Przegląd prasy, 14 maja: metro na estakadach

Każda krakowska gazeta rozpisuje się dziś na temat pozwu, który został złożony wczoraj w sądzie ws. potencjalnej manipulacji w kampanii referendalnej. W „Dzienniku Polskim” możemy przeczytać na temat ogródków działkowych, które mogą stać się miejskimi parkami.

DZIENNIK POLSKI:

Ogrody działkowe jako parki?

„Czy krakowianie mogliby swobodnie korzystać z prawie 400 hektarów zieleni działkowej w mieście? Tam, gdzie nie ma parków i urządzonych zieleńców, otwarte rodzinne ogrody działkowe (jest ich w Krakowie 86) byłyby świetnym rozwiązaniem. – Nie jesteśmy przeciwni. Już kilka ogrodów otwiera swe bramy dla mieszkańców. Niestety, by mogły otworzyć się wszystkie, potrzebne są kosztowne inwestycje, którymi nie można obciążać nie najmłodszych już działkowców – mówi Halina Kmieciak, prezes Małopolskiego Związku Działkowców”.

Pasażerów jest więcej, ale kursów tyle samo

„Po rozszerzeniu strefy płatnego parkowania liczba sprzedanych biletów w Krakowie wzrosła aż o ponad 16 procent w porównaniu do roku ubiegłego, natomiast przychody zwiększyły się o 28 procent. (…)– Nawet jeżeli ta tendencja się utrzyma, nie wprowadzimy dodatkowych kursów, ponieważ przychody ze sprzedaży biletów nie pokryją kosztów – twierdzi Michał Pyclik”.

Dzielnice będą przekonywać mieszkańców do większej liczby kamer

„O przyszłości monitoringu w naszym mieście krakowianie zdecydują w referendum 25 maja. Jednak – jak się okazuje – już w tym roku w Podgórzu Duchackim na kamery zostaną wydane niemałe pieniądze, bo 650 tysięcy złotych. (…)– To z inicjatywy mieszkańców od wielu lat rozwijamy monitoring. Dzięki temu poczucie bezpieczeństwa między innymi na Kurdwanowie wzrosło, a kamery pomogły rozliczyć z chuligańskich wybryków wielu sprawców – podkreśla Krzysztof Sułowski, przewodniczący Rady Dzielnicy XI. Jego zdaniem kamery pełnią również funkcję odstraszającą”.

GAZETA KRAKOWSKA:

Gmina Kraków oskarżona o olimpijskie kłamstwo

„Tomasz Leśniak, inicjator akcji Kraków Przeciw Igrzyskom, złożył pozew do sądu przeciw Urzędowi Miasta. Chodzi o billboardy z hasłem „Bo igrzyska to metoda na smog”. (…)Przeciwnicy igrzysk nie zamierzają na razie pozywać miasta za resztę haseł znajdujących się na billboardach: „Bo igrzyska to 35 tys. miejsc pracy”, „Bo pokryjemy tylko 4,5 proc. kosztów” oraz „Bo zyskamy więcej, niż wydamy”.

Korona ma pomysł na piękny kompleks sportowy na Krzemionkach

„Basen olimpijski o długości 50 metrów z widownią na 2 tys. osób. Do tego nowa hala z trybunami, ściana wspinaczkowa i hotel na 200 osób. Dodatkowo osiem boisk wielofunkcyjnych do gry w koszykówkę, siatkówkę i piłkę nożną. Wszystko ekologicznie, w otoczeniu zieleni. To nowy pomysł na zagospodarowanie terenów Krzemionek przez klub Korona. (…) Na razie nie wiadomo, czy projekt ma szansę na realizację. Wszystko zależy od ostatecznej decyzji ZIS-u. – Prosimy o przedstawienie nam dokumentu oficjalną drogą. Wraz z architektami przeanalizujemy go. Tyle mogę na dziś powiedzieć – mówi Krzysztof Dębowski, wicedyrektor ZIS”.

GAZETA WYBORCZA:

Metro na estakadach?

„– Myślenie o metrze w Krakowie było dotychczas zdominowane przez metro warszawskie. Dla Krakowa mamy jednak zupełnie inne rozwiązanie – zapowiedział Lesław Kuzaj. To metro w systemie Axonis – jest ono o połowę tańsze od tradycyjnego, bo przemieszcza się przede wszystkim po wiadukcie, a nie w tunelach, których drążenie jest najdroższe. Pod ziemię wjeżdżałoby tylko tam, gdzie to konieczne, np. pod Starym Miastem. Czas budowy jest też o połowę krótszy – pierwsza linia z Nowej Huty do Bronowic, o długości ok. 19 km, byłaby gotowa w cztery lata od uzyskania pozwoleń. To możliwe dzięki wykorzystaniu automatycznego systemu do szybkiego układania torów, poza tym wiadukty budowane byłyby z prefabrykowanych modułów”.

Biotechnologia XXI wieku

„Otwarte wczoraj nowoczesne Małopolskie Centrum Biotechnologii ma wzmocnić możliwości badawcze Uniwersytetu Jagiellońskiego i wesprzeć regionalną gospodarkę. (…) Ten nowy ośrodek naukowy, znajdujący się w kampusie, powstał przy współpracy UJ i Uniwersytetu Rolniczego dzięki dofinansowaniu w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007-2013. Jego realizacja pochłonęła 25 mln euro. – MCB jest w pewnym sensie nadrabianiem dystansu między nami a uniwersytetami na Zachodzie, dla których takie przyuczelniane ośrodki to norma. Z drugiej jednak strony w warunkach polskich jest to swego rodzaju eksperyment. To jednostka ściśle badawcza, jej pracownicy nie mają nawet obowiązku prowadzenia zajęć – tłumaczył prof. Kazimierz Strzałka, kierownik MCB”.