Przegląd prasy, 20 marca: Logo ZIO za złotówkę lepsze niż oryginał?

Redakcja „Gazety Krakowskiej” obawiając się, że w dalszej fazie aplikowania o igrzyska urzędnicy za dorobienie pięciu kół olimpijskich do logotypu zapłacą kolejne tysiące z naszych podatków, postanowiła zaproponować własny znak. Jego przygotowanie trwało 15 minut. „Dziennik Polski” donosi z kolei, że urzędnicy miejscy według niejasnych zasad decydują, kto ma płacić za remont ulicy, jeśli w pobliżu planuje inwestycję.

Dziennik Polski

Budujesz dom lub dojazd do firmy? Musisz odnowić drogę publiczną

„Urzędnicy miejscy według niejasnych zasad decydują, kto ma płacić za remont ulicy, jeśli w pobliżu planuje inwestycję. Pracownicy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu znaleźli wyjątkowy sposób na łatanie dziur w krakowskich ulicach. Nakazują zrobić to... przedsiębiorcom lub mieszkańcom, którzy chcą wybudować w okolicy swój dom.

Krakowianka Irena Bochenek wspomina, że od 2008 roku walczyła o remont zniszczonej nawierzchni ul. Powstańców. Przez kolejne lata urzędnicy miejscy jednak nie reagowali. Dopiero w 2012 roku otrzymała informację, że ulica zostanie odnowiona. Mijały jednak kolejne miesiącem a modernizacji nadal nie było.  – Proszę sobie wyobrazić, jakie było moje zaskoczenie, gdy kilka dni temu zobaczyłam ekipę remontową na ul. Powstańców – mówi Irena Bochenek. Gdy zaczęła dociekać, kto remontuje drogę, okazało się, że... to ludzie wynajęci przez jej sąsiadów, właścicieli firmy. – ZIKiT nakazał im wyremontować kawałek drogi publicznej za to, że mogli wybudować sobie dojazd z ul. Powstańców do swojej firmy przy ul. Dziekanowickej. To oburzające, że zmusza się przedsiębiorców i zwykłych mieszkańców do remontów dróg, za które odpowiada gmina – uważa Irena Bochenek.”

Więcej mundurowych na ulicach Krakowa

„Trwa nabór do straży miejskiej. W komendzie ma znaleźć pracę 35 osób. W połowie wakacji rozpoczną służbę w referatach rejonowych i patrolowo-interwencyjnych.Trzeba mieć minimum 21 lat, wykształcenie co najmniej średnie, nienaganną opinię oraz żadnych wyroków na koncie. Tyle teoretycznie wystarczy, by móc ubiegać się o pracę w straży miejskiej.

Jednak myli się ten, kto myśli, że służbowe atrybuty w postaci bloczka mandatowego i blokady na koła może dostać każdy. Przed kandydatami bowiem jeszcze m.in. test sprawnościowy. Kto nie rzuci wystarczająco daleko pięciokilogramową piłką, nie podciągnie się na drążku czy nie przebiegnie dystansu stu metrów – na pracę w szeregach straży nie ma co liczyć. Normy czasowe, punktacja, technika i sposób wykonywania ćwiczeń będą tu brane pod uwagę.”

Gazeta Krakowska

Zabytkowa strzelnica będzie uratowana. Już w tym roku!

„Zabytkowa strzelnica z czasów austriackich, stojąca przy ul. Królowej Jadwigi, przestanie popadać w ruinę. Zostanie wyremontowana i zamieni się w restaurację z salą balową, siłownię oraz klub fitness. Z kolei w przyszłości na terenie zielonym obok budynku mogą znów pojawić się stanowiska do strzelania. Zarząd Infrastruktury Sportowej ma już projekt inwestycji. Prace mają rozpocząć się jeszcze w tym roku. Sfinansuje je miasto i Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa.

Strzelnica powstała w latach 1886-1887 jako część twierdzy Kraków, w której najpierw szkolili się żołnierze austriaccy, a później polskie związki strzeleckie i legioniści. – To unikatowy przykład wspaniałej architektury drewnianej w Krakowie, której mamy już niewiele. Musimy go ratować. To drewno nie może już dłużej czekać – mówi Maciej Wilamowski, dyrektor SKOZK. Budynek został zmodernizowany tylko raz w 1925 roku.”

Na angielski w przedszkolach wystarcza, ale na teatr już nie

„W myśl nowych przepisów, rodzice nie mogą już dopłacać z własnej kieszeni za zajęcia dodatkowe w przedszkolach. Ciężar sfinansowania angielskiego czy tańców wzięła na siebie gmina. Od nowego roku przekazuje na ten cel po 30 złotych na dziecko miesięcznie. Ta kwota nie zawsze wystarcza.

– Dzieci mają ograniczoną ilość zajęć z języka angielskiego czy rytmiki do 30 minut tygodniowo – mówi Kinga Krasoń-Pilch, mama Irminy i Oliwii uczęszczających do samorządowego przedszkola. – Wcześniej każde z tych zajęć było dwa razy w tygodniu i dzieci miały szansę realnie czegoś się nauczyć – wyjaśnia. Dodaje, że placówek nie stać na organizowanie wycieczek, czy wyjść do muzeów i teatrów. Rodzice zaś nie mogą sami za nie zapłacić, bo zakazuje tego tzw. „ustawa przedszkolna”.

Urzędnicy! Weźcie od nas logo za złotówkę, by więcej nie wydawać. Jest równie... dobre

„Krakowscy urzędnicy zapłacili szwajcarskiej firmie za logo zimowych igrzysk aż 79 tys. zł. Jego wykonanie zlecono bez przetargu i konkursu. Wróć! Konkurs wcześniej był, ale magistrat 142 nadesłane z całej Polski prace wyrzucił do kosza. Efekt? Wszyscy śmieją się ze znaczka Krakowa narzuconego siłą mieszkańcom, a w internecie pełno jest jego ironicznych przeróbek.

Redakcja „Gazety Krakowskiej obawiając się, że w dalszej fazie aplikowania o igrzyska urzędnicy za dorobienie pięciu kół olimpijskich do logotypu zapłacą kolejne tysiące z naszych podatków, postanowiła zaproponować własny znak. Jego przygotowanie trwało 15 minut. O porównanie obu prac poprosiliśmy niezależnego eksperta, nie zdradzając, kto przygotował alternatywne logo. – Oba projekty są kiepskie. Nie mają tego, co powinno mieć logo igrzysk. Miejski jest rachtyczny, nijaki. Jeśli już ktoś dopatrzy się w nim góralskich parzenic, to na pewno nie skojarzy żółtego kwadratu z Rynkiem Głównym. To raczej reklama okien – mówi prof. Adam Wsiołkowski, wieloletni rektor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. – W drugiej pracy również nie ma odwołań do zimy, sportu. Choć jakby nad nim popracować, to coś by można tu było osiągnąć… Prof. Wsiołkowski wydanie 78 720 zł na logo uważa za paranoję. Dziwi się, czemu nie zlecono tego rodzimym grafikom.”