Powstanie wypożyczalnia samochodów. Nie będzie to jednak miejska inwestycja

Urząd Miasta Krakowa wspólnie z prywatnym inwestorem chce uruchomić wypożyczalnię samochodów. Jednak nie będzie to miejski system, jakim jest KMK Bike.

W Warszawie, Wrocławiu oraz Rzeszowie w ciągu dwóch lat mają być uruchomione miejskie wypożyczalnie samochodów. W stolicy Polski mają stanąć w centrum miasta stacje, a przy nich aż 200 aut przeznaczonych do wypożyczenia. Czy taki system również będzie działać pod Wawelem?

Kraków: prowadzone są rozmowy

W Krakowie rozmowy z potencjalnymi inwestorami, którzy zechcieliby utworzyć sieć wypożyczalni samochodów, prowadzą pracownicy Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Krakowa. – Trwają rozmowy, ale w zakresie komercyjnej wypożyczalni samochodów – wyjaśnia w rozmowie z LoveKraków.pl wicedyrektor wydziału Łukasz Szewczyk.

Władze miasta nie planują, aby to urzędnicy prowadzili wypożyczalnię. Przedstawiciele krakowskiego magistratu nie chcą również inwestować pieniędzy w zakup pojazdów czy oprogramowania koniecznego do funkcjonowania systemu. – Jest możliwość, aby do dyspozycji były na przykład samochody elektryczne – dodaje Szewczyk.

Prowadzone rozmowy nie przyniosły jeszcze finału. Konkretów na razie brak. – Aktualnie jest za wcześnie aby określić szczegóły. Przygotowywany jest obecnie projekt listu intencyjnego w tej sprawie. Po akceptacji dokumentu przez Gminę Miejską Kraków i potencjalnego inwestora będę mógł coś więcej powiedzieć na ten temat – tłumaczy dyrektor.

Ekspert sceptyczny

Doktor Marek Bauer, specjalista ds. transportu z Politechniki Krakowskiej, podchodzi do pomysłu dość sceptycznie. – Oczywiście każdy pomysł zmierzający do redukcji liczby samochodów w mieście jest wart rozważenia. Jednak nie zapominajmy, że samochód, nawet elektryczny, zawsze będzie samochodem. To transport indywidualny, który charakteryzuje się znaczną zajętością przestrzeni - zarówno w ruchu, jak i podczas postoju. Pod tym względem przegrywa z komunikacją miejską i rowerem.

Dlatego odniesienie do idei roweru miejskiego nie jest zbyt trafne – mówi naukowiec. – Oczywiście przeznaczenie części obecnych miejsc parkingowych na cele takiego systemu (także w strefie płatnego parkowania) jest możliwe i zapewne spotkałoby się z życzliwym przyjęciem. Natomiast nie ma podstaw do nadawania takim pojazdom specjalnych uprawnień w ruchu - na przykład do korzystania z pasów autobusowych czy wjazdu do stref ograniczonego ruchu. Pasy autobusowe mają dawać czytelny sygnał - jedziesz autobusem, korzystasz. A obszary chronione mają być dla ludzi, a nie dla samochodów – dodaje dr Bauer.