Pyton spał na klatce schodowej. W piwnicy było ich jeszcze 147

Po tym, jak na klatce schodowej jednego z bloków w Krakowie zauważono śpiącego pytona, policja odnalazła w piwnicy 147 kolejnych, przechowywanych w niewłaściwych warunkach. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia.

Akt oskarżenia po odkryciu 148 pytonów

Krakowska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Krzysztofowi M. Mężczyzna jest oskarżony o znęcanie się nad 148 pytonami królewskimi.

Akt oskarżenia został skierowany 24 czerwca. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Wąż na klatce schodowej ujawnił kolejne gady

Do wszczęcia dochodzenia doszło po interwencji z 14 kwietnia. Wówczas na klatce schodowej jednego z bloków w Krakowie odnaleziono śpiącego węża.

Po zabezpieczeniu zwierzęcia przez straż pożarną na miejsce przyjechali policjanci, którzy przeprowadzili przeszukania.

W jednej z piwnic odkryli 147 pytonów królewskich o długości od 1 do 2 metrów, zamkniętych pojedynczo w małych pojemnikach.
Prokuratura Okręgowa w Krakowie

– Z ustaleń dochodzenia wynika, że węże były przechowywane w niewłaściwych warunkach – przekazuje prokuratura.

Oskarżony nie przyznał się do winy

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Krzysztof M. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.

To jednak nie koniec sprawy. Prokuratura poinformowała, że do odrębnego postępowania wyłączono wątek dotyczący handlu zwierzętami z naruszeniem przepisów prawa Unii Europejskiej.

Śledczy sprawdzają, czy doszło do popełnienia przestępstwa określonego w ustawie o ochronie przyrody. W tym zakresie prowadzone będą dalsze czynności procesowe.

Węże stały się tematem także przy Zakrzówku

To kolejna w ostatnich dniach sprawa związana z wężami w Krakowie. Niedawno miasto zlikwidowało strefę grillową na Zakrzówku. Jak ustaliło Radio Kraków, jedną z przyczyn decyzji były informacje o upieczeniu gniewosza plamistego.

Gniewosz jest gatunkiem niegroźnym dla człowieka i objętym ochroną. Jak informowali miejscy urzędnicy, zdarzenie było jednym z argumentów przemawiających za ograniczeniem działalności mogącej negatywnie wpływać na przyrodę na terenie użytku ekologicznego.