Prezes lotniska: Realizujemy dotychczasowe plany [Rozmowa]
Jakub Drath, LoveKraków.pl: Połączenia lotnicze wracają, ale wciąż jeszcze nieśmiało. Jak teraz wygląda życie na lotnisku?
Radosław Włoszek, prezes Kraków Airport: Lotnisko krakowskie jest również lotniskiem wojskowym, dlatego funkcjonujemy przez cały okres epidemii. Działa też baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po uruchomieniu terminalu 1 czerwca lotami krajowymi powróciliśmy do siatki połączeń, otworzyliśmy lotniczo Małopolskę. A w drugiej połowie czerwca wznowione zostały połączenia międzynarodowe. Do 1 lipca obowiązuje jeszcze 50-procentowe wypełnienie w samolotach. Na lotnisku obowiązują nowe zasady sanitarne: wejść może tylko osoba z ważnym biletem czy kartą pokładową i musi się poddać często spotykanym teraz procedurom jak mierzenie temperatury, noszenie maseczki, częsta dezynfekcja rąk. Tak, aby zabezpieczyć naszych pracowników i wszystkich naszych gości.
Czego się Pan spodziewa podczas wakacji? Czy wzrost będzie jakkolwiek porównywalny do tego, do czego przyzwyczailiśmy się wcześniej?
Trzeba zakładać, że gospodarstwa domowe zubożały, firmy nauczyły się funkcjonować w dobie koronawirusa, np. wykorzystując telekonferencje. Ale wierzymy, że wszyscy razem, jako Kraków i Małopolska odbudujemy krakowskie lotnisko, odbudujemy zaufanie do podróży z i do naszego regionu. Właśnie na wakacje otrzymaliśmy świetną wiadomość od PLL LOT. W lipcu i sierpniu pasażerowie będą mogli skorzystać aż z 11 tras z Krakowa, w tym aż 10 nowości, między innymi do Włoch, Grecji czy Hiszpanii.
A w jaki sposób epidemia wpływa na długofalowe plany lotniska, np. w sprawie budowy nowej drogi startowej i rozbudowy terminala?
Konsekwentnie zakładamy, że pandemia jest chwilowym epizodem, choć nikt z nas nie wie jak długim i że w perspektywie dekad lotnisko będzie się rozwijało, a branża lotnicza będzie podstawą rozwoju gospodarczego Polski i Małopolski.
Czy to znaczy, że terminy się odsunęły w czasie?
Nie, realizujemy dotychczasowe plany. Najlepszym przykładem jest to, że 18 maja podpisaliśmy umowę na rozbudowę płyty postojowej wartą 133 miliony złotych. Równocześnie staramy się nadal o uzyskanie ostatecznej decyzji środowiskowej w sprawie drogi startowej. Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja związana z koronawirusem jest dynamiczna i dlatego trzeba zakładać, że będziemy musieli dostosować nasze działania do okoliczności, które są jeszcze przed wszystkimi nami. Ale powtórzę jeszcze raz, wierzymy, że wszyscy razem, jako Kraków i Małopolska odbudujemy krakowskie lotnisko, odbudujemy zaufanie do podróży z i do naszego regionu.