Potrzebna dyskusja o pomocy dla bezdomnych
Stowarzyszenie od 15 lat pracuje na rzecz osób bezdomnych. W Krakowie prowadzone są dwa centra pomocy oraz osiem mieszkań, w których ludzie mieszkający na ulicach uczą się i przystosowują do samodzielnego życia. W liście do mediów zarząd przypomina, że każdego roku z takiej pomocy korzysta ok. 2 tys. osób.
– Nasza pomoc odbywa się w pełnym poszanowaniu godności drugiego człowieka: w szacunku, prawdzie i zrozumieniu. Pragniemy, aby każda osoba, która przychodzi do nas po pomoc, poprawiła swoją sytuację i miała szansę na zamieszkanie „pod dachem” – podkreślają autorzy oświadczenia.
Nie ma zgody
Stowarzyszenie nie akceptuje propozycji złożonych przez krakowskich radnych, które dotyczą zmian w organizacji pomocy.
– Jest w nas pełna niezgoda na podejmowane działania oraz pojawiające się w dyskursie głosy, których celem jest uprzedmiotowienie osób bez domu, odebranie im godności oraz budowanie relacji z nimi w oparciu o agresywne metody siłowe – czytamy.
Organizacja wyraziła też duży niepokój w związku z proponowanymi zmianami w prawie bez wcześniejszych konsultacji i dyskusji ze stowarzyszeniami czy fundacjami działającymi od lat na rzecz osób bezdomnych.
– Co jest podważaniem zasad funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego i demokracji – uważają członkowie zarządu.
– Jako Dzieło Pomocy deklarujemy swoją otwartość i chęć aktywnego udziału w rozmowach oraz mamy nadzieję na szybkie powstanie tego typu „przestrzeni” do konstruktywnej wymiany doświadczeń, planowania i realizacji wspólnie wytyczonych zadań – dodają.
„Dzieło” chce otwartej, merytorycznej i opartej na wzajemnym szacunku współpracy. Tylko w taki bowiem sposób można zbudować efekt synergii działań, które skutecznie będą podejmowane na rzecz rozwiązania bezdomności.
Zupa w magistracie
Kilka dni temu radny Łukasz Wantuch napisał, że zaprosi 50 bezdomnych z Plant i zapłaci za ich jedzenie. – Najbardziej agresywnych, pijanych i śmierdzących. Usiądą o 11, zanim zaczną jeść radni. (…) Kupię każdemu jajecznicę, herbatę i chleb. A następnie radni będą musieli siedzieć na tych samych krzesłach, jeść z tych samych talerzy, pić z tych samych kubków i korzystać z tych samych sztućców – stwierdził.
Na to zaproszenie odpowiedziała jedna z organizacji w Warszawie.
– Pięćdziesiąt osób z Warszawy, które doświadczają bezdomności, zamierza pojechać 10 lipca do Krakowa na „zaproszenie” radnego Wantucha. Nie zgadzamy się na traktowanie z pogardą osób w wyjątkowo trudnej sytuacji życiowej. Nie zgadzamy się na wykorzystywanie ich do robienia populistycznej kariery pana radnego. Chcemy pojechać do Krakowa, aby pokazać, że nie ma zgody na takie zachowania – informuje Kamiliańska Misja Pomocy Społecznej.