Rocznie zabijanych jest 70 miliardów zwierząt. Na Uniwersytecie Ekonomicznym pytają: „Czy zysk legitymizuje cierpienie?”

W XXI w. zwierzęta wciąż cierpią: w turystyce, ale również w ciasnych klatkach. – Czy zysk legitymizuje cierpienie? To pytanie retoryczne. Musimy pytać: co trzeba zrobić, by zwierzęta nie były okrutnie wykorzystywane? – mówi dr hab. Aneta Kaźmierczyk, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Rocznie na całym świecie zabijanych jest 70 miliardów zwierząt. Przypomniano o tym w ostatnich dniach na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, w którego murach odbył się cykl prelekcji pt.: „Czy zysk legitymizuje cierpienie?”. Cytowano m.in. słowa Isaaca Bashevisa Singera, amerykańskiego pisarza, będącego z pochodzenia polskim Żydem, który napisał kiedyś: „Dla zwierząt wszyscy ludzie to naziści, a ich życie to wieczna Treblinka”. I choć wydawać by się mogło, że w XXI wieku jesteśmy wrażliwi na los zwierząt, to jednak w Polsce i na świecie wciąż dzieją się rzeczy, które temu przeczą.

Maria Januszczyk, wiceprezeska stowarzyszenia Prawnicy na Rzecz Zwierząt przypomniała, że na tle całej Europy Polska ma jedną z najbardziej progresywnych ustaw o ochronie zwierząt. – Ustawa, która weszła w życie w 1997 roku, była wyczekiwana od lat. Dzięki niej pierwszy raz w historii polskiego prawodawstwa inne niż ludzie żyjące istoty zostały wyodrębnione z kategorii rzeczy – podkreślała Januszczyk. Szkopuł w tym, że jej zdaniem do dziś sądy, policja oraz prokuratura nie do końca wiedzą, jak tę ustawę należy stosować.

Stowarzyszenie, którego jest wiceprezeską, pro bono organizuje i wspiera różne inicjatywy na rzecz poprawy stanowienia i stosowania prawa ochrony zwierząt. – W tym celu m.in. opiniujemy akty prawne, prowadzimy szkolenia i wykłady, udzielamy porad prawnych, wspieramy organizacje oraz osoby fizyczne w postępowaniach karnych, cywilnych oraz administracyjnych, które dotyczą ochrony zwierząt – mówiła Maria Januszczyk.

Opaska Temidy

Dr hab. Kaźmierczyk podkreślała, że potrzeba dalszego działania na rzecz zwierząt. – Temida ma zawiązane oczy. Dzięki temu, że nie widzi, ma czynić sprawiedliwość. Temida trzyma też dwuszalową wagę. Gdy na jednej szali położymy sztabki złota, a na drugiej duszę zwierząt, której ponoć zwierzęta nie mają, co przeważy? – zastanawiała się Kaźmierczyk. I pytała: – Co musimy zrobić? Musimy zerwać tę przepaskę. Musimy widzieć. Osoby, które tutaj zaprosiliśmy, nie zadają sobie pytania: czy zysk legitymizuje cierpienie? Te osoby pytają, co trzeba zrobić, by zwierzęta nie były okrutnie wykorzystywane?