Przegląd prasy, 17 czerwca: Remonty paraliżują Kraków
W „Dzienniku Polskim” przeczytamy dziś o remontach, które paraliżują Kraków. Dziennikarze opisują tymczasowe niedogodności kierowców związane z modernizacją nawierzchni ulic. Czy Gowin zagrozi Majchrowskiemu? – takie pytanie stawia dziś „Gazeta Wyborcza”. Na to pytanie „LK” starało się odpowiedzieć już w sobotę.
DZIENNIK POLSKI:
Manchester walczy o mieszkania Leoparda
„Amerykański fundusz Manchester protestuje przeciw decyzji krakowskiego sądu, który zgodził się na przeniesienie na klientów upadłego dewelopera Leopard praw własności do mieszkań budowanych przy ul. Wierzbowej w Krakowie. (…)– Największym sukcesem jest jednak ostatnia decyzja krakowskiego sądu, która kończy dramatyczną walkę moich klientów o mieszkania – przyznaje mecenas Michał Jaworski, reprezentujący większość klientów z ulicy Wierzbowej”.
Remonty znów paraliżują Kraków
„Nie dość, że wyłą- czono z ruchu torowisko tram- wajowe na skrzyżowaniu ulic św. Gertrudy i Dominikańskiej oraz na ul. Bieńczyckiej, to jeszcze na dodatek trwa mnóstwo remontów dróg. (…) Gigantyczne korki tworzą się m.in. na Wielickiej, a ma być jeszcze gorzej. Do tej pory wyłączony był bowiem tylko jeden (prawy) pas ruchu. Po dwóch pozostałych auta mogły normalnie jeździć. Od dziś wyłączone z ruchu będą już dwa pasy, a jeździć będziemy tylko po jednym – tym wyremontowanym”.
Święto organizacji pozarządowych
„Krakowianie już za kilka dni dowiedzą się, jak mogą realizować swe pasje w organizacjach pozarządowych. Od 23 do 27 czerwca trwać będzie ich święto. (…)Przewidziano warsztaty sztuki kuglarskiej, pokazy pierwszej pomocy i konsultacje oraz porady zawodowe. 23 czerwca od godziny 15 planowane jest Forum Współpraca i Partycypacja: Organizacje – Biznes – Administracja, podczas którego będzie można uczestniczyć w ciekawych debatach na temat tworzenia relacji pomiędzy organizacjami pozarządowymi i administracją publiczną oraz biznesem”.
GAZETA WYBORCZA:
Czy Gowin zagraża Majchrowskiemu?
„Efekt wyścigu o prezydenturę Krakowa będzie jednak w dużym stopniu zależeć od tego, czy wystartuje w nim Jarosław Gowin, który w sondażach plasuje się zwykle na drugim miejscu. Były minister najwyraźniej ma na to ochotę i zabiega o poparcie PiS. Stało się to o tyle realne, że „pewny” kandydat tej partii Andrzej Duda zdobył mandat do Parlamentu Europejskiego. W jego miejsce wymienia się co prawda posła Krzysztofa Szczerskiego, ale wariant z Gowinem również wydaje się możliwy. (…)O tym jednak, czy dojdzie do zwarcia sił między PiS a znacznie słabszą Polską Razem, która akurat w Krakowie może grać atutem mocnej pozycji Jarosława Gowina, zdecyduje ostatecznie prezes Jarosław Kaczyński”.
192 metry, 830 tys. zł... w 15 lat
„Po latach interwencji w urzędach i stania w korkach mieszkańcy Żabińca już niebawem będą mogli wyjechać z osiedla alternatywną drogą. Trwa właśnie budowa ulicy łączącej ul. Jaracza z Siemaszki. (…)– Alternatywna droga wyjazdowa ma być oddana do użytku najpóźniej 30 lipca – zapowiada Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu”.
GAZETA KRAKOWSKA:
Zniszczono dąb wolności, który zasadził prezydent
„Dąb Wolności” posadzony na początku czerwca przez prezydenta Bronisława Komorowskiego w Nowej Hucie został zniszczony. O zniknięciu dębu policję poinformował Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Tran- sportu, odpowiedzialny za miejską zieleń. (…) – W godzinach porannych w poniedziałek odebraliśmy informacje o umyślnym uszkodzeniu drzewa – tłumaczy Elżbieta Znachowska, z biura prasowego małopolskiej policji”.
Miasto nakłada karę 100 tys. zł na kosiarzy trawy z Nowej Huty
„Firma Adrem nadal będzie zajmowała się zielenią w Nowej Hucie. ZIKiT twierdzi, że po interwencjach trawy są już koszone systematycznie. (…)Na firmę Adrem, zajmującą się zielenią w Nowej Hucie, Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu nałożył początkowo 14 tysięcy złotych kary. ZIKiT zagroził też, że jeżeli sytuacja się nie poprawi, umowa między miastem a przedsiębiorstwem zostanie zerwana. (…) – Doszliśmy do porozumienia z Adremem – mówi Michał Pyclik z ZIKiT-u. – Dostali 100 tysięcy złotych kary, ale umowa nie została zerwana. Widzimy znaczną poprawę i postępy w koszeniu traw – dodaje”.