Pożar archiwum. Podczas akcji gaśniczej woda zalała budynek, który nie płonął. Naprawa kosztowała ponad milion złotych
Pożar miejskiego archiwum przy ulicy Na Załęczu w Krakowie wybuchł 6 lutego 2021 roku. Przez dziesięć dni walczyło z nim blisko 700 strażaków. Żeby ugasić ogień, zużyli 60 tys. m3 wody oraz 4 tony proszku gaśniczego.
Pożar objął swoim zasięgiem cztery magazyny, znajdujące się w dwóch halach archiwum. Urząd miasta przechowywał w nich ponad 20 kilometrów różnego rodzaju dokumentów. Większość uległa zniszczeniu. Część się spaliła, inne zamokły w trakcie akcji gaśniczej.
Po pożarze przeprowadzenia niezbędnych prac wymagał nie tylko budynek administracyjny. Zniszczone hale nr 1 i 2 trzeba było całkowicie rozebrać. Konieczne było również opracowanie programu funkcjonalno-użytkowego, który dotyczył przywrócenia pełnej funkcjonalności zachowanych obiektów archiwum. Dokument uwzględnia nowe rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa pożarowego. – Planowana jest m.in. zmiana systemu gaszenia w halach – zapowiada Jan Machowski, rzecznik prasowy Zarządu Inwestycji Miejskich.
Urzędnicy wyliczają, że wszystkie dotychczasowe prace, związane z odbudową kompleksu po pożarze, kosztowały nieco ponad 4 mln zł.
– ZIM odzyskał kwotę ok. 560 tys. zł z tytułu ubezpieczenia hali nr 3, która uległa uszkodzeniu – podkreśla Machowski. – Dodatkowo kwotę z tytułu ubezpieczenia hal nr 1 i 2 odzyskał także UMK – dodaje rzecznik ZIM. W magistracie przekazano nam, że „bezsporna przyznana kwota odszkodowania z tytułu szkody w archiwum” wynosi ponad 13,8 mln zł. Przy czym towarzystwo ubezpieczeniowe wypłaciło dotychczas miastu ponad 9,3 mln zł.