Przegląd prasy, 5 kwietnia: Miliardy dla Małopolski
W dzisiejszym przeglądzie prasy znajdziemy informacje na temat niedogodności, z jakimi muszą zmierzyć się sportowcy, chcący trenować na Wiśle. Dziennikarze „Gazety Wyborczej” poruszają temat nowej perspektywy finansowej dla Małopolski. Nasze województwo może liczyć na prawie trzy miliardy euro z Brukseli.
DZIENNIK POLSKI:
Mieszkańcy rozpoczynają batalię o rower miejski w Nowej Hucie
„– Nowa Huta musi przestać być rowerowo odcięta od Krakowa. Najwyższy czas, by w pięciu nowohuckich dzielnicach pojawiły się także wypożyczalnie miejskich jednośladów – twierdzi Marcin Pawlik z inicjatywy Rowerowa Nowa Huta. I zapewnia, że złoży wniosek o realizację tego projektu z budżetu obywatelskiego. (…)Na budowę systemu stacji w Nowej Hucie potrzeba natomiast przynajmniej miliona złotych. Wówczas można by postawić około 20 wypożyczalni. – Pomysł mieszkańców jest ciekawy i wart poparcia. Cieszę się, że nowohucianie zaczynają się angażować w walkę o środki z budżetu partycypacyjnego – ocenił Stanisław Moryc, przewodniczący Rady Dzielnicy XVIII Nowa Huta”.
Niebezpieczny trening na Wiśle
„– Na Wiśle jest teraz ciasnawo: sporo tramwajów wodnych, statków. Uczulamy zawodników, żeby dbali o swoje bezpieczeństwo – trenująca osoba w łodzi wioślarskiej nie ma szans w zderzeniu z holownikiem. Gdy trzeba, zapewniamy asekurację na motorówkach – wymienia Iwona Wójcik-Pietruszka. Dla wioślarzy zagrożeniem jest fala. (…)A co policja na najnowsze zgłoszenie wioślarki? Michał Kondzior z zespołu prasowego małopolskiej policji informuje, że nie złożyła ona skargi, natomiast zwróciła się z pytaniem, „czy duża jednostka może trąbić na małą”. – I nie mamy też innych tego rodzaju skarg od prywatnych osób ani od klubów wioślarskich lub kajakarskich – mówi przedstawiciel małopolskiej policji”.
Slow food, czyli krakowscy obrońcy prawa do dobrego smaku łączą siły
„Początków ruchu slow foodowego należy szukać we Włoszech. Właśnie tam w 1986 roku powstała organizacja, która za główny cel postawiła sobie ochronę lokalnych producentów. W ciągu 15 lat swego istnienia Slow Food przekształcił się w wielki międzynarodowy ruch. (…)Festiwal kulinarny Najedzeni Fest to pierwsza tego typu inicjatywa w Krakowie. Jej celem jest cykliczne prezentowanie najciekawszych inicjatyw kulinarnych z całej Małopolski. Dotychczasowe trzy edycje wydarzenia zgromadziły ponad 13 tysięcy gości. Jutrzejsze szaleństwo smaku będzie poświęcone ruchowi slow food, który ma coraz więcej zwolenników. Także pod Wawelem”.
GAZETA WYBORCZA:
Kolejny rozdział unijnych środków
„Komisja Europejska otrzyma w przyszłym tygodniu projekt unijnych wydatków w Małopolsce, zaplanowanych na lata 2014-2020 w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. Pula do podziału w naszym województwie wynosi 2,875 mld euro. To niemal o miliard euro więcej niż w latach 2007-2013. (…) Największą pulę – bo 400,5 mln euro – w ramach programu regionalnego zaplanowano na transport. Za te pieniądze m.in. ma zostać kupionych 10 pociągów i remontowane drogi wojewódzkie. 380 mln euro ma pójść na regionalną politykę energetyczną. Pod tym pojęciem kryje się m.in. wymiana 56 tys. starych pieców węglowych i stworzenie 16 parkingów na przedmieściach w ramach systemu „Park & Ride””.
Prokurator chce kary za aneks
„20 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu zażądał wczoraj prokurator dla wiceprezydenta Krakowa Tadeusza Trzmiela za zarzut pomocy Budostalowi-5 w uniknięciu kary. – Od początku nie godziłem się z zarzutem i jest on dla mnie wysoce krzywdzący – bronił się w ostatnim słowie wiceprezydent. (…) Proces trwał ponad półtora roku. Tadeusz Trzmiel zasiada na ławie oskarżonych razem z byłym dyrektorem ówczesnego ZDiK Janem T. i dwójką innych urzędników Zarządu Dróg. Prokuratura zarzuca im, że w 2006 r. wspólnie i w porozumieniu sporządzili aneks do umowy z Budostalem-5, który pomógł firmie w uniknięciu kary za niedotrzymanie terminu zakończenia budowy ul. Nowosodowej na terenie kampusu UJ”.
Kraków ogólnopolskim wzorem w walce z kibolami
„Radykalne działania Wisły Kraków i małopolskiej policji wobec kiboli stały się inspiracją dla ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza. Resort ogłosił plan prac nad nowelizacją ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Wiele pomysłów, jak wprowadzenie funkcjonariuszy na stadion, pochodzi z Krakowa. (…)Minister Sienkiewicz: – Jeśli zaczyna się szantaż ze strony bandytów, którzy nie będą przychodzić na mecze, jeśli nie będą mogli robić tego, co chcą, to moja odpowiedź jest prosta: niech nie przychodzą”.