Radni: Miszalski gorszy od Majchrowskiego. Poszło o tempo zadłużania Krakowa
Ostre zarzuty podczas sesji rady miasta
Radni opozycyjni wskazywali na poważne niedoszacowania w projekcie budżetu na 2026 rok, przede wszystkim w komunikacji miejskiej i edukacji.
Prezydent Miszalski bronił się, że projekt budżetu jest „realistyczny i prorozwojowy”, a miasto świadomie zwiększa deficyt, aby finansować inwestycje – w tym nowe linie tramwajowe i drogi.
„To nie jest dramat, ale budżet nie jest łatwy”
Prezydent podkreślał, że rekordowy deficyt wynika z nadzwyczajnego poziomu inwestycji. Zaznaczył też, że środki nie są przejadane na bieżące wydatki, lecz przeznaczane na projekty infrastrukturalne.
– Deficyt jest odrobinę wyższy niż rok temu. Potrzebujemy pieniędzy na nowe linie tramwajowe czy drogi – argumentował Miszalski.
PiS: Wydatki bieżące są zaniżone
Radny Mariusz Kękuś z PiS wskazywał, że miasto w projekcji zaniża realne koszty funkcjonowania. Przypominał, że wydatki bieżące w ciągu dwóch lat wzrosły o 27 proc., a w projekcie budżetu na 2026 rok przewidziano ich wzrost o zaledwie 1,5 proc.
Zdaniem radnego liczby „nie mają prawa się spiąć”, biorąc pod uwagę dynamikę inflacji oraz rosnące pensje, w tym wynagrodzenia nauczycieli.
200 milionów może zabraknąć na komunikację
Jednym z głównych pól konfliktu okazała się komunikacja miejska.
Według Kękusia w 2026 roku na transport zbiorowy może zabraknąć nawet 200 mln zł, bo miasto planuje wydać tyle, co dwa lata temu – mimo dwóch podwyżek stawek dla operatorów.
– Jakim sposobem chcemy wydać 1,55 mld, skoro koszty rosną? – pytał radny. – Chyba że planujecie ciąć kursy autobusów i tramwajów.
Starobrat: Kraków dokłada najmniej w Polsce
Radny Michał Starobrat (Kraków dla Mieszkańców) przedstawiał analizę, z której wynika, że Kraków dopłaca do komunikacji miejskiej znacznie mniej niż inne wielkie miasta.
– To mit, że Kraków dokłada dużo. Dokładamy najmniej spośród dużych samorządów – mówił radny, wskazując na dane porównawcze.
Podkreślał też, że w budżecie na 2026 rok zapisano mniej niż w obowiązującej Wieloletniej Prognozie Finansowej.
„Miszalski zadłuża Kraków szybciej niż Majchrowski”
Najmocniejsze słowa padły, gdy Starobrat i Kękuś porównywali tempo zadłużania miasta.
– Jacek Majchrowski przez 21 lat zadłużył Kraków na 6 mld zł. Prezydent Miszalski już ma połowę tego wyniku w dwa lata – mówił Starobrat. – W tym tempie przebije Majchrowskiego jeszcze przed końcem kadencji.
Według radnych rok 2026 może być pierwszym, w którym Kraków nie spełni ustawowych wskaźników zadłużenia. Wskazywali, że w prognozie kolejne lata także wypadają negatywnie.
„To prezydent planuje tak, jakby problemy miał rozwiązać ktoś inny”
Kękuś zarzucał Miszalskiemu, że projekt finansowy obciąża przyszłe kadencje.
– Plan spłat długu rośnie z 81 mln do ponad 430 mln w rok, a później do ponad 600 mln rocznie. To ktoś po panu będzie musiał sobie z tym poradzić – mówił radny.
Opozycja: Miasto sięga do kieszeni mieszkańców
Radni zwracali uwagę, że mimo rekordowych wpływów (2,8 mld zł więcej niż trzy lata temu), Kraków nadal ma rekordowy deficyt.
Wyliczyli, że w wyniku podwyżek opłat i podatków mieszkańcy zapłacą w 2026 roku około 350 mln zł więcej, m.in. za śmieci, parkowanie i bilety komunikacji.
„W które dni tygodnia wyłączycie oświetlenie?”
Opozycja wskazała też, że w budżecie oświetlenie miasta zapisano na poziomie 35 mln zł, podczas gdy obecnie koszty wynoszą 48 mln zł.
– Które dwa dni tygodnia będzie wyłączone oświetlenie? – pytał Starobrat, ironizując.
Koalicja Obywatelska: Opozycja nic nie proponuje
W długim wystąpieniu przewodniczący klubu KO Grzegorz Stawowy ripostował, że radni PiS i KdM jedynie wytykają problemy, ale nie wskazują realnych cięć.
– Nie zobaczyłem ani jednej propozycji oszczędności. Proponowaliście poprawki na pół miliarda złotych nowych wydatków. To jest poważna sprzeczność – mówił Stawowy.
Spór o żłobki i oświatę: „Brakuje nawet 300 milionów”
Radni opozycji wskazywali, że w edukacji brakuje co najmniej 100 mln zł, a realnie – nawet 300 mln zł po uwzględnieniu wzrostu wynagrodzeń i awansów nauczycieli.
Koalicja Obywatelska broniła decyzji o zmianie dotacji dla żłobków, argumentując, że wynika ona z wymogów KPO dotyczących obłożenia placówek.
Stawowy: Sytuacja nie jest dramatyczna
Klub KO zapewniał, że nie poprze „zatrzymania inwestycji” i będzie wnosił poprawki przywracające m.in. tramwaj na Kliny. Zapowiedział, że jego radni przedstawią prezydentowi pół tysiąca poprawek.
– Miasto musi się rozwijać. Nie wyłączymy oświetlenia, nie zamrozimy projektów – mówił Stawowy.