Problemy z oddychaniem, swędzenie oczu. Mieszkańcy znad potoku Olszanickiego skarżą się na problemy ze zdrowiem
Problemy z oddychaniem, zaczerwienione, swędzące oczy, a nawet krwioplucie. Paweł Romanek przekonuje, że takie dolegliwości towarzyszą mu od wielu miesięcy. Mężczyzna w 1999 roku wprowadził się do domu, który jest oddalony ok. 50 metrów od potoku Olszanickiego.
Zbiorniki czy oczyszczalnia?
Mieszkańcy proponują budowę oczyszczalni ścieków. Jednak lotnisko przekonuje, że nie dysponuje odpowiednim terenem, gdzie mogłaby powstać. Jego przedstawiciele mają natomiast w planach budowę zbiorników retencyjnych, do których wpadałyby wody roztopowe z procesów odladzania samolotów. Miałoby to chronić potok Olszanicki przed dalszym zanieczyszczaniem.
„Przyjęte do realizacji rozwiązanie inwestycyjne jest najbardziej optymalne ze względu na czas, pewność działania i lokalne warunki, w tym ograniczenia terenowe portu lotniczego” – twierdzi Natalia Vince, rzeczniczka prasowa Kraków Airport. Dodaje, że zostało zaakceptowane m.in. przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.
Vince dodaje, że inwestycja została zatrzymana na ponad rok przez Stowarzyszenie „Nasza Olszanica”, które złożyło odwołanie od decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy zbiorników.
„Należałoby oczekiwać, że stowarzyszenie nie będzie podejmować kroków, blokujących czy odwlekających przygotowane przez lotnisko działania inwestycyjne, mające na celu zabezpieczenie przed potencjalnym zanieczyszczeniem potoku Olszanickiego” – kwitują przedstawiciele lotniska.
Dr Mariusz Czop przekonuje, że zbiorniki nie rozwiążą problemu.
– Potrzebny jest system oczyszczania ścieków z prawdziwego zdarzenia. Ich czasowe przetrzymywanie w zbiornikach nic nie da, co pokazał przykład Odry – mówi ekspert. – Tam słone wody są przez jakiś czas przetrzymywane, a następnie zrzucane do rzeki tylko przy jej wysokich stanach. Mimo to doszło do katastrofy ekologicznej. W przypadku Potoku Olszanickiego trudno mówić o wysokich stanach. Jego potencjał jest ograniczony. Zrzucanie do niego ścieków powoduje, że nie mają się one gdzie podziać – kwituje naukowiec.