Psycholog pilnie potrzebny. Koszmar Cracovii trwa
Cracovii wciąż śni się wyjazdowy koszmar i nie może się obudzić. Po remisie 2:2 w Gliwicach piłkarze byli zdruzgotani. Ostatni raz wygrali miesiąc temu, a na wyjeździe w ogóle. Sytuacja w tabeli robi się coraz gorsza.
Wydarzenie: Znów częściej byli przy piłce, oddali więcej strzałów i robili to celniej. Rywal długo był bezradny, przegrywał w doliczonym czasie gry 1:2, ale dogonił krakowian, którzy znów muszą się tłumaczyć, dlaczego są jedyną drużyną w lidze bez zwycięstwa na wyjeździe. W Gliwicach zremisowali na własne życzenie.
Czarna seria Cracovii trwa, a duży udział w jej przedłużeniu miał jej kapitan i piłkarz, który w ekstraklasie wystąpił po trzech miesiącach przerwy.
Bohater: Przez 75 minut Piast miał niewiele do powiedzenia. Wydawało się, że po bramce z dystansu Marcina Budzińskiego w doliczonym czasie gry Cracovia dowiezie trzy punkty do końca. Rywal zdążył jednak odpowiedzieć. Rezerwowy napastnik Sandro Gotal zachował zimną krew i wykorzystał rzut karny, po którym sędzia zakończył mecz.
Rozczarowanie: Fatalnie przy pierwszej bramce Piasta zachował się kapitan Cracovii. Piotr Polczak wybił piłkę prosto pod nogi rywala, który świetne uderzył. Jeszcze gorzej zachował się w ostatniej akcji meczu Diego. Prawy obrońca popchnął Gotala i sędzia słusznie podyktował „jedenastkę”.
Warto zwrócić uwagę: Jacek Zieliński podkreślał dzień przed meczem, że Piast ma wysoki zespół i jest groźny ze stałych fragmentów. Jego słowa potwierdziły się już w czwartej minucie. Hebert nie był odpowiednio pilnowany przez piłkarzy z Krakowa, ale strzelił głową w środek bramki i Grzegorz Sandomierski nie miał problemów ze złapaniem piłki.
- Był to jedyny celny strzał gospodarzy do przerwy. Na drugą połowę w zespole wicemistrza Polski wyszło już dwóch nowych piłkarzy - Gerard Badia i Sasa Żivec. Pierwszy z nich odpłacił się trenerowi i strzelił na 1:1 sprzed pola karnego.
- Najskuteczniejszy zawodnik Pasów powiększył dorobek bramkowy. Miroslav Covilo w Gliwicach zdobył siódmą bramkę w tym sezonie i piątą głową. Wszyscy wiedzą, jak gra, ale mało kto potrafi powstrzymać rosłego i skocznego Serba. 15 rozegranych meczów wystarczyło, by 30-letni pomocnik wyrównał swój strzelecki rekord. W sezonie 2014/2015 do zdobycia tylu goli potrzebował jednak 26 spotkań.
Z Piastem trafia regularnie, ale zadowolony być nie może, bo przed wyjazem na Śląsk podkreślał, że od gola wolałby zwycięstwo.
- Aż dwie zmiany w Cracovii wymusiły kontuzje. Tylko kwadrans na murawie przebywał Piotr Malarczyk, którego upadający przeciwnik kopnął w głowę i rozciął mu łuk brwiowy. Pod koniec meczu problem zgłosił Jakub Wójcicki.
- Pierwszy raz w tym sezonie zagrał Paweł Jaroszyński. Powrót po pięciu miesiącach nie okazał się jednak dla niego i drużyny najlepszy.
- Gola bardzo chciał zdobyć Erik Jenriszek. Piłka nie chciała jednak wpaść do siatki po uderzeniach z dystansu i próbie głową. Najlepszą okazję 30-latek miał na początku drugiej połowy, kiedy drużyna Jacka Zielińskiego przeprowadziła ładną akcją prawą stroną. Uderzenie Słowaka zablokował jednak rywal. Po dramatycznej końcówce i kolejnym meczu bez wygranej, może tej szansy żałować jeszcze bardziej.
- W 17. kolejce Cracovia podejmie za tydzień w piątek Bruk-Bet Termalikę Nieciecza.
Piast Gliwice – Cracovia 2:2 (0:1)
Bramki: Badia (80.), Gotal (90., karny) - Covilo (29.), Budziński (90.).
Piast: Szmatuła – Girdvainis (69. Gotal), Kurun, Hebert, Mokwa – Szeliga, Masłowski (46. Żivec) Pietrowski, Bukata, Mraz – Barisić (46. Badia).
Cracovia: Sandomierski – Diego, Malarczyk (15. Polczak), Wołąkiewicz, Brzyski – Covilo, Dąbrowski – Wójcicki (75. Piątek), Budziński, Jendriszek (73. Jaroszyński) – Szczepaniak.
Żółte kartki: Dąbrowski, Polczak, Covilo, Piątek.
Sędziował Krzysztof Jakub (Siedlce).