Przegląd prasy, 19 lutego: Brakuje pieniędzy na odkorkowanie południa Krakowa
Choć trudno w to uwierzyć, krakowskie powietrze wcale nie jest najgorsze w Małopolsce. Dziennik Polski informuje, że znacznie gorzej jest np. w Suchej Beskidzkiej, tyle że… nie prowadzono tam pomiarów zanieczyszczeń, więc nie ma jej w rankingach. Z Gazety Krakowskiej dowiadujemy się zaś, że mimo podwyżki czynszu kultowa restauracja „Stylowa” nie zniknie z kulinarnej mapy Nowej Huty.
DZIENNIK POLSKI
Sposób na zatrutą Małopolskę
„Choć Kraków zajmuje trzecie miejsce na liście najbardziej zanieczyszczonych miast na terenie Unii Europejskiej, to są w Małopolsce miejsca, w których jest jeszcze gorzej. Należy do nich Sucha Beskidzka, która jeszcze dekadę temu uchodziła za miejscowość z czystym powietrzem. –Nie prowadzono tam jednak systematycznych pomiarów smogu. Dlatego Suchej nie ma w rankingach – mówi Ryszard Listwan, zastępca wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska w Krakowie. W ubiegłym roku niewiele lepiej niż w Suchej Beskidzkiej było w Skawinie, Tuchowie, Wadowicach, Proszowicach, Niepołomicach i Nowym Sączu. We wszystkich tych miastach normy zanieczyszczenia powietrza przekraczane są od 100 do 150 razy w roku. Problem ze smogiem ma także Zakopane. W styczniu stężenia trujących pyłów były tu zbyt wysokie przez 19 dni.”
Ponad połowa uczniów krakowskich szkół cierpi na alergie. Większość jej nie leczy
„Te szokujące dane to wynik badań ankietowych, przeprowadzonych na zlecenie Urzędu Miasta Krakowa. Potwierdziły one opinie międzynarodowych organizacji medycznych, które alarmują, że w krajach rozwiniętych choroby alergiczne mają już charakter pandemii. Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega, ze aż 150 mln obywateli krajów UE cierpi na przewlekłe alergie. Równocześnie z powodu nieświadomości i braku lekarzy specjalistów aż połowa przypadków nie została zdiagnozowana, tym samym choroba nie jest leczona. Dlatego krakowski magistrat, chcąc poznać skale problemu na naszym terenie, zasponsorował realizacje Programu Profilaktycznego autorstwa prof. Ewy Czarnobilskiej.”
Kamery mają śledzić kibiców Wisły i ich gości
„Na trybunach stadionu Wisły Kraków zamontowano cztery dodatkowe kamery, które mają pomóc policji w namierzaniu handlarzy narkotykami podczas meczów. Jerzy Sasorski, rzecznik krakowskiego Zarządu Infrastruktury Sportowej w wywiadzie dla RMF FM poinformował o wzmocnieniu stadionowego monitoringu. – Dwie kamery znalazły się w sektorze G, gdzie siedzą kibice gości oraz dwie w sektorze C, gdzie przesiadują najbardziej zaangażowani sympatycy drużyny gospodarzy. W związku z tym tam zawsze dzieje się najwięcej –mówi Jerzy Sasorski.”
GAZETA KRAKOWSKA
Drogi: tylko na papierze
„Mieszkańcy południowych dzielnic Krakowa od lat zmagają się z niemiłosiernymi korkami, jadąc z i w kierunku centrum. Rozwiązaniem miała być budowa dwóch nowych, szerokich ulic: 8 Pułku Ułanów na Ruczaju oraz Nowej Sławka na Woli Duchackiej. To alternatywy dla zatłoczonych dziś arterii: Kobierzyńskiej, Grota-Roweckiego i Zakopiańskiej. Problem w tym, że w bieżącym roku miasto dopiero zaprojektuje ledwie 200 metrów z zaplanowanych ponad 2,7km ulicy 8 Pułku Ułanów. Kiedy zostanie wykonana – nie wiadomo. Terenu pod ul. Nowa Sławka nie udało się zabezpieczyć planem zagospodarowania przestrzennego. A inwestorzy już ubiegają się na projektowanych jezdniach o zgodę na postawienie budynków.”
Znów można wybrać się na film do kultowego kina „Świt”. A przy okazji na kawę i ciasteczko
„Zabytkowe kino zamienia się w centrum rozrywki. Zaczyna działalność Filmowa Cafe, w której będzie można oglądać filmy. To dopiero początek zmian. W piątek Filmowa Cafe zostanie uroczyście otwarta. Będzie działać podobnie do kawiarni mieszczącej się w kinie Kijów, które należy do tego samego właściciela – wojewódzkiej spółki Apollo Film. Oznacza to, że oprócz projekcji filmowych będziemy się tu mogli czegoś napić (także alkoholi) oraz zjeść desery i przekąski. –Niedawno Świt został wyremontowany, teraz chcemy, by promieniał kulturą na całą Nową Hutę – zapewnia Ryszard Rutkowski, prezes Apollo Film.”
Mimo podwyżki czynszu „Stylowa” nie zniknie z Huty
„Nowohucianie obawiają się, że najstarszemu lokalowi w dzielnicy grozi upadek. Miasto podwyższyło czynsz właścicielkom „Stylowej”. Urząd twierdzi, że finanse zarządzających „Stylową” nie są w najgorszym stanie, skoro nie tylko wyraziły zgodę na podwyżkę czynszu o 25 proc., ale także starają się o wykupienie lokalu na własność. (…)Po podwyżce właścicielki restauracji płacą ok.7,5tys. zł miesięcznie za lokal o powierzchni 360mkw. Aktualna stawka różni się znacznie od zaproponowanej przez rzeczoznawcę, który uznał, że właścicielki „Stylowej” mogłyby płacić co miesiąc nawet 11 tys. zł. One zaś twierdzą, że taka podwyżka oznaczałaby plajtę.”
Nasze żyrafy mają się świetnie: apetyt im dopisuje, wciąż rosną
Malman, Denar i Malik mieszkają w krakowskim zoo od czterech miesięcy. Sprawdziliśmy, jak się zdążyły zaaklimatyzować przez ten czas. Oczy całej Polski zwróciły się ku naszym żyrafom, kiedy kilka dni temu dyrektor zoo w Krakowie Józef Skotnicki zadeklarował, że mógłby dołączyć do nich Marius, którego publicznie zabito w zoo w Kopenhadze. Takie zachowanie nie mieściło się w głowach pracowników krakowskiego ogrodu, gdzie żyrafy są oczkiem w głowie.
GAZETA WYBORCZA
W jednej siedzieli loży
„Prokurator Prokuratury Generalnej oraz policjant z wydziału przestępstw gospodarczych zasiedli w jednej loży VIP na stadionie Wisły z Adamem Ś., podejrzanym o wyprowadzenie pieniędzy z firmy. Przełożeni prokuratora i policjanta nie widzą jednak powodów, by wyciągać wobec nich jakiekolwiek konsekwencje. W loży prezydenckiej podczas zeszłorocznego spotkania towarzyskiego Wisły z Wolfsburgiem przebywał m.in. prokurator Piotr Niezgoda z Prokuratury Generalnej, policjant z komendy wojewódzkiej zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej, a także Adam Ś., główny podejrzany w śledztwie prowadzonym przez prokuraturę w sprawie wyprowadzania milionów złotych z Kraków Business Park (Adam Ś. był wtedy prezesem tej firmy).”
Ryzykowne dwieście metrów
„Pod koniec 2009 r. pisaliśmy, że fragment ul. Armii Krajowej między wiaduktem kolejowym a wiaduktem, po którym biegnie ul. Bronowicka, od czterech lat czeka na remont. Minęły kolejne cztery lata, a na drodze prócz doraźnego łatania dziur nie zrobiono nic. Już przed laty policja podkreślała, że głównym powodem wypadków w tym miejscu jest nagminne przekraczanie prędkości przez kierowców, ale zwracała też uwagę na fatalny stan jezdni. Uskoki i nierówności na drodze, którą ograniczają podpory wiaduktów (mocno już poobijane przez samochody), wciąż grożą utratą panowania nad pojazdem.”