Prezydent o incydencie w Krakowie: Sprawą zajmuje się ABW
Interwencja na ul. Wodociągowej
Do incydentu doszło 30 sierpnia. Policja otrzymała zgłoszenie o dwóch osobach, które w sposób nieuprawniony weszły na teren zakładu krakowskich wodociągów przy ul. Wodociągowej.
Obywatele Ukrainy zostali ujęci przez ochronę i wylegitymowani przez patrol.
Mężczyźni dobrowolnie przekazali telefony do sprawdzenia – nie znaleziono na nich zdjęć ani nagrań obiektu.
Tłumaczyli, że trafili w to miejsce przez pomyłkę, kierując się wskazaniami nawigacji. Nie byli poszukiwani, więc zostali zwolnieni.
Zarzuty i dalsze czynności
16 września mężczyźni zostali ponownie zatrzymani, tym razem w związku z podejrzeniem powiązań z przestępczością narkotykową. Podejrzenia te nie potwierdziły się, ale dzień później krakowskie wodociągi złożyły zawiadomienie o naruszeniu miru domowego.
Policja wszczęła postępowanie i przedstawiła mężczyznom zarzuty naruszenia miru domowego. Prokuratura Rejonowa Kraków-Krowodrza podtrzymała zarzuty i zastosowała dozór policyjny.
Funkcjonariusze zwrócili się też do Straży Granicznej o decyzję zobowiązującą cudzoziemców do opuszczenia Polski.
Miszalski: „Czekamy na ustalenia służb”
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski skomentował sprawę w Radiu Kraków.
W miejskiej spółce działa specjalny pion odpowiedzialny za bezpieczeństwo. – Zakładam, że wyciągnęli już wnioski z tej sytuacji. Czekajmy na ustalenia służb, które powiedzą, co się wydarzyło i jakie działania należy podjąć – dodał Miszalski.