Remis, remis i jeszcze raz remis. Wisła znów bez kompletu
Trwa niezwykła seria Wisły. Biała Gwiazda po sześciu rozegranych w tym sezonie kolejkach ma na koncie aż pięć remisów. Dziś w Szczecinie ponownie prowadzenie objęli podopieczni Kazimierza Moskala, ale znów wypuścili je z rąk w ostatnich minutach.
Wydarzenie: Jedno po tym meczu nie ulega zmianie - Wisła i Pogoń to wciąż jedyne niepokonane w tym sezonie drużyny w ekstraklasie. Dzisiejsze spotkanie to jednak ciąg dalszy remisowej klątwy, jaka wisi nad drużyną Kazimierza Moskala. W sześciu rozegranych w tym sezonie grach Wiślacy remisowali aż pięciokrotnie.
Bohater: Radosław Cierzniak. Dziś co prawda w nieco mniejszym stopniu niż w starciach z Lechem czy z Legią, jednak po raz kolejny to bramkarz znacząco wpłynął na uzyskanie przez Wisłę chociaż jednego punktu. Akurat z niego przy Reymonta mogą być naprawdę zadowoleni.
Rozczarowanie: Paweł Brożek. Snajper Wisły zawodzi od początku sezonu, a dzisiejsze spotkanie tylko to potwierdziło. Brożek stanął przed kilkoma okazjami, miał na głowie piłkę meczową, ale nie zdołał skierować jej do bramki. Teraz nikt nie ma już chyba wątpliwości, że najlepsze czasy popularny „Brozio” ma już za sobą.
Warto zwrócić uwagę: - Choć w Szczecinie mierzyły się dziś dwie jedyne niepokonane drużyny, w tabeli dużo lepiej wyglądała sytuacja Pogoni. Gospodarze zajmowali w tabeli piąte miejsce, podczas gdy zespół Białej Gwiazdy był dopiero 11
- Dużo przed spotkaniem obiecywał sobie z pewnością Patryk Małecki. Piłkarz Pogoni, grając jeszcze w Wiśle, nie dogadywał się najlepiej z trenującym wówczas Białą Gwiazdę Kazimierzem Moskalem. Eskalacja konfliktu nastąpiła w meczu Ligi Europy ze Standardem Liege, kiedy "Mały" schodząc z boiska nie podał ręki trenerowi. Sam szkoleniowiec na konferencji przedmeczowej nie omieszkał zaznaczyć, że od tamtego czasu nie usłyszał z ust Małeckiego słowa "przepraszam".
- Pierwszą dobrą szansę stworzyli sobie w 14. minucie gospodarze. Adam Frączczak zacentrował z prawego skrzydła, a Łukaszowi Zwolińskiemu zabrakło centymetrów, aby sięgnąć piłki i skierować ją do bramki.
- Jednak to Wisła otworzyła wynik tego meczu. Wszystko za sprawą rzutu karnego, który sprokurował Rafał Murawski faulując Donalda Guerriera. Do piłki podszedł Rafael Crivellaro i pewnym strzałem dał gościom prowadzenie.
- Już w przerwie na dwie zmiany zdecydował się trener Pogoni, Czesław Michniewicz. Na boisku zameldowali się dwaj dynamiczni skrzydłowi - Takuya Murayama i Miłosz Przybecki.
- Dziewięć minut po przerwie świetną interwencją we własnym polu karnym popisał się Arkadiusz Głowacki, który w ostatniej chwili wyłuskał piłkę spod nóg Zwolińskiego. Gdyby nie kapitan, pod bramką Radosława Cierzniaka byłoby naprawdę gorąco.
- W drugiej części gry na trybunach wylądował Czesław Michniewicz. Trener Pogoni kilkukrotnie kwestionował orzeczenia sędziego, który w końcu stracił cierpliwość i ukarał szkoleniowca gospodarzy.
- W 80. minucie arbiter podyktował mocno kontrowersyjny rzut karny dla Pogoni. Miłosz Przybecki rzekomo był faulowany przez Łukasza Burligę, a jedenastkę na bramkę zamienił Adam Frączczak.
- Dla Wisły remis w Szczecinie jest już piątym w tym sezonie. Biała Gwiazda po raz kolejny nie zdołała utrzymać prowadzenia, więc wydaje się, że również kolejny tydzień może być burzliwy w kwestii posady szkoleniowca - Kazimierza Moskala.
Pogoń Szczecin - Wisła Kraków 1:1 (0:1)
Bramki: Frączczak (80. karny) - Crivellaro (12. karny)
Pogoń: Kudła - Frączczak, Czerwiński, Matras, Nunes - Lewandowski (46. Murayama), Murawski, Danielak (46. Przybecki), Akahoshi (73. Obst), Małecki - Zwoliński.
Wisła: Cierzniak - Burliga, Głowacki, Guzmics, Jović - Uryga, Mączyński, Boguski (73. Cywka), Crivellaro (60. Brożek), Guerrier (92. Marszalik) - Jankowski.
Żółte kartki: Frączczak, Zwoliński - Crivellaro, Guzmics, Guerrier, Głowacki.
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork).