Puchar Polski. Środkowi obrońcy Wisły odstawiali komedię, ale jeden z nich ostatecznie zdecydował o awansie

Wisła została pierwszym zespołem, który awansował do 1/8 finału Pucharu Polski. Krakowianie prowadzili 2:0, ale znów okazało się, że jest to bardzo niebezpieczny wynik. Trzecioligowiec wykorzystał błędy gości w obronie i wyrównał, ale w 89. minucie decydującego gola zdobył Alan Uryga, który miał wiele na sumieniu w defensywie.

Gospodarze szybko odpowiedzieli na przedmeczowe rozważania trenera wiślaków. Pokazali, że nie zamierzają się kurczowo bronić, tylko postarają się zagrać ofensywnie jak w III lidze. Pierwszy od sześciu lat występ Siarki na poziomie centralnym Pucharu Polski ściągnął na stadion sporą grupę kibiców gospodarzy (fani Wisły w zorganizowanej grupie nie zostali wpuszczeni, jako powód odmowy wpuszczenia podano zniszczenia w sektorze po spotkaniu z Sandecją Nowy Sącz), którzy obejrzeli ciekawe widowisko. Wywiesili też transparent z życzeniami dla Michała Bierzały, obrońcy rezerw Wisły, który nie może grać w piłkę po operacji guza mózgu, a w czterech ostatnich sezonach reprezentował klub z Podkarpacia.

Odważna Siarka

Początkowo na grząskiej murawie (po tym meczu płyta boiska zostanie wyremontowana) lepiej radzili sobie miejscowi, którzy lepiej ją znają. Pozwalali sobie nawet na zagrania piątą (Kacper Jodłowski) i sprawiali pierwszoligowcowi sporo problemów. Kosei Iwao mocno dawał się we znaki Alanowi Urydze. Kapitan drużyny przegrał z Japończykiem dwa pojedynki, a po jednym z nich (stracił piłkę przy linii bocznej) napastnik miał bardzo dobrą szansę na otwarcie wyniku, ale zdecydował się jeszcze dogrywać i piłkę złapał Anton Cziczkan. Białoruski bramkarz, który w lidze stracił miejsce w składzie na rzecz Patryka Letkiewicza, poradził też sobie z niezłym uderzeniem Giorgiego Ivaniadze.

Z czasem wiślacy narzucili swoje warunki i rosła ich przewaga w posiadaniu piłki. Fantastyczną szansę zmarnował Uryga, wyprowadzony prostopadłym podaniem przez Jesusa Alfaro. Strzał środkowego obrońcy, który został pod bramką rywali po poprzedniej akcji, z 11 metrów obronił Mateusz Białka. Starania Wisły przyniosły skutek w 37. minucie. Po górnym zagraniu Jamesa Igbekeme, Angel Rodado wygrał pojedynek powietrzny z Krystianem Bracikiem, a następnie świetnie uderzył lewą nogą. Bracik był jednym z trzech byłych graczy Cracovii w składzie zielono-czarno-żółtych – obok Jodłowskiego i Kamila Ogorzałego

Tuż po przerwie Jodłowski gonił przez kilkadziesiąt metrów za Rodado, ale nie zdołał go zatrzymać. Nie mógł faulować, ponieważ miał już na koncie żółtą kartkę. Hiszpan podał do Łukasza Zwolińskiego, a ten podwyższył prowadzenie.

Siarka Tarnobrzeg – Wisła Kraków. Fatalna obrona gości i zwycięstwo w końcówce

Gospodarze otrzymali cios po kontrataku, ale to ich nie załamało. Natychmiast odpowiedzieli po świetnej akcji poprzedzonej długim podaniem na lewą stronę do Ivaniadze. Następnie gospodarze rozmontowali obronę przeciwnika i po sprytnym zagraniu Iwao trafił niepilnowany Dawid Lisowski. Kontaktowy gol zachęcił trzecioligowca do kolejnych ofensywnych prób. Napędzały ich także złe podania przyjezdnych, takie jak te Urygi po 60. minucie, ewidentnie rozkojarzonego w sobotnie popołudnie.

Jedno wiadro zimnej wody wylane na głowy krakowian nie podziałało na nich otrzeźwiająco. Popełniali coraz więcej błędów i pięknym uderzeniem z powietrza wyrównał Iwao, do którego dośrodkował Ogorzały (wcześniej strata Urygi). Po kilku minutach Wisła grała w dziesiątkę po absurdalnym zachowaniu, fauli i drugiej żółtej kartce dla Wiktora Biedrzyckiego.

Pod koniec podstawowego czasu wiślacy i sam Uryga odpokutowali wcześniejsze winy. Po wyrzucie z autu Rafał Mikulec zagrał w pole karne, a tam Rodado i Uryga pokazali, że potrafią grać głową. Pierwszy podawał, a drugi tak strzelił, że bramkarz nie miał żadnych szans. Trzeci gol przesądził o losach rywalizacji i Wisła, obrońca tytułu, pozostała w grze w Pucharze Polski.

Siarka Tarnobrzeg – Wisła Kraków 2:3 (0:1)

Bramki: D. Lisowski (49.), Iwao (68.) – Rodado (37.), Zwoliński (48.), Uryga (89.)

Siarka: Białka – Misztal, Woś, Bracik, Czajkowski – P. Lisowski, Jodłowski (76. Kaliniec), D. Lisowski (90. Feret) – Ogorzały (90. Francois), Iwao, Ivaniadze (85. Mróz)

Wisła: Cziczkan – Jaroch, Uryga, Biedrzycki, Mikulec – Igbekeme (58. Carbo), Sukiennicki (74. Kutwa) – Baena (74. Kiss), Rodado, Alfaro (58. Duarte) – Zwoliński (90. Skrobański).

Żółte kartki: D. Lisowski, Jodłowski, Czajkowski, Ogorzały, P. Lisowski – Biedrzycki (dwie), Rodado, Carbo.

Czerwona kartka: Biedrzycki (71., dwie żółte).

Sędziował Piotr Szypuła (Bielsko-Biała).