Przekonywali, by pomyśleć o cierpieniu kur
Na krótko przed świętami, w czasie których je się szczególnie dużo jajek, członkowie stowarzyszenia Otwarte Klatki przekonywali w sobotę krakowian, by pomyśleli też o losie kur. W ramach akcji „Jak one to znoszą?” zachęcali do tego, by nie kupować jajek z chowu klatkowego i do podpisania odpowiedniego apelu do właścicieli sklepów.
Na niewielkim stanowisku pod Wawelem można było obejrzeć filmy pokazujące, jak wygląda w praktyce chów klatkowy, ukryty za niewinnie wyglądającą cyfrą 3 na jajku. Członkowie stowarzyszenia przygotowali też ulotki informacyjne i klatkę, do której można było na chwilę wejść.
Coraz większe zrozumienie
Ważnym elementem akcji było zbieranie podpisów pod petycją skierowaną do sieci handlowych. – Niektóre kury umierają w zatłoczonych klatkach. Inne wydziobują sobie wzajemnie pióra, a okaleczenia u tych zwierząt są wszechobecne. (…) Obecność jajek z chowu klatkowego w polskich sklepach jest wyrazem akceptacji dla praktyk będących przyczyną cierpienia zwierząt – napisali autorzy apelu.
– Z każdą akcją obserwujemy większe zainteresowanie, ludzie coraz chętniej podpisują się pod naszym apelem – ocenia Jakub Stencel z fundacji Otwarte Klatki. Jak mówi, fundacja przygotowuje obecnie większy raport o trendach na rynku w ciągu ostatnich dwóch lat i wtedy będzie można stwierdzić, czy postulaty w sprawie chowu klatkowego docierają też do sieci handlowych.