Przyszłość Alei Trzech Wieszczów. To będzie zielony kręgosłup miasta z tunelami?

– Za 30 lat wyobrażam sobie Aleje Trzech Wieszczów jako zielony kręgosłup miasta, który wciąż łączy główne obszary, ale w sposób cywilizowany – komentuje dr hab. Michał Kudłacz z Katedry Polityk Publicznych UEK i Stowarzyszenia Lepszy Kraków.

Priorytet dla autobusów

W ostatnim czasie mieszkańcy mogli wypowiedzieć się, jak widzą przyszłość alei Słowackiego.

My sięgamy dalej i pytamy ekspertów, jak w perspektywie 10, 20, 30 lat powinny zmienić się całe Aleje Trzech Wieszczów.

Kamil Bieniek z Koalicji Ruchów Krakowskich „Wspólnie dla miasta” mówił ostatnio w rozmowie z nami, że kluczowy jest priorytet dla autobusów, tak by mogły płynnie przejeżdżać alejami.

Dziś głos zabiera dr hab. Michał Kudłacz z Katedry Polityk Publicznych, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Całościowy system

Jego zdaniem dalsze losy Alei Trzech Wieszczów zależą od tempa budowy i docelowego kształtu tras Pychowickiej, Mydlnickiej, Zwierzynieckiej i Ciepłowniczej.

– Choć część z nich przebiega w znacznym oddaleniu od alei, to tworząc całościowy system, stanowić mogą sensowną alternatywę dla najbardziej chyba obleganego samochodowego układu komunikacyjnego w Krakowie – podkreśla ekspert.

Jego zdaniem Aleje Trzech Wieszczów powinny stopniowo zmieniać swoją funkcję: z czysto tranzytowej w bardziej zrównoważoną.

Obecnie jest to fragment II obwodnicy Krakowa i jeden z głównych ciągów komunikacyjnych, łączących północ i południe miasta. Jednak za 10 czy 20 lat, wraz z rozwojem infrastruktury obwodowej i zmianami w mobilności, rola alei powinna ewoluować.
Dr hab. Michał Kudłacz

Za 20, 30 lat widzi Aleje Trzech Wieszczów jako prawdziwe bulwary miejskie, łączące funkcję komunikacyjną z funkcjami reprezentacyjnymi i rekreacyjnymi. 

– Nadal będą ważnym szlakiem komunikacyjnym, ale z przewagą ruchu zrównoważonego: komunikacji miejskiej, ewentualnie pojazdów zeroemisyjnych, ruchu lokalnego, rowerowego i pieszego – dodaje.

Aleja Zygmunta Krasińskiego
Aleja Zygmunta Krasińskiego
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

To, co dobrze spełnia dziś swoją rolę, to zdaniem dr hab. Kudłacza buspasy. 

– W mojej ocenie w żadnym wariancie przyszłych zmian nie wolno rezygnować z tych wydzielonych pasów dla komunikacji miejskiej. Jeśli nawet rozważamy redukcję ogólnej liczby pasów ruchu dla aut, to pas dla autobusów powinien być nietykalny – gwarantując, że transport zbiorowy nie utknie w korku razem z samochodami – przekonuje.

Co więcej, jego zdaniem warto pomyśleć o dalszych usprawnieniach. 

– Przykładowo, priorytet sygnalizacji świetlnej dla autobusów (aby minimalizować ich zatrzymania na czerwonym świetle) czy poprawa infrastruktury przystankowej (dłuższe zatoki lub perony, ułatwiające pasażerom wsiadanie). Skoro aleja Słowackiego obsługuje tak wielu pasażerów, przystanki muszą być wygodne – dodaje ekspert.

Jego zdaniem aleje powinny odzyskać status eleganckich miejskich przestrzeni – tak jak zakładano to historycznie. 

– Za 30 lat wyobrażam sobie Aleje Trzech Wieszczów jako zielony kręgosłup miasta, który wciąż łączy główne obszary Krakowa, ale w sposób cywilizowany, tj. nie degradując jakości życia wokół. Taka wizja jest spójna z dążeniami do zrównoważonego transportu i poprawy klimatu akustycznego i jakości powietrza w mieście – podkreśla.

Bulwar z dwoma jezdniami

Dr hab. Michał Kudłacz przypomina, że historycznie Aleje Trzech Wieszczów były projektowane jako przestrzeń przyjazna ludziom. Na początku XX wieku, po likwidacji wewnętrznych fortyfikacji i nasypu kolei obwodowej, urządzono tam szeroki, reprezentacyjny bulwar z dwoma jezdniami, oddzielonymi aleją spacerową. 

– Mówiono wręcz o Nowych Plantach, bo ten pas zieleni pełnił rolę promenady dla pieszych, z ławkami i drzewami, analogicznie do Plant, otaczających stare miasto. Była to zatem przestrzeń z założenia miejska i piesza, chociaż od początku przewidziano ruch pojazdów. Oddzielono nawet pas dla wolniejszych pojazdów konnych od pasa dla automobilów – tłumaczy ekspert.

Można więc powiedzieć, że kiedyś Aleje Trzech Wieszczów były znacznie bardziej przyjazne ludziom niż dziś.

– Niestety, po 1945 roku, wraz z rozwojem motoryzacji, kilkakrotnie poszerzano jezdnie kosztem przestrzeni pieszej i zieleni. Dawny spacerowy charakter stopniowo zanikał – aleje z Nowych Plant przeobraziły się w ruchliwą arterię, podporządkowaną samochodom – dodaje dr hab. Kudłacz.

Jego zdaniem dziś aleje trudno nazwać przyjaznymi dla ludzi, co potwierdzają głosy mieszkańców. 

Przytacza m.in. taką opinię: „Te aleje zamieniły się w ściek komunikacyjny dla tranzytu przez Kraków. Latem żar leje się z betonu, zimą bryzga błoto, a środkowa zieleń jest niedostępna dla mieszkańców”.

To obraz daleki od dawnej eleganckiej promenady. W rezultacie obecnie aleje pełnią niemal wyłącznie funkcję transportową, niezbyt oferując coś pieszemu: poza wątpliwą ozdobą w postaci izolowanego skwerku.
Dr hab. Michał Kudłacz

Czy da się przywrócić tym alejom ludzki wymiar? – Uważam, że tak, ale wymagane są zdecydowane działania. Przede wszystkim trzeba zmniejszyć dominację ruchu samochodowego – nie poprzez całkowitą eliminację aut, lecz ich uspokojenie i ograniczenie tranzytu. Do tego potrzebujemy jednak alternatywnych tras, które trzeba od nowa wybudować – dodaje ekspert.

Jego zdaniem, aby aleje stały się przyjazne ludziom, należy zaprojektować je na nowo: jako przestrzeń publiczną, a nie tylko drogę. 

– Trzeba zadbać o infrastrukturę dla pieszych i rowerzystów: wygodne, szerokie chodniki, ciągłe trasy rowerowe (których dziś brakuje), dużo bezpiecznych przejść dla pieszych przez wszystkie jezdnie. Już samo dodanie większej liczby przejść i skrócenie czasu oczekiwania na zielone światło zwiększyłoby dostępność tej przestrzeni – dodaje nasz rozmówca.

Nie ma wątpliwości, że konieczne jest także zwiększenie komfortu – np. ochrona przed hałasem i spalinami poprzez nasadzenia zieleni. 

– Dziś mało kto traktuje to miejsce jako destynację spaceru czy wypoczynku, a docelowo powinno to być znów możliwe. Gdy zmniejszy się ruch i huk uliczny, środkowy pas zieleni może pełnić funkcję rekreacyjną – można tam urządzić ścieżki, klomby, małe place zabaw czy kawiarenkę pod chmurką – podkreśla.

Aleje Trzech Wieszczów
Aleje Trzech Wieszczów
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Przekonuje, że mimo wszystko także dziś pas zieleni pełni ważne role. 

– Po pierwsze historyczną: istnieje od ponad stu lat i jest integralną częścią koncepcji alei jako bulwaru. Co więcej, pas zieleni jest objęty ochroną konserwatorską – wpisano go explicite do rejestru zabytków wraz z jezdniami. Wojewódzki konserwator zabytków zdecydował o wpisie Alei Trzech Wieszczów do rejestru właśnie ze względu na ich historyczny układ urbanistyczny i wartość tej zielonej promenady – zapewnia.

Zwraca też uwagę na rolę ekologiczną. – Drzewa i trawniki nawet przy ruchliwej drodze pomagają zbijać temperaturę latem, pochłaniają część zanieczyszczeń i – co bardzo odczuwalne – tłumią nieco hałas uliczny. Gdyby nie ten pas zieleni, hałas odbijałby się od fasad kamienic z obu stron i tworzył typowy efekt „kanionu ulicznego” – podkreśla ekspert.

Tunel pod alejami

Dr hab. Michał Kudłacz podkreśla zabytkowe walory Alei Trzech Wieszczów. – Z tego co się orientuję, objęto ochroną konserwatorską nie tylko otaczające budynki, ale również układ drogowy – obie jezdnie wraz z rozdzielającym je pasem zieleni. To jasno pokazuje intencję: zachować historyczną kompozycję urbanistyczną tej przestrzeni – twierdzi.

Przypomina, że aleje zostały zaprojektowane z rozmachem i dbałością o estetykę. – Jako zabytek zasługują na traktowanie nie jak zwykła droga, a jak dobro kultury, które należy rewitalizować, a nie dewastować – dodaje nasz rozmówca.

Jego zdaniem poprawa estetyki alei absolutnie mieści się w ramach poszanowania zabytku. – Przecież przed wojną te aleje uchodziły za wizytówkę miasta, więc ich modernizacja powinna zmierzać do przywrócenia im tego blasku – zapewnia.

Według dr hab. Kudłacza niedopuszczalna byłaby natomiast całkowita likwidacja pasa zieleni czy zasadnicza zmiana szerokości jezdni poza historyczną normę. 

– Myślę, że konserwator zabytków prędzej przychyli się np. do redukcji jednego pasa ruchu i poszerzenia chodnika niż do wycinki drzew pod dodatkowy pas – komentuje ekspert.

I dodaje: – Oczywiście każda taka zmiana wymaga osobnych uzgodnień, ale kierunek „powrotu do korzeni” jest zgodny z duchem ochrony zabytku.

Aleje Trzech Wieszczów
Aleje Trzech Wieszczów
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Jeśli chodzi o większe inwestycje, które można by przeprowadzić na alejach, to nasz rozmówca wskazuje na „tunelowe rozwiązania punktowe”. 

Mam tu na myśli np. rozważaną od lat koncepcję tunelu pod skrzyżowaniem przy Nowym Kleparzu lub inne krótkie tunele, które pozwoliłyby schować najbardziej konfliktowy ruch pod ziemię – twierdzi.

Jego zdaniem, gdyby kiedyś zdecydowano się na tunel pod częścią alei (np. dla tranzytu na odcinku od Czarnowiejskiej do Długiej), to na powierzchni automatycznie zyskujemy przestrzeń dla ludzi. 

– Oczywiście takie projekty są bardzo kosztowne i trudne – i również wymagałyby zgód konserwatorskich (bo ingerują w grunt w obrębie zabytku). To melodia dość odległej przyszłości – podsumowuje nasz rozmówca.