Powołanie od Nawałki zaszkodziło Nowakowi

Powołanie do reprezentacji Polski miało być dla Dawida Nowaka nagrodą za niezwykle udaną rundę w barwach Cracovii. Zamiast tego stało się jedną z przyczyn utrapień i powrotu poważnych kłopotów ze zdrowiem.

Gdy latem Nowak zasilił drużynę Wojciecha Stawowego, zdania kibiców były podzielone. Część z nich cieszyła się z istotnego wzmocnienia siły ognia. Inni wypominali napastnikowi częste kontuzje, obawiając się, że z jego pobyt w Krakowie więcej korzyści przyniesie kieszeniom lekarzy ortopedów.

Były zawodnik GKS-u Bełchatów szybko zamknął usta tej drugiej grupie. Unikał urazów, doskonale wpasował się w taktykę nowego zespołu. Zaś serca kibiców podbił już w trzeciej kolejce, dwoma golami zapewniając Pasom zwycięstwo nad Ruchem Chorzów. Dobre występy i kolejne pięć ligowych trafień docenił Adam Nawałka. Budując nową reprezentację Polski nie zapomniał o Nowaku. Nie spodziewał się, że w ten sposób da początek jego problemom.

Na jednym z pierwszych treningów kadry Nowak nabawił się urazu ścięgna Achillesa. Towarzyskie spotkania ze Słowacją i Irlandią obejrzał z trybun, po powrocie do klubu opuścił też mecz z Lechem Poznań. Z pomocą środków przeciwbólowych wskoczył do wyjściowej jedenastki Cracovii w trzech kolejnych potyczkach, jednak niezaleczona kontuzja znów dała o sobie znać. Po godzinie gry przeciwko Zagłębiu zawodnik poczuł mocniejszy ból i z grymasem na twarzy opuścił murawę.

– Odezwał się uraz, którego nabawił się na zgrupowaniu kadry. Na razie trudno powiedzieć jak poważna jest to sprawa – stwierdził Wojciech Stawowy. Przyznał, że do odnowienia kontuzji przyczyniła się grząska murawa. Prosto ze stadionu przy ul. Kałuży napastnik udał się do szpitala na szczegółowe badania. Ich wyniki nie są jeszcze znane, ale występu Nowaka w niedzielnym spotkaniu przeciwko Legii raczej trudno się spodziewać.

Zestawienie ataku na mecz przy Łazienkowskiej będzie zatem dla Stawowego sporym problemem. Poza Nowakiem nie będzie mógł skorzystać również z Vladimira Boljevica, który obejrzał wczoraj czwartą żółtą kartkę. – W znacznym stopniu osłabia to naszą siłę ofensywną. Ale nie aż tak, żeby nie móc sobie w Warszawie poradzić. Są inni zawodnicy – odważnie deklaruje szkoleniowiec. Wobec absencji Nowaka i Blojevica, powrotu do wyjściowego składu może spodziewać się Bartłomej Dudzic, który wczoraj zmienił w przerwie Łukasza Zejdlera.

Spotkanie ostatniej w tym roku, 21 kolejki T-Mobile Ekstraklasy pomiędzy Legią a Cracovią zaplanowane jest na 15 grudnia o godzinie 18:00.