Prezes NFOŚ bagatelizuje wymianę pieców?
Przy okazji podsumowania wydatków jakie Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska przeznaczył na statutowe działania, jego prezes Kazimierz Kujda zaznaczył, że najbardziej efektowne jest podłączanie mieszkańców do sieci ciepłowniczej. – To najlepszy sposób walki ze smogiem. Sieć jest wielokrotnie bardziej efektywna niż wymiana pieców w domach jedno czy wielorodzinnych – powiedział prezes Kujda.
Przez ćwierć wieku złotówki przeznaczane na ochronę środowiska zamieniły się w dziesiątki miliardów złotych. NFOŚiGW stworzył szereg programów, które pośrednio lub bezpośrednio miały też wpłynąć na poprawę jakości powietrza. Głównie w Małopolsce i na Śląsku, gdzie smog jest problemem od wielu lat.
W samej Małopolsce na ochronę „atmosfery i klimatu” zostało wydane blisko 6,5 mld złotych. Dzięki temu udało się zmniejszyć m.in. emisję pyłów o 11 tys. ton rocznie czy CO2 o ok. milion ton w skali roku.
Znaczna część tych środków trafiła do Krakowa. Wymienić można choćby Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, które w sumie mogło sobie pozwolić na inwestycje warte ponad prawie 700 mln złotych wyłącznie dzięki dotacjom i pożyczkom z NFOŚ i WFOŚ. Dzięki tym pieniądzom rozwijana jest m.in. sieć ciepłownicza, która swoim zasięgiem obejmuje ponad 30% obszaru Krakowa, a korzystać z niej ma ponad 60% krakowian. Z dotacji i pożyczki skorzystała również elektrociepłownia EDF.
– Elektrociepłownie to najlepszy sposób walki ze smogiem. Są one bardziej efektywne niż wymiana pieców w budynkach wielorodzinnych czy jednorodzinnych. Zdajemy sobie sprawę, że ciężko buduje się sieć w Krakowie, bo jest pełno zabytków i wszystko jest zabudowane, ale nie można porównać wymiany pieców z dobrą siecią ciepłowniczą – uważa prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, Kazimierz Kujda.
KAWKA wygaszona
Niewątpliwie pieniądze z programu KAWKA przyczyniły się do ograniczenia niskiej emisji w Krakowie, bo dzięki prawie 75 mln złotych udało się ograniczyć pyły w atmosferze. Szacuje się, że dzięki tym środkom w powietrzu nie znalazło się 520 ton pyłów, licząc od pierwszego naboru w 2013 roku.
– Powinno być tak, że najpierw wykorzystuje się środki unijne, a później krajowe. W przypadku KAWKI było odwrotnie. Dodam tylko, że program istnieje i w przyszłym roku na ten cel jest jeszcze 8 mln złotych. Ruszyły za to nowe konkursy – mówi Artur Michalski, wiceprezes NFOŚ.
Małgorzata Mrugała, szefowa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska podkreśliła, że w 2012 roku zawiązało się porozumienie z władzami Małopolski i miasta w sprawia ochrony jakości powietrza. Jak przypomniała Mrugała, starała się wówczas przekonać wójtów i burmistrzów innych gmin, że problem smogu nie dotyczy jedynie Krakowa. – Pierwsze odpowiedzi były takie, że tylko stolica Małopolski ma z tym problem. Nagonka była duża, ale teraz jest tak, że w mieście powietrze się poprawia, a w regionie pogarsza – twierdzi prezes.
Dlatego powstał program dedykowany gminom Małopolski. Zdaniem Mrugały jest on realizowany coraz lepiej. Miejscowości dostają pieniądze, jeśli mają zapisane dane zadania w planie gospodarki niskoemisyjnej. A ten jest warunkiem zapisanym w Programie Ochrony Powietrza dla Małopolski.
Łącznie wszystkie gminy wraz z Krakowem otrzymały 103 mln zł w formie pożyczek i dotacji (PONE) i kolejne 117 mln zł w ramach KAWKI.
Prezes Mrugała przypomniała też, że został stworzony specjalny program - JAWOR, który pozwala na zaciąganie pożyczek na termomodernizację budynków, ponieważ jest to jeden z warunków, by uzyskać dotację na wymianę pieca. Kraków skorzysta z tej możliwości, wkładając w to własne środki. Dzięki temu mieszkańcy stolicy Małopolski będą mieć do wykorzystania środki na dowolną termomodernizację swoich domów.