Przegląd prasy, 9 stycznia: z Rynku znika księgarnia Hetmańska
Dzisiejsza prasa lokalna zajmuje się problemem ogromnej plamy, która pojawiła się na Wiśle, odbudową „szkieletora” czy między innymi planami wyburzenia motelu Krak. Prezentujemy przegląd czwartkowych dzienników.
DZIENNIK POLSKI: Plama na Wiśle zatrzymana
„Policja oraz Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska ustalają, gdzie znajduje się źródło wycieku chemikaliów, które trafiły wczoraj do rzeki. Jeśli śledztwo wykaże, że skażenie to efekt celowego działania, sprawcy będzie grozić nawet kara więzienia. Osiem zastępów straży pożarnej, ratownictwo chemiczne oraz płetwonurkowie - walczyli z plamą chemikaliów, która wczoraj unosiła się na Wiśle. O skażeniu zaalarmowali straż pożarną policjanci z komisariatu wodnego przy ulicy Tynieckiej. Zanieczyszczenie, niesione nurtem rzeki, przemieszczało się z rejonu mostu Zwierzynieckiego w stronę Wawelu. - Było bardzo rozległe. Oleiste plamy na Wiśle występowały na odcinku kilku kilometrów - potwierdził nam kpt. Łukasz Szewczyk, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie”.
Zamkną pół dworca na kilka miesięcy
„Policja nie zgadza się, aby na czas remontu - który ma ruszyć w marcu i potrwać do wakacji - autobusy ruszały w trasę z ul. Zygmunta Augusta wprost na ul. Lubicz. Coraz większe kontrowersje pojawiają się wokół przebudowy górnej płyty Regionalnego Dworca Autobusowego. Znajduje się ona w fatalnym stanie technicznym i wymaga natychmiastowej modernizacji. Prace mają ruszyć za około dwa miesiące. Problem w tym, że władze dworca muszą znaleźć nowe miejsce, skąd codziennie będzie odjeżdżać prawie 500 autobusów (dolna dworca płyta będzie cały czas czynna).
Pojawiła się propozycja, aby pojazdy miały swój przystanek na ul. Zygmunta Augusta, oddalonej o kilkaset metrów od dworca, i odjeżdżały w kierunku ul. Lubicz. Jednocześnie zmieniony miałby być kierunek poruszania się aut na jednokierunkowych ulicach: Topolowej i właśnie Zygmunta Augusta. Ul. Kurkowa u wylotu ul. Augusta miałaby zostać ślepa. Co więcej, na tych jezdniach kierowcy samochodów osobowych nie mogliby parkować.
Na reakcję okolicznych mieszkańców nie trzeba było długo czekać. Oburzają się, że setki autokarów zniszczą nawierzchnię ul. Augusta, a duży ruch będzie stanowił zagrożenie dla zabytkowych kamienic”.
Motel Krak ma zostać wyburzony
„Zrównanie obiektu z ziemią pozwoli na wydzielenie działek tak, aby miasto mogło sprzedać tereny, do których nikt nie ma roszczeń. Motel Krak przy ul. Radzikowskiego popadł w ruinę, w ubiegłym roku gmina miała problem z jego sprzedażą, a teraz w urzędzie podjęto decyzję, aby wyburzyć ten pechowy dla miasta budynek. Teraz Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu przygotowuje przetarg na wyburzenie motelu. - Chcielibyśmy ogłosić przetarg najpóźniej do 15 stycznia. To oznacza, że wykonawca mógłby to zrobić na przełomie stycznia i lutego - powiedział wczoraj "Dziennikowi Polskiemu" Jerzy Marcinko, dyrektor ZIKiT”.
CZYTAJ TEŻ: Znamy ostateczny wynik przetargu na 36 tramwajów
GAZETA KRAKOWSKA: Nie do wiary! Po 35 latach „szkieletor” nabiera ciała
„Porażka ekologów w sądzie i zapewnienie urzędników, że 20 lutego wydadzą pozwolenie budowlane, to dwa kolejne kroki, które przybliżają dokończenie paskudzącego Kraków od 1979 roku „Szkieletora”. Prace mają ruszyć latem i zakończyć się w 2016 r. Towarzystwu na rzecz ochrony przyrody nie udało się skutecznie zaskarżyć planu zagospodarowania przestrzennego, który umożliwia dokończenie budowy i podwyższenie budynku. Pozwolenie budowlane czeka jeszcze tylko na zgodę ministerstwa, ta decyzja ma być formalnością. Problemem pozostaje kara, jaką miasto naliczyło inwestorowi, spółce Treimorfa, za to, że nie rozpoczął inwestycji wcześniej. Idzie o kwotę od 18 do 30 mln zł. Sprawy są jednak w sądach i zapłata nie jest przesadzona. – Jak dostaniemy pozwolenie, chcemy usiąść do rozmów z gminą w sprawie kar i porozumieć się. Groźba zapłaty utrudnia nam wzięcie kredytu na inwestycje – mówi Szymon Duda, przedstawiciel Treimorfa. – Jestem ostrożnym optymistą. Inwestycje chcemy rozpocząć w br. – kwituje”.
CZYTAJ TEŻ: Formalności dzielą "szkieletora" od rozpoczęcia przebudowy
Z Rynku Głównego znika Księgarnia Hetmańska
„Kolejny kultowy sklep z książkami znika z centrum miasta. Nie zarabiał na swoje utrzymanie. Nic dziwnego, skoro nie zarabiał na nie nawet potężny „Empik” w Rynku. Właściciele Hetmańskiej długo walczyli o przetrwanie – o ich złej sytuacji finansowej pisaliśmy kilka miesięcy temu. Ale musieli się poddać. Dlaczego? Bo ludzie przestali kupować książki. Dlatego Hetmańskiej nie pomogło ani zamkniecie Empiku, ani księgarni „Znaku” przy ul. Sławkowskiej.
– Nie zarabiamy już na nic. Książki w ogóle się nie sprzedają – mówi Teresa Komornicka, właścicielka Hetmańskiej. Podkreśla, że jej księgarnia nie zyskała nic na zamknięciu pod koniec sierpnia największego w Krakowie Empiku po drugiej stronie Rynku. – Przestaliśmy być potrzebni czytelnikom. Nie sprzyjał nam nawet remont Matrasu ani zamknięcie księgarni Znaku na ulicy Sławkowskiej – dodaje Teresa Komornicka. Decyzja o likwidacji Hetmańskiej nie była dla niej łatwa. – Nie mogłam jednak pozwolić sobie dłużej na dokładanie do działalności. Koszty utrzymania księgarni są ogromne – stwierdza Komornicka”.
CZYTAJ TEŻ: Remont Placu Marii Magdaleny najwcześniej za rok
GAZETA WYBORCZA: Balice zapłacą za hałas
„Właścicielka domu sąsiadującego z lotniskiem otrzyma odszkodowanie – orzekł sąd. Hałas może kosztować miliony złotych, bo na wyrok czekają następni sąsiedzi lotniska. – Czytam o kolejnych bitych rekordach w liczbie obsługiwanych pasażerów przez port lotniczy w Balicach i dla władz lotniska to pewnie powód do dumy. Tyle że odbywa się to jakimś kosztem. Ludzi, którzy sąsiadują z lotniskiem. Ten wyrok daje im wreszcie rekompensatę za to – ocenia mecenas Radosław Skowron, reprezentujący właścicielkę nieruchomości przy ul. Balickiej. Jako pierwsza wygrała ona proces z portem lotniczym w Balicach o odszkodowanie za uciążliwe sąsiedztwo.
Sąd, opierając się na wyliczeniach rzeczoznawców, przyznał jej 170 tys. zł za utratę wartości domu wskutek emitowanego hałasu przez samoloty, ale też zrekompensował konieczność wyciszenia budynku przez montaż szczelniejszych drzwi czy okien. Bo uznał, że właścicielka nie ma możliwości domagania się ograniczenia emisji szkodliwych dźwięków. Kobieta żądała dwukrotnie wyższej kwoty, ale jej pełnomocnik twierdzi, że wyrok jest dla nich satysfakcjonujący. – Złożyliśmy już wniosek o jego uzasadnienie – mówi Urszula Podraza, rzeczniczka spółki Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków-Balice.
Batalia przed sądem trwała blisko dwa la ta. Ale to dopiero początek, bo w kolejce na wyrok czeka ponad 60 kolejnych pozwów, złożonych już w sądzie przez właścicieli domów i mieszkań sąsiadujących”.
NFZ zapłaci za szkła dla dzieci
„Po wielu latach Narodowy Fundusz Zdrowia wraca do sensowniejszych dopłat do szkieł w okularach dorosłych i dzieci. Zamiast np. 8 zł będzie to 35 zł za parę. Okularnicy od dawna przywykli, że za szkła i okulary trzeba płacić samemu. Trudno było znaleźć w Krakowie choćby jeden salon, który proponowałby klientowi zwrócenie się o refundację szkieł do NFZ. Było to nieopłacalne dla wszystkich. Dla pacjentów, bo szkoda było fatygi, żeby dostać 4 zł dopłaty, czyli 8 zł za dwa szkiełka. Mniej więcej tyle samo kosztowały bilety komunikacji miejskiej, żeby dojechać do biur funduszu potwierdzić refundację. Z tych samych powodów zakłady optyczne zrywały umowy z płatnikiem – były kompletnie nieopłacalne. Jak twierdzą optycy, w ciągu roku trzy, a czasami tylko dwie osoby przy chodziły z receptami refundowanymi.
Od stycznia NFZ urealnia refundację, czyli limity dopłat. Najbardziej zyskają dzieci – prawo do stuprocentowej refundacji dwa razy w roku. W praktyce oznacza to, że ich rodzicom co sześć miesięcy fundusz zwróci za szkła po 50 zł. Nie są to oszałamiające kwoty, ale zawsze coś. A jeśli dziecko ma wadę wzroku powyżej 6,25 dioptrii, refundacja jest dwa razy wyższa”.
CZYTAJ TEŻ: XXII finał WOŚP i Mickiewicz w kapoku [Program]