Reklamodawcy zarobią krocie na reprezentacji Polski
Stało się to, czego nie spodziewali się nawet najwięksi optymiści. Reprezentacja Polski awansowała do ćwierćfinału Mistrzostw Europy we Francji. Cieszą się piłkarze, kibice, ale również sponsorzy kadry Adama Nawałki. Awans oznacza jeszcze większą widownie w kolejnych meczach, a co za tym idzie - pozytywny odbiór reklam. Rośnie też wartość medialna piłkarzy – informuje Rzeczpospolita.
Do tej pory największą publikę z udziałem Polaków zgromadził mecz przeciwko reprezentacji Niemiec. Wówczas przed telewizorami zasiadło ponad 14 milionów widzów. Dramatyczny mecz ze Szwajcarią to około 3 miliony mniej kibiców.
– Pora spotkania ze Szwajcarią była dla widzów „trudniejsza” – o godzinie 15 ci, którzy nie są zagorzałymi fanami, w weekend zamiast oglądać, woleli spędzić czas z rodziną. Być może nie wszyscy też wierzyli w taki sukces i to, że możemy wyeliminować z mistrzostw Szwajcarów – uważa Jędrzej Hugo-Barder, dyrektor w agencji Havas Sport & Entertainment.
Kadra nośnikiem reklamowym
Swoje najlepsze dni mają teraz marki reklamujące się przy meczach, które dzięki wynikom Biało-czerwonych są utożsamiane z sukcesem. Awans Polaków oznacza przynajmniej jeszcze jeden mecz z kilkunastomilionową publicznością.
– Dziś produkt pod nazwą „reprezentacja Polski” stał się nośnikiem reklamowym numer jeden w mediach w Polsce. Sponsorzy kadry tacy jak Grupa Lotos, Alior Bank, Biedronka i pozostali, są obecni od rana do wieczora w najlepszym czasie reklamowym w stacjach o największym zasięgu. I ze względu na wyłącznie pozytywną atmosferę zyskują na tym nie tylko w sensie reklamowym, ale przede wszystkim wizerunkowym. Wspierają kadrę narodową, która stała się dumą Polaków – mówi Marcin Suszycki, menadżer z firmy badawczej Pentagon Research.
Lewandowski, Milik, Kapustka…
Zyskują też firmy związane z poszczególnymi reprezentantami Polski: Lotos, Huwawei, Vistula czy T-Mobile, ale również piłkarze. Jak szacuje jeden z ekspertów, Grzegorz Krychowiak za udział w reklamie może sobie zażyczyć obecnie nawet dwa razy więcej niż przed Mistrzostwami Europy.
Obecnie największą wartością „medialną” w internecie może pochwalić się Robert Lewandowski. Przekracza ona 14 milionów złotych. Blisko dwa razy mniej jest wart Arkadiusz Milik. Kolejne miejsca zajmują Bartosz Kapustka – 4,64 mln, Kamil Grosicki 4,59 mln i Wojciech Szczęsny – 4,19 mln. Roczna wartość kadry Adama Nawałki w internecie jest szacowana na 570 milionów złotych.