Protest trwa
Zamiast iść na przerwę obiadową, pracownicy sądów od grudnia wychodzą przed wejście główne i przypominają, iż wciąż domagają się podwyżki płac. Po ostrej formie protestu, to jedyne działania podejmowane w tej kwestii.
Przed świętami Bożego Narodzenia pracownicy sądów pokazali, jak bardzo są ważni w ich codziennym funkcjonowaniu. Ich protest mocno odbił się na wokandach. W samym Krakowie każdego dnia odwoływanych było kilkaset spraw. Jak informuje biuro prasowe Sądu Okręgowego w Krakowie, obecna forma protestu nie wpływa na prace sądu.
Protestujący domagają się podwyższenia wynagrodzenia. Choćby dlatego, że pracownicy z 20-kiluletnim stażem zarabiają ok. 2,5 tys. złotych na rękę. A to i tak są jedne z wyższych wynagrodzeń. Protokolanci czy sekretarze chcieliby zarabiać 1 tys. zł netto więcej.