turnieju piłkarskim oraz przebywał na komisji sportu Rosyjskiej Dumy). Po trzy razy odwiedził Włochy oraz Turcję, dwa razy wizytował Ukrainę.
Drugie miejsce w naszym rankingu zajęła Jagna Marczułajtis-Walczak (PO). Za kwotę prawie 25 tysięcy złotych, uczestniczyła w sześciu podróżach zagranicznych. Trzy razy była we Francji. Brała również udział w posiedzeniach Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Dwa razy odwiedziła Słowację, a raz była w Rosji na Międzynarodowej Konferencji Konwencji Sportu Accord.
Na podium uplasował się także poseł PO, Jerzy Fedorowicz. Brał udział w trzech delegacjach, za które trzeba było zapłacić prawie 10 tysięcy złotych. Poseł podróżował do Włoch, Austrii oraz Niemiec.