Przyszłość pod znakiem wypożyczania
Nad kwestią „transportu na minuty” dyskutowali uczestnicy jednego z paneli zorganizowanych w ramach V Europejskiego Kongresu Samorządów. Miejsce, w którym pracują, wyznaczało ich perspektywę – można było usłyszeć o doświadczeniach z Londynu, Szwecji, Czech, ale też Wrocławia, Poznania czy Dusznik Zdroju.
Czy miasto zyskuje?
Co do tego, że branża wypożyczalni będzie się rozwijać, nikt nie miał wątpliwości. Na czym polega w tej dziedzinie zysk dla miast? Jak mówiła Aneta Ogrodniczek z firmy EasyShare, która udostępnia samochody hybrydowe w Poznaniu, Łodzi i Trójmieście, są dwa główne argumenty. Po pierwsze, redukcja zanieczyszczeń, gdyż carsharing pozwala w o wiele bardziej efektywny sposób wykorzystywać samochody i eliminować niepotrzebne przejazdy. Z tego wynika też drugi atut – zmniejszenie korków. – Oczywiście jesteśmy jeszcze na początku drogi do momentu, w którym te efekty będą widoczne z punktu widzenia mieszkańca – przyznała.
Wtórował jej Rudolf Szczepaniak z firmy TechGarden – wypożyczalni samochodów elektrycznych z Wrocławia. – Jeden samochód w carsharingu jest w stanie zastąpić, według różnych wyliczeń, nawet do 20 samochodów spalinowych na terenie miasta – stwierdził.
Nie tylko auto
A co z innymi pojazdami? Zdaniem Vitka Jezeka z działającej w kilku czeskich miastach wypożyczalni Recola Bikesharing czekają nas w tej dziedzinie gwałtowne zmiany, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Jako przykład podał wypożyczalnie skuterów, które pojawiły się stosunkowo niedawno, a teraz w wielu miastach przeżywają rozkwit i pojawiają się w kolejnych. – Tak, będziemy używać samochodów. Ale do krótkich podróży w mieście będziemy używać różnych pojazdów: takich, jakie dziś znamy i takich, które się dopiero pojawią – stwierdził.
– Ponad połowa zanieczyszczeń samochodowych nie pochodzi ze spalin – zwracała uwagę Ami Udeshi, zaangażowana w promowanie ruchu rowerowego w Londynie. Dlatego w jej ocenie samochody elektryczne nie rozwiązują problemu, a miasta powinny skupić się na tym, by możliwie jak największy odsetek podróży odbywał się pieszo, rowerem czy transportem publicznym.
Dla klienta
Przedstawicielka firmy EasyShare argumentowała, że rozwój carsharingu jest też po prostu opłacalny dla użytkowników. Większość kierowców przejeżdża rocznie nie więcej niż 10–12 tysięcy kilometrów i – w zestawieniu z kosztami, jakie ponieśliby, poruszając się wypożyczanymi samochodami – po prostu przepłaca. Suma kosztów napraw, przeglądów, ubezpieczenia, paliwa itp. jest bardzo wysoka.
– Nasi użytkownicy to głównie pokolenie młodych ludzi. Jest to dla nich naturalna potrzeba, oni nie chcą kupować samochodów, chcą ich używać, kiedy są im potrzebne. Ale jest też cała grupa użytkowników, których trzeba edukować i to też jest zadanie miasta – oceniała.
Zapał uczestników studził nieco Hamid Zarghampour odpowiedzialny za strategie rozwoju transportu w Szwecji. Jak mówił, kluczowe jest przede wszystkim zrozumienie potrzeb użytkownika i dostarczenie mu takiej usługi, jakiej potrzebuje. Jak mówił, samochód ciągle jest postrzegany jako symbol wolności, a kierowcy, choć ponoszą duże koszty i np. płacą za parkowanie przez zdecydowaną większość czasu, kiedy ich samochody stoją nieużywane, wciąż z posiadania samochodu nie rezygnują. – Musimy zrozumieć mechanizm. Zbudować system, który będzie dostępny dla wszystkich i który będzie efektywny – mówił. W jego ocenie niezwykle ważna w tej dziedzinie jest współpraca przemysłu, wypożyczalni i władz.
Na miarę potrzeb
Można też na sprawę spojrzeć z drugiej strony, z punktu widzenia samorządu. Mówił o tym Piotr Lewandowski, burmistrz Dusznik-Zdroju. Kilka dni temu uruchomiono tam wypożyczalnię rowerów, ale górskich, co wymagało pokonania wielu potencjalnych problemów (choćby utrata zasięgu urządzenia wmontowanego przy rowerze). Gmina chciałaby też uruchomić wypożyczalnię samochodów elektrycznych i połączyć w ten sposób pięć zlokalizowanych w niewielkiej odległości uzdrowisk. – Wszystkie te rozwiązania muszą być szyte na miarę. Nie da się jednego modelu zastosować wszędzie – mówił Lewandowski.
Co w Krakowie?
W Krakowie również można zaobserwować rozwój usług związanych z wypożyczaniem pojazdów. Funkcjonują m.in. w pełni komercyjne wypożyczalnie samochodów Traficar, skuterów Blinkee czy samochodów dostawczych CityBee. W ofercie miasta w tej dziedzinie dużą rolę odgrywa wypożyczalnia rowerów Wavelo, która zorganizowana została na zasadzie koncesji. Kraków pod tym względem odróżnia się od wielu miast, oferując m.in. całoroczny dostęp do rowerów i plany abonamentowe – stawiając w dużym stopniu na kształtowanie stałych nawyków, a nie na okazjonalnych klientów.
Potencjał Krakowa w tej dziedzinie będzie rósł. W najbliższym czasie w centrum miasta mają się pojawić kolejne (po pierwszej przy pl. Na Groblach i stanowiskach na parkingach Park&Ride) stacje do ładowania samochodów elektrycznych. To pozwoli na powstanie i rozwój wypożyczalni samochodów elektrycznych.