Przez lata Kraków tracił działki. Prokuratura umorzyła śledztwo
Przez lata gmina i Skarb Państwa traciły działki, które przechodziły w prywatne ręce. Sprawą zainteresowało się Centralne Biuro Antykorupcyjne. W październiku 2021 roku funkcjonariusze przyszli do ówczesnego prezydenta Krakowa z upoważnieniem do przeprowadzenia kontroli. Jacek Majchrowski podpisał dokument. CBA chciało sprawdzić, czy miejscy urzędnicy „należycie i na bieżąco” kontrolują gminne nieruchomości, żeby uniknąć ich zasiedzenia przez „inne podmioty”.
Zasiedzeniami zainteresowała się także Prokuratura Regionalna w Krakowie. Postępowanie toczyło się w sprawie niedopełnienia obowiązków przez miejskich urzędników. Miało polegać na tym, że urzędnicy nie kontrolowali, czy dany teren gmina faktycznie dalej posiada, a może jest on już przez kogoś zajmowany. Skutek? Własność nieruchomości przechodziła na „inne podmioty”. Wszystko to miało być działaniem na szkodę gminy i Skarbu Państwa. Jak się dowiedzieliśmy, śledztwo zostało umorzone w czerwcu ubiegłego roku. – Z powodu braku znamion czynu zabronionego – poinformowała nas Joanna Dubiel.
Do sprawy będziemy powracać.
***
Jak dochodzi do zasiedzenia? Wyjaśnia to na swojej stronie internetowej krakowski adwokat Wojciech Rudzki. „Osoba, która nie jest właścicielem danej rzeczy [np. działki, przyp. red.], nabywa prawo własności z mocy prawa, jeżeli zachowuje się tak, jakby była właścicielem przez z góry określony czas”. Żeby zasiedzieć np. działkę, potrzeba 20 bądź 30 lat.