RKS Garbarnia chce sprzedać działki deweloperowi, by uniknąć upadłości. Sprawa budzi kontrowersje

RKS Garbarnia Kraków chce sprzedać działki deweloperowi, by mieć pieniądze na utrzymanie klubu. Mieszkańcy protestują przeciwko zabudowie terenu. Proponują, żeby Garbarnia znalazła inny sposób na rozwiązanie swoich problemów.

Piłkarze RKS Garbarnia Kraków występują obecnie w III lidze, choć w ostatnich latach klubowi udało się awansować nawet do I. Jego zarząd przyczyn spadku upatruje m.in. w braku głównego sponsora. Zapewnia jednocześnie, że klub nie ma długów, ale sytuacja finansowa jest trudna. Otrzymywane granty mają już nie wystarczać. Stąd pomysł, żeby pieniądze na bieżące utrzymanie Garbarni oraz na jej rozwój pozyskać ze sprzedaży gruntów.

Boisko nie może powstać

Chodzi o dwie działki w rejonie ulicy Rydlówka, przy której znajduje się również stadion Garbarni. Miasto oddało grunty klubowi w użytkowanie wieczyste z przeznaczeniem na cele sportowe. Zarząd Garbarni przekonuje, że mają one nieregularny kształt i nie można by na nich wybudować boiska.

W trakcie posiedzenia wystąpili też rodzice młodych piłkarzy. Popierają działania klubu.

Ostatecznie komisja wydała pozytywną opinię do obecnego projektu planu miejscowego. Może on być więc głosowany na sesji RMK 17 stycznia.

Będzie rozwiązanie umowy?

Do sprawy już w połowie ubiegłego roku odniosło się miasto. Była to odpowiedź na interpelację radnego Łukasza Gibały (klub „Kraków dla Mieszkańców”).

Jak czytamy, „gmina kategorycznie i konsekwentnie sprzeciwia się działaniom, zmierzającym do realizacji na nieruchomościach, oddanych w użytkowanie wieczyste, zabudowy o charakterze innym, niż to wynika z zawartej umowy użytkowania wieczystego”.

Dlatego „pozwem z dnia 5 sierpnia 2021 r. wystąpiono przeciwko Robotniczemu Klubowi Sportowemu Garbarnia o przedterminowe rozwiązanie umowy użytkowania wieczystego”. Chodzi o działki, które klub chce sprzedać deweloperowi. Jak wynikało z odpowiedzi na interpelację radnego Gibały, sprawa toczy się w sądzie.

W Garbarni twierdzą, że prawdopodobnie potrwa ona latami, a gdy się zakończy, klubu może już wówczas nie być.