Przyszłość Placu Inwalidów to biała karta. Miasto chce uratować pozwolenie
O remont Placu Inwalidów mieszkańcy i radni dzielnicowi pytali prezydenta podczas wtorkowego spotkania z mieszkańcami Krowodrzy na "Ławce Dialogu".
Jak mówił Aleksander Miszalski, pozwolenie wydane na prace przy zagospodarowaniu zieleni wygasa jesienią, a sama ta część będzie kosztowała ponad 400 tys. zł.
Chodzi o teren przylegający do parku Krakowskiego, pomiędzy parkiem, ulicą Lea a ul. Królewską.
Jest deklaracja
– Zarząd Zieleni Miejskiej posiada dokumentację z pozwoleniem na budowę na udostępnienie skweru, jako poszerzenie parku – tak, żeby faktycznie Park Krakowski kończył się na ul. Królewskiej. Na realizację tego zadania potrzebujemy 420 tys. zł. Na pewno będziemy musieli patrzeć na oszczędności i być może coś w tej kwestii uda się uruchomić. Musimy pamiętać jednak, że lista potrzeb jest bardzo duża – tłumaczył dyrektor ZZM Łukasz Pawlik.
Zakres prac obejmuje dodatkową zieleń i małą architekturę. Podczas spotkania prezydent zadeklarował znalezienie środków umożliwiających rozpoczęcie prac – tak, by pozwolenie nie wygasło.
– Jeżeli pozwolenie ma wygasnąć, to lepiej zrobić to, co możemy. Można zrobić tę zieleń, a potem myśleć o tym, co dalej z całością, jeżeli się to nie wyklucza. To nie jest duża kwota, a mówimy o miejscu reprezentacyjnym dla dzielnicy i ważnym punkcie przesiadkowym. Możemy się zobowiązać, że takie środki znajdziemy – stwierdził prezydent.
Pomnik, dąb…
Zupełnie osobną sprawą pozostaje remont całej wybrukowanej części placu, a wcześniej – pomysł na to, jak powinien wyglądać.
W poprzednich latach planowano, by na Placu Inwalidów pojawił się pomnik „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”, lecz najpierw spotkało się to z oporem aktywistów, a po wprowadzonych korektach – kombatantów. Ostatecznie zrezygnowano z tego pomysłu na poczet nowego – zasadzenia kilkunastometrowego dębu.
Projekt w tej sprawie został zgłoszony do Budżetu Obywatelskiego Miasta Krakowa w 2019 roku: – Mieszkańcy Krowodrzy bardzo cieszą się z tego, że Park Krakowski został wyremontowany, a ulica Królewska wypięknieje do końca tego roku. Teraz jednak nadszedł już najwyższy czas, aby zadbać również o wygląd i estetykę sąsiadującego z nimi Placu Inwalidów, który powinien być wizytówką naszej dzielnicy. Przede wszystkim należy posadzić na nim drzewo, na które czekają mieszkańcy – pisano w jego uzasadnieniu.
Kosztorys zakładał, że na inwestycję potrzeba 120 tys. zł. Co stało się ostatecznie z projektem? – Został odrzucony, bo wnioskodawca nie chciał zwiększyć środków – tłumaczył nam w ubiegłym roku magistrat.
Biała karta
– Pytanie też, jaką funkcje ma pełnić ten plac. Tu pojawia się miejsce na dyskusję. Być może pewne pomysły będzie się dało zrealizować wcześniej – mówił dyrektor Pawlik. Przypomniał też, że przez pewien czas Plac Inwalidów był brany pod uwagę jako potencjalna lokalizacja stacji metra.
– Jeżeli dzisiaj mówimy o Placu Inwalidów, to nie ma dla niego żadnej dokumentacji, mamy białą kartkę w tym zakresie. Jako Zarząd Zieleni Miejskiej jesteśmy gotowi, żeby kontynuować realizację tego zadania, ale to wszystko będzie zależało od funkcji, jaką ten plac ma pełnić w przyszłości – podsumował.