Radni: metro może kosztować dwa razy więcej niż mówi prezydent
Dwa razy drożej niż w zapowiedziach ratusza
Podczas poniedziałkowego posiedzenia komisji infrastruktury Rady Miasta Krakowa opozycyjni radni nie zostawili suchej nitki na planach budowy metra.
Według Michała Starobrata z klubu Kraków dla Mieszkańców, kosztorys zaprezentowany przez prezydenta Aleksandra Miszalskiego – szacowany na 14–15 miliardów złotych – jest całkowicie nierealny.
– W Londynie 21 kilometrów metra w tunelu kosztowało blisko 19 miliardów dolarów, czyli około 70 miliardów złotych. W Warszawie budowa centralnego odcinka II linii metra to 505 milionów dolarów za kilometr, czyli niemal 2 miliardy złotych. U nas trasa ma przebiegać w tunelu i przez Wisłę, więc koszty będą co najmniej dwukrotnie wyższe – mówił Starobrat.
Dodał też, że magistrat wprowadza mieszkańców w błąd, sugerując, że udział partnerów prywatnych w finansowaniu inwestycji nie obciąży miasta. – W modelu PPP te pieniądze i tak będziemy musieli spłacić – podkreślił.
„Porywacie się na metro bez pieniędzy”
Radny Mariusz Kękuś (Prawo i Sprawiedliwość) skrytykował magistrat za brak jasnego planu finansowego. – Porywacie się na metro, a nie macie pieniędzy nawet na trasę Pychowicką czy Zwierzyniecką. Można rysować kreski, ale trzeba mieć analizy finansowe. Zdecydujcie, co chcecie robić i podejdźcie do tego poważnie – mówił.
Równie sceptyczny był radny Maciej Michałowski (PiS), który przypomniał, że na stronie miasta wciąż widnieje obietnica prezydenta o rozpoczęciu budowy w 2028 roku. – Przestaję wierzyć w to metro. Prezentację mieliście ładną, ale ja w to nie wierzę – komentował.
„Pominięte dzielnice” i spór o przebieg linii
Wiceprzewodniczący Rady Miasta Michał Drewnicki (PiS) zarzucił urzędnikom, że w zaprezentowanym przebiegu metra pominięto Bieńczyce, znaczną część Mistrzejowic i Wzgórza Krzesławickie. – To gęsto zaludnione dzielnice. Wnioskuję, by w kolejnych wariantach studium wykonalności uwzględnić trasę biegnącą przez te obszary – mówił.
Na zarzuty odpowiadał wiceprezydent Stanisław Mazur: – Nad trasą pracowali wybitni specjaliści. Analizy wykazały, gdzie występują największe potoki pasażerskie. Jeśli nie ma potoków, nie ma efektywności, a więc i finansowania. Trasa jest optymalna z punktu widzenia całego miasta – stwierdził.
„Koszta przeminą, korzyści będą wieczne”
Wiceprezydent przywołał też słowa prezydenta Józefa Dietla, który w 1870 roku apelował do radnych o budowę wodociągów:
– Nie zrażajcie się, panowie, wielkimi kosztami, bo koszta przeminą, a korzyści będą wieczne – cytował Stanisław Mazur.
Podkreślił, że metro to inwestycja „cywilizacyjna i strategiczna”, której nie da się porównać do żadnego innego projektu w Krakowie. – Nie da się zrealizować wszystkiego, ale to, co robimy, ma sens systemowy i długofalowy – dodał.
Lewica i opozycja: „Zanim znów ogłosicie metro, zastanówcie się”
Radna Aleksandra Owca (Razem) przypomniała, że już w sierpniu 2024 roku magistrat ogłaszał „początek budowy metra”. – Radziłam, byście się sześć razy zastanowili, zanim znów to zrobicie – powiedziała.
Z kolei Michał Starobrat zwrócił uwagę, że przedstawiony dokument „nie powstał w Radzie ds. Metra”, która miała współtworzyć projekt. – To nie jest produkt ekspercki. Jeśli dla mieszkańców Kurdwanowa czas przejazdu skraca się o minutę, trudno mówić o rewolucji – stwierdził.
Miasto analizuje model finansowania
Dyrektor Departamentu Komunalnego UMK Maria Wojtacha poinformowała, że miasto analizuje różne formy organizacyjne i finansowe przedsięwzięcia – od spółki celowej po realizację w strukturach urzędu.
– Do końca roku przedstawimy rekomendację. W 2030 roku chcemy ogłosić przetarg na wykonawcę budowy, a inwestycja potrwa pięć lat – zapowiedziała.